Nie nauczysz się pływać na spokojnym morzu

opublikowano: 02-07-2021, 14:30

Niektórzy wchodzą w rolę ofiary. Użalają się nad sobą, zamiast zmienić coś w swoim życiu. Jeśli nie spróbują, nigdy się nie dowiedzą, na co ich stać – mówi dr Mateusz Grzesiak, psycholog, wykładowca akademicki i autor bestsellerów z dziedziny rozwoju osobistego.

Bez ściemy:
Bez ściemy:
Zapomnij o autoafirmacjach w rodzaju „jestem najlepszy” i „ze wszystkim dam sobie radę”. Droga do prawdziwej pewności siebie wiedzie przez problemy, kryzysy i wyzwania, z którymi trzeba się zmierzyć – mówi dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca akademicki.
Tomasz Pikula

Czy swoją najnowszą książkę – „Pewność siebie” – poleciłby pan komuś, kto stracił pracę lub ma komornika na głowie?

O tytułowej pewności siebie rozmawiamy zwykle w kontekście psychiki, emocji, samoświadomości. Te jednak nie bujają w próżni, ale są powiązane z czynnikami ekonomicznymi, zawodowymi, społecznymi i wieloma innymi. Sytuacja zewnętrzna zawsze oddziałuje na wnętrze. Zadłużenie lub bezrobocie uderzają w nasze poczucie własnej wartości. A wtedy trzeba zająć się zarówno swoją psychiką, jak i tym wszystkim, co nie działa w świecie zewnętrznym. Może to oznaczać negocjacje z bankiem bądź intensywniejsze poszukiwanie zatrudnienia. Dopiero gdy rozwiążemy problemy bytowe, będzie można pomyśleć o podwyższeniu swojej samooceny.

Tymczasem przekaz płynący z wielu poradników brzmi: brak ci pewności siebie – to twoja wina, bo nie myślisz dość pozytywnie.

Ludzie wpadają w pułapkę obwiniania się o to, że mają nieodpowiednie podejście do życia i złą opinię na swój temat. Zupełnie niepotrzebnie. Ich problemem wcale nie musi być brak pewności siebie, tylko ostatnia rata kredytu. Parafrazując Marksa, byt określa emocjonalność. Co mi po wysokiej samoocenie, jeśli jestem ciężko chory? Wprawdzie dzięki wsparciu psychologa mogę się lepiej poczuć. Jeżeli zacznę myśleć pozytywnie o przyszłości, mój mózg będzie produkował więcej endorfin zwanych hormonami szczęścia. To z pewnością w pewnym stopniu pomoże mi w radzeniu sobie z chorobą. Nie zmienia to jednak faktu, że powinienem przede wszystkim znaleźć dobrego lekarza, odpowiedni szpital i uderzyć w przyczynę swoich problemów ze zdrowiem fizycznym. Dopiero potem przyjdzie pora na zajęcie się emocjami.

Z drugiej strony właśnie przez kompleksy i niską samoocenę gorzej radzimy sobie w życiu. Przykład: z badań wynika, że gdy w przedsiębiorstwie dochodzi do zwolnień, na pierwszy ogień idą najgorsi, stwarzający problemy pracownicy, ale zaraz po nich wypowiedzenia dostają osoby ciche i niepewne siebie.

Przy decyzjach personalnych powinny być brane pod uwagę czynniki merytoryczne, np. kwalifikacje i przydatność pracownika dla firmy. Tymczasem szefowie kierują się również kwestiami wizerunkowymi albo tym, czy lubią albo się obawiają danego człowieka. Zakładają, że niektórzy – ci z mocnym ego – nie przyjęliby ze spokojem wypowiedzenia, ale zaczęliby wojnę, pociągając za sobą innych. Wielu menedżerów woli czegoś takiego uniknąć. Wysokie mniemanie o sobie może więc nas chronić przed negatywnymi scenariuszami. Ale też zwiększa szansę na pozytywne zdarzenia. Według badań osoby przekonane o swej wartości zarabiają o 14 proc. więcej, robiąc dokładnie to samo, co ich mniej pewni siebie koledzy.

Autorefleksja:
Autorefleksja:
W pewności siebie wcale nie chodzi o arogancję, butę czy nieomylność. Chodzi o samoświadomość – przekonuje dr Mateusz Grzesiak, psycholog i konsultant, w swojej książce „Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje“.
Tomasz Pikula

Ludzie pewni siebie także częściej awansują na stanowiska menedżerskie. Zasłużenie?

Z tym bywa różnie. W przekonaniu większości z nas lider powinien umieć się sprzedać, ma robić wrażenie, być silny, przebojowy, charyzmatyczny, a potem może się okazać, że jest narcystyczny. Z jego powodu odchodzą talenty, pracownicy tracą poczucie własnej wartości, a firma popada w konflikty z prawem.

