Inwestorzy zapomnieli o Egipcie, wraca stare

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)
opublikowano: 31-01-2011, 16:45

Poniedziałek przyniósł odreagowanie piątkowych spadków, co zreszta było oczekiwane.

W trakcie dnia można było jednak odnieść wrażenie, że inwestorzy po pewnym przemyśleniu stwierdzili, że to co dzieje się obecnie w Egipcie, nie może być wystarczającym pretekstem do rozbudowania większej korekty. Najpewniej stanie się tak, kiedy dojdzie już do obalenia rządów prezydenta Mubaraka i otwartym pytaniem stanie się to, kto go zastąpi. W sytuacji, kiedy w Egipcie klasa średnia w zasadzie nie istnieje, to dość łatwo będzie o wygraną ugrupowań fundamentalistycznych, co już może okazać się dużym problemem dla rynków. Po Egipt to Kanał Sueski, którym będzie można dość łatwo zaczać się posługiwać dla doraźnych celów politycznych. Bo przez tzw. Suez, przechodzi część transportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej. Druga kwestia to ryzyko rozlania się rewolty na pozostałe kraje i ewentualny scenariusz zbrojny (konflikt z Izraelem), o czym wspomniałem w rannym raporcie. Tym samym na obecną chwilę, nie należy spodziewać się, że informacje z Egiptu staną się w najbliższych godzinach pretekstem do powrotu spadków na rynki.

Opublikowane o godz. 11:00 dane z Eurolandu o szacunkowej inflacji HICP, która w styczniu wzrosła do 2,4 proc. r/r z 2,2 proc. r/r w grudniu, stały się mocnym katalizatorem do zwyżki notowań wspólnej waluty. Wróciły spekulacje, iż podczas najbliższej konferencji Europejskiego Banku Centralnego po zaplanowanym na czwartek posiedzeniu, jego szef może znów zastosować bardziej „jastrzębią” retorykę, która może sugerować, że ECB podniesie pierwszy stopy procentowe, niż FED, czy Bank Anglii. W efekcie po południu EUR/USD wybił się ponad poziom 1,37. Nie zmienił tego lepszy odczyt indeksu Chicago PMI, który wzrósł w styczniu do 68,8 pkt. z 66,8 pkt. Inwestorzy zdają sobie sprawę z tego, że jednostkowe lepsze dane makro z USA, nie są w stanie zmienić „gołębiego” stanowiska FED. Kolejną kwestią, jest zamykanie długich pozycji otwartych spekulacyjnie po informacjach z Egiptu. Po prostu fundamentalnie (pomijając kwestie geopolityczne z Afryki i Bliskiego Wschodu) nie ma na razie mocnych motywów do spadku EUR/USD.

EUR/USD: Powrót powyżej poziomu 1,3642 to mocny sygnał dla rynku, który sugeruje, że spróbujemy powalczyć o czwartkowy szczyt na 1,3758. I być może dojdzie do tego w ciągu najbliższych godzin, gdyż obecny impet rynku może pozwolić na test okolic 1,38. Jeżeli tam podaż dalej będzie słaba, a tego nie można wykluczyć, to kolejne dni przyniosą zwyżkę do 1,40-1,41. Dopiero wtedy zaczną pojawiać się znaczące dywergencje, mogące odwrócić trend w średnim terminie.

Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Polecane