Globalni inwestorzy wierzą w Wall Street

Anna Borys
opublikowano: 09-09-2008, 00:00

Według Emerging Portfolio Fund Research, między

27 sierpnia a 3 września globalne fundusze przyciągnęły 18 mld USD. Największym zaindukty rynku pieniężnego.Wpłynęło do niech 13 mld USD.W konsekwencji od początku roku saldo przepływów kapitału w tej grupie osiągnęło 165 mld USD. To tyle, ile wpłacono do tych funduszy w całym poprzednim roku.Świeży kapitał płynął także na Wall Street. Fundusze działające w Stanach Zjednoczonych przyciągnęły 5,5 mld USD.

Zatem paradoksalnie kapitał płynie do źródła kryzysu.

Jak to możliwe? Zawirowania w Stanach Zjednoczonych podniosły ryzyko inwestycji w akcje na całym świecie. Oczywiście największa zmienność zawsze dotyczy rynków rozwijających się. Zarządzający uciekali więc właściwie z parkietów wschodzących. Odpływ kapitału pogłębiają także zagraniczne instytucje finansowe. Wciąż mają one problemy z płynnością i sprzedają najbardziej ryzy-

kowne papiery. W konsekwencji od początku roku ze wszystkich rynków wschodzących wyparowało 26,4 mld USD,czyli 4,7 proc. wszystkich aktywów. Tak źle było ostatnio w 1995 roku. Wtedy przegrzały się gospodarki tzw. Tygrysów Azjatyckich. Globalni zarządzający uciekając z ryzykownych inwestycji szukają bezpiecznych lokat. Dla tego nie dziwi, że chętnie wybierają rynek pieniężny. Giełda na Wall Street uważana jest za stosunkowo mało zmienną.Ponadto w ostatnich tygodniach znacząco wzrosła wiara w siły i perspektywy amerykańskiego dolara. Inwestorzy za-tem kupują tamtejsze spółki.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu