HTS WYŁOŻY 1-1,3 MLD ZŁ NA ROZWÓJ

Katarzyna Jaźwińska
14-04-2000, 00:00

HTS WYŁOŻY 1-1,3 MLD ZŁ NA ROZWÓJ

Zarząd przedsiębiorstwa twierdzi, że firma osiągnie w 2000 r. 68 mln zysku netto

NIE WOLNO MARNOTRAWIĆ: W ubiegłym roku huty niechętnie korzystały ze środków pomocowych przeznaczonych na bezwarun-kowe odprawy dla odchodzą-cych pracowni-ków. Zagospoda-rowaliśmy wolne środki, których nie wykorzystały inne spółki. Wystarczyło dla 550 osób — mówi Piotr Janeczek, prezes HTS. fot. Anna Kaczmarz

Piotr Janeczek, prezes Huty im. Tadeusza Sendzimira, wątpi, czy zachodni partnerzy wejdą do Huty Katowice, krajowego konkurenta krakowskiej firmy. Jego zdaniem, potrzebna będzie konsolidacja stalowego sektora. Dzięki niej potrzeby inwestycyjne hut spadłyby o połowę, a skonsolidowana grupa odzyskałaby zdolności kredytowe.

Według Piotra Janeczka, prezesa Huty im. Tadeusza Sendzimira (HTS), jeśli do spółek wydzielonych z Huty Katowice nie wejdą brytyjsko-holenderski Corus Group i włoski Danieli, nieunikniona będzie konsolidacja branży.

— Wejście inwestorów do firm wyodrębionych z Huty Katowice (HK) będzie bardzo trudne ze względu na gigantyczne potrzeby inwestycyjne, wynoszące około 1 mld USD (4 mld zł). Nie zwrócono uwagi na potrzeby rynku. Inwestycja w HK doprowadzi do ogromnej nadprodukcji blach walcowanych na gorąco — uważa Piotr Janeczek.

Dodaje on, że jeśli Danieli wyłoży w spółce z Dąbrowy Górniczej 500 mln USD (2 mld zł) na linię zintegrowanego odlewania i walcowania blach na gorąco, to instalacja ta będzie wytwarzać jedynie mało rentowne półwyroby, wymagające dalszego przetworzenia. Tego zaś HK nie będzie już w stanie wykonać.

Fikcyjne porozumienie

Teoretycznie wyjściem z tej sytuacji jest porozumienie zawarte 17 lutego 1999 roku. Zgodnie z nim, HK i HTS postawiły na współpracę. Pierwsza z wymienionych spó-łek miałaby skupić się na produkcji blach gorącowalcowanych, druga zaś — blach walcowanych na zimno. Ponadto HK miałaby dostarczać 600 tys. ton swoich wyrobów płaskich do dalszego przetworzenia w HTS.

— Wątpię, czy potencjalni inwestorzy zechcieliby to porozumienie realizować. Ponadto raczej na taką współpracę nie zgodzi się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest to przecież porozumienie dwóch największych graczy na rynku. UOKiK może posądzić nas o stosowanie praktyk monopolistycznych — mówi prezes HTS.

Nieunikniona konsolidacja

Jeśli spełnią się prognozy Piotra Janeczka, to jedynym ratunkiem dla stalowego sektora będzie konsolidacja.

— Należy połączyć HTS, HK oraz huty Częstochowa, Cedler i Florian oraz wnieść do nowej spółki udziały Skarbu Państwa w hutach przetwórczych. Pozostałe firmy z branży mogłyby natomiast funkcjonować jako oddziały naszej grupy — uważa szef HTS.

Przedstawiciele większości hut oficjalnie deklarowali chęć konsolidacji. Piotr Janeczek przyznaje jednak, że niełatwo będzie ich przekonać do tego, by ich spółki stały się oddziałami nowej firmy.

Inwestycje bez szans

Piotr Janeczek dodaje również, że huty nie są w stanie zainwestować deklarowanych 8,9 mld zł.

— Takie założenia są niewykonalne. Aby je zrealizować, spółki musiałyby mieć w latach 2000-2005 nadwyżki finansowe wysokości 18 mld zł. Tymczasem w 1999 roku branża odnotowała stratę przekraczającą 1,2 mld zł, a gigantyczne zadłużenie przekreśla szanse na uzyskanie kredytów — twierdzi prezes Janeczek.

Szef HTS proponuje zatem zmniejszenie planowanych nakładów inwestycyjnych co najmniej o połowę, przy prorynkowym nastawieniu i pełnym wykorzystaniu produkcyjnych możliwości. Faktem bowiem jest, że stalowe spółki wytwórczych zdolności nie wykorzystują.

— Już dziś mamy mocną pozycję w niektórych segmentach rynku. Naturalny kierunek inwestowania to modernizacja walcowni i rezygnacja z inwestycji dublujących zdolności produkcyjne, a nie mających efektywności np. walcowni zimnej w Hucie Florian — mówi Piotr Janeczek.

Jego zdaniem, zamiast planowanych wydatków, sięgających 500 mln USD (2 mld zł), wystarczyłoby zainwestować 350 mln USD (1,4 mld zł). Kolejne 150- -160 mln USD (600-640 mln zł) mogłaby natomiast pochłonąć modernizacja walcowni zimnej w HTS.

Uważa on, że dzięki temu polskie huty mogłyby wypełnić rynkową lukę w produkcji blach powlekanych oraz walcowanych na zimno i gorąco. W pierwszym przypadku rocznie wynosi ona około 400 tys. ton, w drugim — 290 tys. ton, a w trzecim — 740 tys.

Prywatyzacja później

Skąd jednak miałyby pochodzić fundusze na inwestycje proponowane przez Piotra Janeczka? Jego zdaniem, huty powinny dynamicznie pozbywać się zbędnego majątku i wnieść do nowo utworzonej agencji część zobowiązań. Podkreśla, że po konsolidacji znacznie wzrośnie wartość sektora i odzyska on kredytowe zdolności.

W 1999 roku zobowiązania sektora sięgnęły 8,66 mld zł, a należności — 2,4 mld zł.

Zdaniem Piotra Janeczka, jeśli skonsolidowana stalowa grupa pozbyłaby się części swoich długów, mogłaby liczyć, że banki chętniej udzielą nowych kredytów.

— Jest to tym bardziej realne, że budżet może udzielić gwarancji kredytowych sięgających 1 mld zł — uważa szef HTS.

Później natomiast — zdaniem Piotra Janeczka — zmodernizowana hutnicza grupa miałaby realne szanse na pozyskanie inwestora finansowego, którego wspierałby partner branżowy. Kto miałby nim zostać, na razie nie wiadomo.

— Nie byłby to partner z Europy — ujawnia jedynie prezes HTS.

Samodzielne inwestowanie

Jeśli jednak prywatyzacja HK zakończy się sukcesem, to HTS nie zrezygnuje ze swoich inwestycji.

— W tym wariancie nakłady inwestycyjne są o połowę mniejsze niż wcześniej planowano, sięgają 350 mln USD. Program ten nie zakłada szybkigo pozyskania inwestora, ale jest wykonalny — zapewnia Piotr Janeczek.

Pieniądze nie będą pochodzić od inwestora. Nikłe na razie są również szanse huty na kredyty. Spółka ma bowiem 500 mln zł zobowiązań długoterminowych i 200 mln zł krótkookresowych.

— Ograniczamy jednak koszty i prowadzimy gruntowną restrukturyzację. Na koniec 2000 roku zysk wyniesie co najmniej 68 mln zł — deklaruje prezes Janeczek.

Szacowane straty HTS za ubiegły rok wynoszą 280-290 mln zł, natomiast w tym roku firma ma osiągnąć co najmniej 68 mln zł zysku.

— To będzie bardzo dobry wynik, tym bardziej że ponad 60 mln zł wydamy na redukcję zatrudnienia — twierdzi szef HTS.

Na początku 1999 roku w HTS pracowało ponad 17 tys. osób. Obecnie huta zatrudnia około 14 tys. pracowników. Na koniec 2000 roku w spółce pracować będzie 8686 osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / HTS WYŁOŻY 1-1,3 MLD ZŁ NA ROZWÓJ