Igrzyska się kończą, ale nie na giełdzie

Robert Szklarz
opublikowano: 21-08-2016, 22:00

Po trudnych dla brazylijskiej gospodarki latach wydaje się, że najgorsze już minęło. Na giełdzie też.

Ceremonia zamknięcia XXXI Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janerio zakończyła sportową ucztę dla milionów kibiców z całego świata. Powodów do zadowolenia nie powinno jednak Brazylijczykom brakować, bo w oddalonym o kilkaset kilometrów Sao Paulo nadal trwa inna biesiada — dla inwestorów. Od początku roku główny indeks tamtejszej giełdy Bovespa zyskał ponad 40 proc. osiągając najwyższy poziom od września 2014 r. W tym samym czasie real umocnił się do dolara o prawie 25 proc.

Reuters/Forum

— Duże znaczenie dla rynku brazylijskiego ma odbicie cen surowców, ale ciężko tłumaczyć tak duże zwyżki wyłącznie tym czynnikiem. Równie ważne są zmiany polityczne, szczególnie związane z trwającą procedurą impeachmentu prezydent Dilmy Rouseff, co daje nadzieję na reformy strukturalne — mówi Kamil Cisowski, menedżer ds. komunikacji inwestycyjnej i produktów MetLife TFI.

Ryzyko polityczne mocno ciążyło w ostatnich latach brazylijskiej giełdzie. Kryzys gospodarczy, który na dobre zawitał do tego kraju po załamaniu cen surowców w połowie 2014 r., doprowadził do krachu finansów publicznych. Deficyt budżetowy w 2015 r. przekroczył 10 proc. PKB.

Zaufanie do prezydent podkopał dodatkowo wybuch afery korupcyjnej w państwowym koncernie naftowym Petrobras, w którą zamieszani byli kongresmeni koalicji rządzącej. W maju Dilma Rouseff została zawieszona w obowiązkach prezydenta. Rząd jej zastępcy Michela Temera już zapowiedział program zmierzający do redukcji wydatków publicznych, reformy systemu podatkowego oraz kodeksu pracy, a także odejście od interwencjonizmu w gospodarce i inaugurację prywatyzacji.

— Już teraz widać wyraźną poprawę w gospodarce Brazylii. Produkcja przemysłowa w drugim kwartale odbiła. Ekonomiści zrewidowali prognozy i spodziewają się zakończenia recesji w 2017 r. Obecne trendy na rynkach surowców, a także innych rynków wschodzących świadczą, że poprawa nie jest tylko chwilowa — twierdzi Kamil Cisowski.

Ekspert uważa ponadto, że brazylijska giełda nie jest przegrzana i nie ma na niej bańki, a potencjał do zwyżek nadal istnieje, choć utrzymania dotychczasowego tempa trudno się spodziewać. Co prawda, jeżeli liczyć według wskaźnika ceny do zysku, akcje w Sao Paulo należą do jednych za najdroższych na świecie, ale po uwzględnieniu czynników cyklicznych według wskaźnika Schillera wycena jest znacznie korzystniejsza.

Sytuacja na brazylijskiej giełdzie pozytywnie wpłynęła na fundusze inwestujące w ten rynek. Investors Ameryki Łacińskiej od początku roku zyskał 32,4 proc., NN Ameryki Łacińskiej 31,6 proc., a Investors BRIC 10,4 proc. Dla porównania, średnia w grupie funduszy akcji rynków wschodzących wyniosła 8,8 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane