Jest podejrzany o kradzież równowartości 15 proc. PKB Mołdawii

opublikowano: 08-05-2015, 10:39

W listopadzie ubiegłego roku trzy największe mołdawskie banki stanęły na krawędzi bankructwa, kiedy okazało się, że straciły 1 mld USD, równowartość 15 proc. PKB kraju. Raport ekspertów sugeruje, że zniknięcie tych pieniędzy wiąże się z jedną osobą.

Ślady wskazują, że za wyprowadzeniem pieniędzy z banków mogły stać firmy i osoby powiązane z 28-letnim, urodzonym w Izraelu bankierem Ilanem Shorem, wynika z raportu firmy Kroll, specjalizującej się w ocenie ryzyka korporacyjnego, wynajętej przez bank centralny Mołdawii.

Shor, którego rodzina przyjechała do Mołdawii z Izraela kiedy był dzieckiem, to jeden z najbogatszych mieszkańców kraju, co zawdzięcza pieniądzom odziedziczonym po ojcu. Według ekspertów, miał w pewnym momencie dzięki zmianom w akcjonariacie przejąć kontrolę nad trzema największymi mołdawskimi bankami. W jednym z nich był szefem rady nadzorczej. Potem ludzie związani z Shorem mieli doprowadzić do serii pożyczek bez zabezpieczenie między bankami, co skutkowało wyprowadzeniem z nich 1 mld USD. Pieniądze wytransferowano z Mołdawii, a zapisy transakcji wymazano z systemów komputerowych banków. Część dokumentów została załadowana do auta, które zostało później skradzione, a kilka godzin później odnalezione spalone w lesie.

W środę Shor został umieszczony w areszcie domowym pod zarzutem „nadużycia władzy podczas kierowania bankiem”. Twierdzi, że jest niewinny, a stawiane mu zarzuty są bezpodstawne. Mołdawska prokuratura zatrzymała także trzy inne osoby.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu