Dziś jestem bogatsza o wiele doświadczeń

Ewa Lewicka
opublikowano: 16-03-2007, 00:00

Oświadczenie

Projekt ustawy o zakładach emerytalnych był projektem rządu Jerzego Buzka. Ja w tym rządzie byłam pełnomocnikiem odpowiedzialnym za wprowadzenie reformy. W tego typu projektach reform nie ma projektów „autorskich”. Był on wynikiem ówczesnej wiedzy o możliwych produktach emerytalnych oferowanych przez bardzo jeszcze młody rynek emerytur kapitałowych, który w wersji obligatoryjnej funkcjonował głównie w Chile i dopiero zaczynał egzystować w kilku innych krajach. Od tamtej pory zdobyliśmy mnóstwo wiedzy i doświadczeń z wielu innych krajów, które poszły podobną drogą. Wynika z nich na przykład, że emerytura małżeńska musi być znacząco niższa od emerytury indywidualnej. Podobnie jest z emeryturą o gwarantowanym okresie płatności. Jednak tutaj największy problem stanowią okresy gwarantowanych płatności dłuższe niż 5 lat. Jeśli w okresie gromadzenia składek i ich inwestowania ktoś uzbierał środki wystarczające na jedną emeryturę, to nie może oczekiwać, że da się z nich wyczarować dwie.

Nigdy też nie rozważano możliwości dziedziczenia emerytur. Nigdzie na świecie w systemie ubezpieczeń nie ma takich rozwiązań, bo ich być nie może. To bowiem, co możemy dostać po wykupie emerytury, to jest dożywotnie miesięczne świadczenie, bez względu na to, jak długo żyjemy.

Na świecie obserwujemy bardzo dynamiczny proces wydłużania się dalszego trwania życia po przejściu na emeryturę. Główny więc problem leży w tym, jak wyliczyć świadczenie, aby starczyło środków dla osób długo żyjących. Osoby, które żyją krócej, pozostawiają swoje środki w funduszu zakładu emerytalnego i pozwalają sfinansować wypłaty osób żyjących dłużej. Jeszcze raz podkreślę — ta zasada jest powszechnie stosowana na świecie.

Dzisiaj, gdy dyskutujemy problem, co będą wypłacać instytucje ubezpieczeniowe, jesteśmy bogatsi o te doświadczenia i dlatego Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych wskazała jako najlepsze rozwiązanie wypłatę emerytury dożywotniej indywidualnej. Podobne wnioski wyciągnął Lewiatan (…) Nie jestem autorką koncepcji Lewiatana. Izba, którą kieruję, ma swoją koncepcję wypłat, Lewiatan ma swoją i co do podstawowych zasad są one podobne. Jednak nie identyczne. Myślę, że w toku dyskusji wielu jeszcze zmieni swe poglądy i nie jest to żadna ułomność, lecz przejaw myślenia.

Ewa Lewicka

prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, w latach 1997-2001 sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, pełnomocnik rządu ds. reformy zabezpieczenia emerytalnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Lewicka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu