Jesteśmy spółką misyjną

Materiał partnera
29-07-2015, 22:00

Krajowy Fundusz Kapitałowy, za pośrednictwem współtworzonych z inwestorami prywatnymi funduszy venture capital, wspomógł już ponad 120 firm z sektora MSP, ale obchodzone własnie dziesięciolecie powołania do życia nie jest tylko pasmem sukcesów. Problemów nie brakuje

KFK został powołany do życia, aby wypełnić lukę kapitałową — dawać wsparcie młodym firmom, które bez udokumentowanej historii ani aktywów/zabezpieczeń nie mają szans na pozyskanie kredytu z banku. To misja, którą KFK cały czas realizuje. Przedsiębiorcy mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości do 3 mln EUR, ale w rzeczywistości średnia wartość wsparcia wynosi około 1 mln PLN. Żeby starać się o pieniądze z funduszu, przedsiębiorca powinien mieć przede wszystkim przemyślany projekt, który przekona kapitałodawców, czy to do proponowanej innowacji, czy do sposobu na znaczące zdynamizowanie rozwoju przedsiębiorstwa. Obecnie działa szesnaście funduszy venture capital, których powstanie zostało wsparte środkami publicznymi administrowanymi przez KFK. To ich zadaniem jest wynajdywanie spółek, które mają szansę na ekspansję. Średnio każdy z funduszy rozpa- truje ponad 200 projektów rocznie, czy to zgłaszanych przez przedsiębiorców, czy to poszukiwanych samodzielnie. Fundusze są bardzo różne. — Z wyjątkiem kilku, które utworzyli doświadczeni inwestorzy (w tym zagraniczni) oraz menedżerowie z jasną wizją opartą na mocnej ekspertyzie w wybranej dziedzinie, mamy do czynienia z grupami inwestorów i menedżerów, którzy mają dość skromne doświadczenia z tego typu działalnością. Są z nimi różnorakie problemy. Ale to też jest element naszej misji — wspieranie powstawania i rozwoju nowych grup inwestorów i menedżerów chcących działać na rynku kapitału wysokiego ryzyka — mówi dr Czesław Gawłowski, prezes KFK.

Dekada, ale niepełna

Pierwsze środki, z polskich źródeł, zaczęły napływać do KFK w 2007 r., dwa lata później z funduszy europejskich (PO IG), a następnie ze szwajcarsko-polskiego programu współpracy. Faktyczną działalność pierwsze dwa fundusze rozpoczęły na przełomie 2008 i 2009 roku. I one zakończyły już okres inwestowania. Pozostałe 14 funduszy rozpoczęło działalność później, niektóre nawet dopiero 2 lata temu. Tak więc ciągle jeszcze, co najmniej do końca 2016 roku, pozostają w gotowości wsparcia odważnych i innowacyjnych przedsiębiorców nie tylko kapitałem na rozwój, ale również doradztwem (w dziedzinach, w których przedsiębiorcy czują się słabsi), licznymi kontaktami, dostępem do sieci dystrybucyjnych etc. — Istotną barierą w realizacji misji naszej i naszych funduszy jest to, że polscy przedsiębiorcy niezwykle niechętnie korzystają z zewnętrznego finansowania swojej działalności. Zwłaszcza tego pochodzącego z rynku kapitałowego. Ale zapominają, że „ci okropni kapitaliści” mają dokładnie taki sam interes w rozwijaniu danego przedsięwzięcia jak pomysłodawcy. I że ich, pomysłodawców, pozycja jest zabezpieczona niezwykle precyzyjnymi umowami inwestycyjnymi — przekonuje dr Czesław Gawłowski. O pieniądze mogą się starać zarówno firmy seed, czyli znajdujące się w postaci zalążkowej, start-upy, jak i firmy już działające od dłuższego czasu. O dobre projekty nie jest jednak łatwo, ale to nie znaczy, że ich nie ma. — Często ze strony naszych funduszy, zwłaszcza tych mniej dojrzałych, padają takie argumenty. Jednak są to fundusze, których zarządzający, na przekór idei venture capital, mają dużą awersję do ryzyka. Należą one także do tzw. funduszy oportunistycznych — polują na okazje w dowolnej branży, a nie jest możliwe, by przy paroosobowych zespołach znać się na profesjonalnym poziomie na wszystkim. W takiej sytuacji nie są w stanie dostarczyć przedsiębiorcy niczego więcej poza pieniędzmi i, wbrew swojemu przekonaniu, podejmują właśnie najwyższe ryzyko. Nie jest to jednak to ryzyko, o które w tym wszystkim chodzi — dodaje dr Czesław Gawłowski. KFK nie ma jednak wpływu na proces inwestycyjny prowadzony przez firmy zarządzające funduszami. Nawet sprzeciw KFK wobec da- nej inwestycji nie blokuje jej przeprowadzenia. — Dopiero jasne stwierdzenie przez nas naruszenia przez daną propozycję inwestycyjną formalnych ograniczeń wynikających z przepisów ustawowych, czy unijnych umożliwia nam zgłoszenie blokującego weta. Czasem oczywiście na tym tle powstają kontrowersje. Przepisy, jak wiadomo, nie zawsze rozstrzygają przynoszone przez życie przypadki — tłumaczy prezes KFK.