Między pewnością siebie a głupotą

Prawdziwa pewność siebie wymaga świetnego poznania siebie. Fałszywa nie wymaga niczego, poza wmówieniem sobie, że „jestem zwycięzcą“.

Mateusz Grzesiak
z książki „Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje“

Gdzie kończy się pożądana pewność siebie, a zaczyna szkodliwa arogancja?

Posłużę się paralelą z wodą, która przy stu stopniach zamienia się w parę. Podobnie doprowadzona do stu stopni pewność siebie zamienia się w arogancję, siła w agresję, a stanowczość w autokratyzm. Problem w tym, że każda kultura posługuje się innym termometrem do mierzenia natężenia konkretnej cechy i wskazywania poziomu, którego przekroczenie jest już źle odbierane. Gdy Polak mówi: „ale ty jesteś arogancki”, Amerykanin pyta: „dlaczego się nie chwalisz, skoro tak wiele osiągnąłeś?”.

„To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, zaś ludzie rozsądni tak pełni wątpliwości” – powiedział Bertrand Russel. Zgadza się pan z nim?

Niewątpliwie coś jest na rzeczy. W książce piszę o młodych ludziach, którzy przeceniają swoje umiejętności kierowania samochodami, co znajduje odzwierciedlenie w statystykach wypadków drogowych. Konsekwencje nadmiernej pewności siebie widać na każdym kroku. Inwestorzy tracą miliardy dolarów, menedżerowie lądują w więzieniu za molestowanie sekretarek, a konsumenci biorą kredyty, których nie dadzą rady spłacić. Przeciwnym zjawiskiem jest syndrom oszusta, który polega na tym, że niektórzy z nas, mimo wybitnych osiągnięć i zdolności, uważają się za niekompetentnych i miernych. Gorzej – drżą, że ich nieudolność wyjdzie na jaw i stracą sympatię otoczenia. Przypadłość ta dopadła nawet Oprah Winfrey i Toma Hanksa. Można być gwiazdą, bożyszczem tłumów i zupełnie w siebie nie wierzyć.

Jak pokonać syndrom oszusta?

Najlepiej pracą nad sobą, potencjalnie w terapii. Schemat napędzający ten syndrom to niepełnowartościowość, oparta o założenie bycia niewystarczająco dobrym. Często jest to to związane z krytycyzmem otoczenia rodzinnego. Czeka nas wydobycie wewnętrznych lęków, skonfrontowanie się z nimi...

Wiąże się z tym ryzyko – może się udać, ale pewności nie ma.

Nie lubię wyrażenia „udało się”, bo zakłada, że rzeczy same się dzieją, a wolę widzieć w nas sprawczość. Walka o siebie nie musi być równoważna z sukcesem, przynajmniej nie od razu. Jeśli popełniam błędy, traktuję siebie z wyrozumiałością. Każde niepowodzenie widzę jako punkt na linii czasu i myślę sobie tak: będę na tym łez padole przez następne 40-50 lat i moje życie na jednym występie publicznym czy jednym projekcie szkoleniowym się nie kończy. Dzień, tydzień lub miesiąc niepogody długoterminowo niczego nie zmieni. Nawet gdy to, co robię, wychodzi czasem nieudolnie, jestem spokojny, bo mocno pilnuję, aby iść w kierunku, który sobie obrałem. Nie liczy się perfekcja, tylko to, by dążyć do swoich celów.

Dlaczego warto:
Dlaczego warto:
Pewniejszy siebie uczeń dostaje lepsze oceny, a znający swoją wartość pracownik zarabia więcej i szybciej wspina się po szczeblach kariery – podkreśla dr Mateusz Grzesiak.
Tomasz Pikula

Skąd wiadomo, że podążamy we właściwym kierunku?

Warto się otaczać mądrzejszymi od siebie. Skuteczności tej rady doświadczam na swojej skórze. Od prawie ośmiu lat uczestniczę w terapii, bo wychodzę z założenia, że nikt nie może sam sobie poradzić z wszystkimi swoimi problemami. Warto posłuchać kogoś, kto będzie miał na nas bardziej obiektywne spojrzenie – i cały czas się uczyć.

Podobno najlepszą szkołą jest porażka...

… a także coś, co wydaje się nas przerastać. Żeglarz nie nauczy się pływać na spokojnym morzu, tylko podczas największych sztormów. Musi podejmować ryzyko, choć kontrolowane, stosowne do warunków atmosferycznych, swoich umiejętności, stanu technicznego okrętu, wyszkolenia załogi. Z nami jest podobnie – nie rozwijamy się, unikając wyzwań, konfliktów, kryzysów. One wprowadzają do ludzkiego życia dezorganizację, chaos, a my powinniśmy podjąć wysiłek, by przywrócić porządek, bodaj na chwilę. Tak ćwiczymy „mięsień“ pewności siebie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane