Faktoring jest także dla małych

opublikowano: 29-07-2015, 22:00

Dawniej z faktoringu korzystały głównie korporacje. Dziś największym faktorom opłaca się finansować faktury małych firm, opiewające zaledwie na kilkadziesiąt złotych

Polski Związek Faktorów (PZF) na podstawie danych od swoich 22 członków sprawdził, jak wygląda przeciętny klient faktoringowy. Z wyliczenia wynika, że generuje on obroty faktoringowe rzędu 20 mln zł rocznie, ma 20 kontrahentów w portfelu i przekazuje faktury o średniej wartości 20 tys. zł. — Zatem dzisiaj faktoring jest adresowany głównie do małych i średnich firm. Jeszcze kilka lat temu te wartości mogły być znacznie wyższe, a obecnie również finansowanie faktur rzędu 50 zł nie stanowi dla faktorów problemu — mówi Dariusz Steć, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF.

BĘDĄ CORAZ MNIEJSI:
BĘDĄ CORAZ MNIEJSI:
Przeciętny klient faktoringowy to coraz mniejsza firma. Ten trend będzie się pogłębiał — mówi Dariusz Steć, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF.
ARC

Każda faktura się liczy

Przy tym nawet największy średni klient faktoringowy, który u jednego z faktorów generuje obroty rzędu 70 mln zł, ma 60 kontrahentów, a jego faktury opiewają na 200 tys. zł, nie jest dużym przedsiębiorstwem. Najmniejszy średni klient natomiast przekazuje 1,5 mln zł obrotu, ma 2 kontrahentów, a wartość przekazywanych przez niego faktur wynosi 9 tys. zł. Do tego z danych związku faktorów można wywnioskować, że rynek zdobywa przede wszystkim nowych klientów, a nie tylko zacieśnia współpracę z już istniejącymi — rosną bowiem nie tylko faktoringowe obroty, ale w podobnym tempie zwiększa się także liczba korzystających z usługi oraz liczba faktur. A wśród tych nowych klientów pojawiają się coraz mniejsze firmy.

— Faktorzy coraz szerzej docierają ze swoim produktem do małych firm, także takich ze sprzedażą poniżej 1 mln zł. Wydaje się, że ten trend będzie się pogłębiał. To m.in. dzięki rozwiązaniom informatycznym, które umożliwiają zautomatyzowanie procesów i opłacalność finansowania nawet najdrobniejszych faktur. Poza tym wiedza o faktoringu wśród firm jest coraz bardziej powszechna, a jego koszt zrównał się z kosztem kredytu — tłumaczy to zjawisko Dariusz Steć.

— Kwota faktury nie ma obecnie dla faktorów żadnego znaczenia. Pracują oni bowiem na profesjonalnych systemach rozliczeniowych, w których procesy są coraz bardziej automatyczne i wygodne nie tylko dla samych klientów, ale rownież dla faktorów — przyznaje Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny Bibby Financial Services. — Dzięki technologii nie ma problemu, żeby skupować nawet kilkuzłotowe faktury, jeżeli klientowi na tym zależy — wtóruje im Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w Raiffeisen Polbanku. Jego zdaniem, w Raiffeisen Polbanku najszybciej rozwija się segment tzw. małych korporacji, czyli firm z obrotami od 5 do 20 mln zł. — W ciągu pół roku podpisaliśmy ponad 150 umów z nowymi klientami z tego segmentu, co stanowi wzrost o 30 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem — mówi Paweł Kacprzak.

Kredyt trudniejszy

Dostrzega on jednak także zainteresowanie mniejszych firm faktoringiem. Jego zdaniem, poprawa w tym zakresie zaczęła się od kryzysu z 2008 r. Wtedy dostępność kredytu została bardzo ograniczona oraz mocno pogorszyła się terminowość spłat przez odbiorców.

— Nic dziwnego, że faktoringiem interesują się nawet mikrofirmy, skoro kredyt jest paradoksalnie najtrudniejszą do zarządzania formą finansowaniadla przedsiębiorstw — a im mniejsza firma, tym gorzej. Nasi klienci zwracają uwagę, że kredyt bardzo łatwo wydać, problem pojawia się, kiedy zbliża się termin spłaty. W przypadku faktoringu bank płaci za wystawioną fakturę od razu, a dług ten spłaca dłużnik w terminie płatności faktury. Nie trzeba wyjmować gotówki z obrotu — tłumaczy Paweł Kacprzak.

Dla wielu najmniejszych firm faktoring może być jedynym sposobem na pozyskanie niezbędnego finansowania.

— Te firmy z powodu braku lub złej historii kredytowej, braku zabezpieczeń czy zaległości publicznoprawnych, nie mają praktycznie żadnych szans na pozyskanie w banku kredytu obrotowego czy inwestycyjnego. Jeżeli w końcu uda im się uzyskać pozytywną ocenę analityków bankowych, to często szansa zrealizowania intratnego zamówienia czy kontraktu mija bezpowrotnie — przekonuje Grzegorz Pardela, dyrektor handlowy i członek zarządu w Pragma Faktoring. Jego zdaniem, faktor, przyznając finansowanie, skupia się na ocenie finansowej transakcji, a nie na analizie zdolności kredytowej firmy. Co więcej, rozwojowi branży sprzyja również przychylność do tego produktu samych banków, z którychwiele ma własne spółki faktoringowe — ponieważbardziej opłaca się finansować firmy faktoringiem niż kredytem.

— Udzielanie finansowania w postaci faktoringu wiąże się z około trzy razy niższym ryzykiem niż w przypadku kredytu — przekonuje Dariusz Steć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane