Jen ma szanse zyskać 20 proc.

Jeśli bezpieczne schronienia pozostaną w cenie, japońska waluta ma szanse umocnić się do złotego o jedną piątą

W ostatnich trzech miesiącach jen umocnił się do dolara o 5,7 proc., co plasuje go na drugim miejscu pod względem stopy zwrotu wśród 32 ważniejszych środków płatniczych monitorowanych przez agencję Bloomberg. Popyt na jena to wynik poszukiwania przez inwestorów bezpiecznych schronień pośród zawirowań z pierwszego kwartału, związanych z obawami o zaostrzenie polityki Fedu, pogorszeniem danych z globalnej gospodarki oraz ryzykiem wybuchu wojny handlowej. Po tym, jak w pierwszych tygodniach tego roku mocno rosły rentowności obligacji z rynków bazowych, w lutym i marcu wzrost zmienności i zniżki indeksów opanowały rynki akcji, zwłaszcza z gospodarek rozwiniętych. Jeśli zawirowania szybko nie przeminą, to japońską walutę zapewne czekają dalsze zwyżki.

Wyświetl galerię [1/3]

Fot. REUTERS-Toru Hanai

Postronnemu obserwatorowi pełnienie przez jena roli bezpiecznego schronienia mogłoby wydać się zaskakujące, zważywszy, że dług publiczny sięga 220 proc. japońskiego PKB. Fakt, że pogorszenie nastawienia do aktywów ryzykownych prowadzi do umocnienia jena, przestaje dziwić, jeśli doda się, że dług rządu w Tokio jest niemal w całości w rękach inwestorów krajowych, a Japonia jako całość jest największym na świecie źródłem finansowania zagranicznego (wartość aktywów zagranicznych netto przekracza tam 60 proc. PKB). Jen może być idealnym schronieniem na czas gorszej koniunktury na globalnychrynkach, bo wyprzedaż zagranicznych aktywów przez japońskich inwestorów pociąga za sobą konieczność sprzedaży przez nich zagranicznych walut i odkupienia jena.

Skandal pomógł

Tymczasem według danych amerykańskiej komicji CFTC duzi gracze spekulacyjni po raz pierwszy od blisko roku chętniej pozycjonują się pod umocnienie jena do dolara, a oprócz poszukiwania bezpiecznych schronień przyczynił się do tego skandal wokół będącego zwolennikiem słabego jena premiera Shinzo Abe. Fala umocnienia japońskiej waluty może już zbliżać się do końca, uważa jednak część instytucji finansowych, według których kluczową i nieprzełamaną dotychczas barierą dla tej pary jest poziom 104,5 JPY. Jen powinien utracić wsparcie, które dawało mu tradycyjne sprowadzanie kapitału do kraju przed końcem roku obrachunkowego, przypadającym na przełom marca i kwietnia, uważa Tohru Sasaki z JP Morgana.

Za dalszym umocnieniem jena przemawiają jednak 17-procentowe niedowartościowanie, na które wskazała OECD, orazpopyt na japońską walutę, jaki generują zarządzający oficjalnymi rezerwami — według MFW jej udział w globalnych rezerwach sięgnął na koniec 2017 r. 4,89 proc. i był najwyższy od 2002 r.

Zbieżność sił

Na dalszy potencjał umocnienia jena wobec złotego wskazuje analiza techniczna. Notowania waluty z Kraju Kwitnącej Wiśni są wyjątkowo zmienne właśnie na tle złotego — tradycyjnie silnie uzależnionego od skłonności zagranicznych inwestorów do lokowania w ryzykowne aktywa. Dzięki temu, że siła jena często zbiega się ze słabością złotego, dla polskich inwestorów jen może być tak dobrym bezpiecznym schronieniem jak dla nikogo na świecie.

W styczniu notowania jena do złotego wyznaczyły dołek na wysokości 0,0302 zł, a to wysokość, na której przebiega dolne ograniczenie lekko rosnącego kanału opisującego wykres pary z ostatnich 20 lat. Zgodnie z regułami analizy technicznej to powinno zapowiadać zwyżki kursu do górnego ograniczenia formacji, do 0,0384 zł, czyli o 20 proc. w porównaniu z obecnymi notowaniami (choć nie można wykluczyć, że wcześniej dojdzie jeszcze do ponownego testu wsparcia).

Wnioski te postanowiliśmy skonfrontować z tymi, które płyną z analizy kursów oczyszczonych z wpływu inflacji, a to dlatego, że w ostatnich dwóch dekadach gospodarki polska i japońska znacznie różniły się pod tym kątem, a sama dynamika cen była także zmienna w czasie. Otóż analiza wykresu pokazującegorelację realnych efektywnych kursów walutowych dla obu krajów wygląda bardzo podobnie. Tutaj wykres odbił się od linii wsparcia łączącej dołki z lat roku 2008 oraz 2015, a to zapowiada wyjście realnego efektywnego kursu jena na wysokość szczytu z kwietnia 2017 r. (0,0369 zł), gdzie również przebiega górne ograniczenie kanału za ostatnie 25 lat oraz linia oporu poprowadzona równolegle do wspomnianego wsparcia.

Bezpieczny od niedawna

Jeszcze w latach 80. i 90. jen wcale nie zachowywał się jak bezpieczne schronienie, obliczył Charlie Bilello, zarządzający towarzystwa Pension Partners. Taki status zdobył dopiero w połowie ubiegłej dekady i z mniejszymi lub większymi przerwami cieszy się nim do dziś.

Polskim inwestorom jen może służyć jako zabezpieczenie inwestycji zarówno na krajowym rynku akcji, jak i na większości rynków zagranicznych, wynika z obliczeń „PB”. Korelacja notowań pary JPY/PLN z indeksem WIG oraz wyrażonymi w dolarze wskaźnikami MSCI EM (rynki wschodzące) oraz MSCI All Country World (wszystkie rynki) wynosi odpowiednio minus 49 proc., minus 45 proc. oraz minus 40 proc. Gotówka w jenie może jednak nie być najlepszym sposobem do zabezpieczania inwestycji polskiego inwestora w akcje amerykańskie — notowania indeksu S&P500 są słabo skorelowane z zachowaniem pary JPY/PLN, charakteryzują się jednak 38-procentową korelacją z kursem pary USD/JPY, co oznacza, że jen pozostaje dobrym zabezpieczeniem dla amerykańskich inwestorów giełdowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jen ma szanse zyskać 20 proc.