FUNDUSZ Z PRZESŁANIEM: Jeden z elementów naszej misji to wspieranie powstawania i rozwoju nowych grup inwestorów i menedżerów chcących działać na rynku kapitału wysokiego ryzyka — mówi dr Czesław Gawłowski, prezes Krajowego Funduszu Kapitałowego.

Trudna ocena

Zbyt często ocenia się KFK przez pryzmat tempa wydatkowania publicznych pieniędzy. Trzeba pamiętać, że wielkość tzw. luki kapitałowej, na podstawie oceny której wywianowano KFK w środki publiczne, została ustalona prawie 10 lat temu w sposób dość arbitralny, żeby nie powiedzieć huraoptymistyczny. Po drugie, jak wyżej wskazano, to fundusze i ich zarządzający odpowiadają za tempo i jakość inwestycji. KFK jedynie dokłada złotówkę publicznych pieniędzy do wcześniej wydanej złotówki prywatnych inwestorów i na inwestycje, które są wynikiem poszukiwań zarządzających funduszami. — Pamiętajmy także, że połowa realizowanych inwestycji nie ma jeszcze roku. Mocno za wcześnie na jakiekolwiek oceny. Niemniej już dziś niektóre nasze fundusze mogą pochwalić się inwestycjami o znakomitych perspektywach, także w ujęciu globalnym. Dam tylko jeden przykład (przy okazji pokazuje to, jaki mamy PR). Ostatnio (choćby „Puls Biznesu”) na pierwszych stronach pisano o inwestycji Michała Sołowowa w spółkę NanoVelos, która opracowuje przełomowe technologie w dziedzinie walki z nowotworami. Nikt jednak nie wspomniał, że NanoVelos zostało wsparte przez jeden z „naszych” funduszy — polsko-izraelski Giza Polish Ventures I. Takich przykładów, już dziś, jest znacznie więcej. Coś z tej sławy należy się również KFK — mówi dr Czesław Gawłowski. Po rozwoju takich firm widać, jak dużą szansę daje KFK małym czy wręcz dopiero startującym przedsiębiorcom, którzy mają dobre pomysły, ale brak im kapitału.

Rynek nie będzie łatwy

Fundusze venture capital nie będą miały jednak łatwo z pozyskaniem perełek. — W obecnej perspektywie finansowej jest jeszcze więcej darmowych pieniędzy dla małych i średnich przedsiębiorstw. Ogólnie to dobrze, ale nie mobilizuje to do poszukiwanianieco bardziej ryzykownych źródeł finansowania rozwoju. Szansę na takim rynku będą miały tylko świadome swojej strategii fundusze specjalistyczne — prognozuje prezes KFK. Rynkowi nie sprzyja też faktyczne odłożenie na co najmniej dwa lata wdrożenia rozwiązań umożliwiających funkcjonowanie w Polsce funduszy venture capital na zasadach porównywalnych (w tym podatkowo) do tego, co obowiązuje prawie na całym świecie, jak również niechęć do wdrożenia rozwiązań sprzyjających wnoszeniu przez twórców i innowatorów swoich, mniej lub bardziej rozwiniętych projektów, jako aportów do spółek zawieranych choćby z funduszami venture capital.

Zgodnie z ustawą

Krajowy Fundusz Kapitałowy został utworzony 1 lipca 2005 r. na mocy ustawy o Krajowym Funduszu Kapitałowym przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Ustawa, wraz z rozporządzeniem wykonawczym, reguluje wszystkie zasady finansowania oraz warunki udzielania wsparcia kapitałowego przedsiębiorcom poprzez fundusze podwyższonego ryzyka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jesteśmy spółką misyjną