Jak być i nie być – oto jest pytanie

opublikowano: 19-10-2012, 00:00

Rozwój nie tylko gospodarczy, lecz generalnie cywilizacyjny naszego kraju zależy od listopadowych decyzji na szczycie UE

Z punktu widzenia Polski trwające w Brukseli standardowe posiedzenie Rady Europejskiej to jeszcze nie „ten” szczyt. Nasza gra o wszystko zaplanowana jest na 22-23 listopada, gdy szefowie państw i rządów zjadą się na nadzwyczajną zbiórkę poświęconą wieloletniej perspektywie finansowej 2014-20.

Znającym doskonale realia inwestycyjne czytelnikom „PB” nie trzeba uzasadniać, jak bardzo rozwój nie tylko gospodarczy, lecz generalnie cywilizacyjny naszego kraju zależy od listopadowych decyzji.

Tymczasem frasujemy się pogłębiającym się ze szczytu na szczyt podziałem Unii Europejskiej. Może nie na dwie prędkości, w znaczeniu tempa rozwoju gospodarczego, ale na pewno na dwie części. Siedemnastka Eurolandu coraz bardziej się cementuje i pozostała dziesiątka ma poczucie odstawienia na boczny tor. Dlatego stara się rozwiązać filozoficzny problem postawiony w tytule.

Premier Donald Tusk wczoraj w Brukseli pocieszał się, że tzw. budżet Eurolandu nie może być alternatywą dla budżetu całej UE, wyciągającą z niego pieniądze. Dlatego nie powinno nawet nazywać się go budżetem, a co najwyżej mechanizmem dystrybucji pomocowych pieniędzy dla państw wychodzących z zapaści. Problem w tym, że niekoniecznie tak rozumują zwierający szeregi unijni płatnicy netto…

Pierwszym skonkretyzowanym obszarem zacieśniania Eurolandu będzie wspólny nadzór nad 6 tys. jego banków. Na obecnym szczycie Rada Europejska jeszcze nic nie rozstrzygnie, ale poczyni znaczący krok.

Także na tym polu Polska ma problem jako państwo formalnie tylko goszczące, ale realnie ściśle powiązane systemem bankowym ze strefą euro. Nasz postulat pozostaje niezmienny — mechanizm unii bankowej musi wykluczyć ssanie przez banki matki pieniędzy z ich córek działających w Polsce, bo inaczej udział nas nie interesuje. I coraz więcej wskazuje na to, że jednak nie zainteresuje…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu