Eskimos zapowiada wypłatę zaległości

opublikowano: 24-02-2019, 22:00

Prowadzimy rozmowy z KOWR-em w sprawie kolejnych transz pieniędzy — deklaruje zarząd spółki „ściągającej” jabłka z rynku. To już podobno kwestia dni.

W zeszłym tygodniu donosiliśmy o dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazło się wiele punktów skupu i przetwórców jabłek, którzy wzięli udział w zapowiadanej przez resort rolnictwa akcji ściągania jabłek z rynku. Miała ona uratować cierpiących z powodu klęski urodzaju sadowników. Jabłka zostały skupione i przerobione (mowa o ok. 500 tys. ton owoców), ale wiele podmiotów nie otrzymało pieniędzy od koordynującej ten skup spółki Eskimosa i znalazło się na krawędzi. Mirosław Drab z Dra-For, który prowadził jeden z punktów skupu, zapowiadał na łamach „PB”, że złoży doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego w zmowie z zarządem firmy Eskimos, która miała nie zapłacić przedsiębiorcy ok. 550 tys. zł.

Prokuratura poinformowana

— Nie podpisałbym umowy z Eskimosem, gdyby nie publiczne deklaracje ministra odnośnie organizacji tego skupu (...) Niektórym sadownikom zapłaciłem wykorzystując kredyt firmowy, sam nie umiem odzyskać pieniędzy. Eskimos odsyła mnie do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), który ma blokować wypłatę pieniędzy [KOWR był gwarantem przedsięwzięcia, żeby BOŚ — o którym mowa dalej, mógł udzielić kredytu — red.]. KOWR odsyła mnie do banku BOŚ [który podpisywał umowę na kredytowanie skupu jabłek — red.] i twierdzi, że to bank blokuje dokumenty, a w banku usłyszałem, że nie jestem stroną w sprawie. Wiele razy już słyszałem, że na pewno będę miał pieniądze na koncie. Nie mam — mówił Mirosław Drab.

Rzeczywiście, jego zawiadomienie trafiło do Prokuratury Rejonowej w Sandomierzu. Inni przedsiębiorcy nie chcieli wypowiadać się pod nazwiskiem, choć Eskimosowi i ministrowi zarzucali dokładnie to samo. Teraz, po dłuższym milczeniu, do sytuacji odniósł się w rozmowie z „PB” Eskimos.

To już było

— Jesteśmy w trakcie rozmów z KOWR na temat uruchomienia dwóch kolejnych transz wypłat. Od razu w dniu ich uruchomienia przelejemy je bez żadnej zwłoki. Umowa o kredytowaniu była podpisana w zeszłym roku i nie wiemy, dlaczego tych funduszy nie otrzymaliśmy do tej pory. To kwestia niejasności w KOWR — mówi Leszek Słaboński, członek zarządu Eskimosa.

— Tyle razy słyszałem, że wypłaty będą „na dniach”, że nie wierzę. Niezależnie od tego, kiedy rzeczywiście otrzymam przelew, nie odpuszczę sprawy. Poniosłem konkretne straty z tytuły tak dużych opóźnień w płatnościach i związaną z tym destabilizacją firmy — twierdzi Mirosław Drab.

Łącznie w skali branży mowa jest o niebagatelnych zaległościach na kwotę 60 mln zł. Wcześniejsza, pierwsza transza, w wysokości 40 mln zł, trafiła do zainteresowanych w zeszłym roku, choć też z opóźnieniami.

KOWR przez kolejne dni nie odniósł się do naszych pytań o stan sprawy i powody tych opóźnień. Resort rolnictwa odcina się od brania udziału w przedsięwzięciu skupowania jabłek i podkreśla, że były to umowy między prywatnymi przedsiębiorcami, a nie skup interwencyjny organizowany przez rząd. Jednocześnie Jan Krzysztof Ardanowski zapewniał w zeszłym tygodniu w Sejmie, że w najbliższych dniach zostaną odblokowane pieniądze dla tych, którym Eskimos zalega z płatnościami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu