Hazardowe spięcie Warszawy z Atenami

Małgorzata Bogucka
opublikowano: 11-12-2007, 00:00

Skarb państwa nie chce się mieszać w konflikt firm. I nawet dobra wola ambasadora Grecji tu nie pomoże.

Intralot ma kilka dni na roszczenia wobec Polskiego Monopolu Loteryjnego

Skarb państwa nie chce się mieszać w konflikt firm. I nawet dobra wola ambasadora Grecji tu nie pomoże.

Nabiera rumieńców konflikt likwidowanego Polskiego Monopolu Loteryjnego (PML) z Intralotem, jego greckim wspólnikiem, jednym z największych dostawców systemów IT dla rynku hazardowego. 20 grudnia upływa termin zgłaszania roszczeń wobec polskiej firmy. W związku z postawieniem państwowej spółki w stan likwidacji Grecy mogą żądać odszkodowania za naruszenie umowy o współpracy. Obie strony oficjalnie mówią o chęci kompromisu, ale skupiają się na oskarżeniach.

— Blisko roczne negocjacje nie doprowadziły do porozumienia. Zaproszenie Intralotu do rozmów z udziałem mediatora zostało zignorowane — mówi Rafał Wiatr, szef PML.

— To Intralot wielokrotnie zapraszał polską spółkę do rozmów, ale było to ignorowane — mówi przedstawiciel Intralotu w Polsce.

Sprzeczne relacje

PML pozwał greckiego partnera do sądu arbitrażowego w Paryżu. Żąda ponad 20 mln zł za niewywiązanie się z umowy. Intralot liczył wcześniej, że zarząd firmy wycofa roszczenie i zakończy spór polubownie.

— Nasze wzajemne relacje dokładnie określa umowa dwustronna podpisana w 2002 r. Nie złamaliśmy żadnych jej postanowień — mówi Tomasz Chalimoniuk, prezes Pollotu, polskiej spółki Intralotu.

— Przez pięć lat żadne postanowienie umowy o współpracy nie zostało wykonane przez Intralot zgodnie z oczekiwaniami PML. Przedmiotem umowy jest dystrybucja i sprzedaż losów loterii pieniężnej z natychmiastowym wynikiem, a nie bliżej nieokreślona „współpraca ku obopólnemu zadowoleniu stron” — ripostuje prezes Wiatr.

W sprawę po raz drugi zaangażował się Pantelis Carcabassis, ambasador Grecji. W końcu listopada poprosił Aleksandra Grada, ministra skarbu, o spotkanie z Intralotem i omówienie współpracy firm. Zdaje się jednak, że obecny minister, podobnie jak poprzedni, zignoruje prośbę.

„W opinii ministra skarbu państwa rozmowy co do projektów biznesowych powinny odbywać się bezpośrednio pomiędzy firmami” — odpowiedział resort skarbu.

Monopol w tle

Osoby związane z Intralotem doszukują się drugiego dna.

— Likwidacja PML prowadzi do zmonopolizowania rynku. Będzie na nim tylko jedna firma: Totalizator Sportowy — mówi osoba znająca sprawę.

— To niedorzeczność. Powodem likwidacji jest brak dostatecznego kapitału — odpowiada przedstawiciel PML.

Historia konfliktu

2002 r.

Polski Monopol Loteryjny zawiera z Intralotem 10-letnią umowę o współpracy. Przewiduje ona, że Grecy zajmą się dystrybucją losów PML w Polsce.

czerwiec 2007 r.

PML domaga się od Intralotu przed sądem arbitrażowym w Paryżu ponad 20 mln zł. Zarzuca mu, że sprzedaż losów nie osiągnęła planowanego poziomu.

sierpień 2007 r.

PML zostaje postawiony w stan likwidacji. Powód: brak kapitału i słabe wyniki. Oznacza to zerwanie umowy z Intralotem. Grecy mogą żądać 50 mln zł odszkodowania.

grudzień 2007 r.

Spór między dwoma firmami wciąż nierozstrzygnięty. Każda ze stron obstaje przy swoich racjach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Bogucka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy