Czytasz dzięki

Jak pracować zdalnie i nie zwariować

opublikowano: 19-07-2020, 22:00

Ogarnij technologie, znajdź wolny kąt, dbaj o potrzeby bliskich. Jak to pogodzić? Gdy nie chodzimy do pracy, nie umiemy też z niej wyjść

Zaraz po przyjściu z pracy weź prysznic i załóż wygodne, sportowe ciuchy. Zmiana ubrań to symboliczna czynność, dzięki której wejdziesz w swoją prywatną przestrzeń jak nóż w masło. Taką radę dawał klientom w latach 90. Jacek Santorski. Na początku obecnego stulecia zaczęła się jednak upowszechniać telepraca i psycholog stwierdził, że wyznaczanie sztywnych granic między biurem a domem nie ma już sensu. Warto natomiast uczyć się elastyczności, czyli zwinnego przełączania się z trybu osobistego na zawodowy i odwrotnie. Dużym ułatwieniem jest telefon komórkowy — podkreślał ekspert.

Częścią efektywnej i satysfakcjonującej pracy na odległość jest
wskazanie barier, które ją uniemożliwiają — mówi Sebastian Nejfeld, właściciel
i dyrektor zarządzający firmy Click 4 Advantage.
Zobacz więcej

BILET DO PRZYSZŁOŚCI:

Częścią efektywnej i satysfakcjonującej pracy na odległość jest wskazanie barier, które ją uniemożliwiają — mówi Sebastian Nejfeld, właściciel i dyrektor zarządzający firmy Click 4 Advantage. Fot. GK

Gdy inni widzieli w nim korporacyjną smycz, on traktował go jako narzędzie poszerzające naszą wolność. Doceńmy to, że między jednym a drugim zebraniem handlowym możemy zadzwonić do żony, a po godzinach porozmawiać przez moment z ulubionym klientem — podpowiadał Jacek Santorski.

— Dziś pomieszanie kariery z prywatnością jest większe niż kiedykolwiek wcześniej. W okresie pandemii kilkadziesiąt metrów mieszkania musi wystarczyć na wszystko: pracę, pielęgnowanie rodzinnych więzi, rekreację, sen, kontakty towarzyskie. Prowadzenie w takich warunkach zrównoważonego życia i zachowanie higieny psychicznej nastręcza wiele trudności — uświadamia dr Marcin Przybyłek, trener biznesu i pisarz.

Biuro w aucie

Czy może nas uratować promowana przez Jacka Santorskiego elastyczność?

— Umiejętność natychmiastowego dostosowania się zawsze była ważna, ale teraz ma szczególne znaczenie. Kto tak jak ja pracuje zdalnie od lat, jest bardziej giętki mentalnie niż osoby, dla których home office to pierwszyzna — wskazuje Marcin Przybyłek. Zgadza się z nim Sebastian Nejfeld, właściciel i dyrektor zarządzający firmy Click 4 Advantage, według którego współcześni menedżerowie i przedsiębiorcy działają z domu od dawna, tylko zwiększyła się skala zjawiska. Wirtualne zawiadywanie interesami może być bardziej elastyczne od bezpośredniego, w biurze — ocenia biznesmen. Problemem są jednak technologie.

— Wkrótce po ogłoszeniu lockdownu nastąpiło przeciążenie sieci. Mieszkam pod lasem i mój szybki internet czwartej generacji stał się powolny jak ślimak. Ile to się denerwowałem na swojego operatora. Często musiałem pracować w samochodzie, parkując go pod wydajnym nadajnikiem. Od kiedy znów działają restauracje, jest dużo lepiej. Łączę przyjemne z pożytecznym, czyli wypad na lunch z możliwością skorzystania z wysokiej jakości LTE — opowiada przedsiębiorca.

Jego stary, przenośny mac nie pozwalał nawet na trzy godziny spokojnej pracy bez zasilania. Trzeba było zainwestować w dodatkowe urządzenie. Dzisiaj Sebastian Nejfeld chodzi z dwoma laptopami: mocnym podstawowym i chromebookiem z baterią na 12 godzin.

— Szybki, niezawodny internet i dobrej klasy sprzęt to niby błahostki, ale bez nich trudno sobie wyobrazić sprawne działanie na odległość. Nie uciekajmy więc od inwestycji w IT. Zwłaszcza że na wiele rozwiązań mobilnych stać obecnie zarówno dobrze opłacanych menedżerów i specjalistów, jak i pracowników liniowych — komentuje Adam Bodziak.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Dla szefa Click 4 Advantage dużo większym wyzwaniem niż technologie była jednak organizacja życia rodzinnego. W najgorszym czasie izolacji mieli z tym kłopot szczególnie rodzice małych dzieci, pozostawieni bez wsparcia żłobków, przedszkoli i szkół.

— Moja żona wróciła do pracy po przerwie związanej z narodzinami trzeciej córki, a najstarsza zaczęła uczyć się w domu. Gdy wszyscy znajdują się bez przerwy pod jednym dachem i każdy szuka odrobiny prywatności w kuchni, sypialni czy łazience, nerwowość rośnie. Potrzeba życzliwej komunikacji, planowania, skomplikowanych logistycznych zabiegów, inaczej może być tylko gorzej — uważa Sebastian Nejfeld.

Czas na fajrant

Wspólne przebywanie w zamkniętej przestrzeni nierzadko skutkuje poczuciem emocjonalnego opuszczenia. Dziwne? Wcale nie. Nasza psyche podlega podstawowemu rytmowi: bliskość — wycofanie, samotność — przynależność do grupy.

— Jeśli nigdy, choćby na moment nie można się wyłączyć, uciec od ludzkiego stadka, zaczynają nas irytować nawet ukochane osoby. Głównie z tym łączę wzrost małżeńskich kryzysów i rozwodów w ostatnich miesiącach — argumentuje Adam Bodziak, specjalista ds. PR w agencji R4S.

Wtóruje mu dr Marcin Przybyłek, według którego do problemów domowych szybko przyklejają się te związane z pracą.

— Jak myśleć o raporcie kwartalnym, negocjacjach biznesowych czy optymalizacji kosztowej w dziale sprzedaży, gdy w sferze osobistej wszystko się wali? — pyta retorycznie trener.

Inna sprawa, że do wojen domowych często dochodzi z powodu pracoholizmu — jego lub jej. Wysłani na home office zastanawialiśmy się, czy w domowym otoczeniu zdołamy się zdyscyplinować, zorganizować, skupić na tym, za co nam płacą. Te obawy w przypadku większości z nas okazały się płonne. Wykonujemy sumiennie to, czego oczekują od nas firmy. Bywamy efektywniejsi niż jeszcze kilka miesięcy temu. Ale problemem jest to, że w warunkach izolacji często robimy za dużo i za długo.

— Gdy nie chodzimy do pracy, nie umiemy też z niej wyjść — podsumowuje Adam Bodziak.

W tej sytuacji może warto odświeżyć starą radę Jacka Santorskiego dotyczącą zmiany ubrań na bardziej sportowe. Jeśli to jedyny sposób na to, by ogłosić fajrant (kto jeszcze pamięta to słowo?), powinniśmy z niego skorzystać.

Sprawdź program VII Kongresu HR Summit, 16-17 września 2020, Warszawa lub on-line >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane