Kalata chce zablokować cięcia wczesnych emerytur

GN
opublikowano: 18-04-2007, 00:00

Liczba wcześniejszych emerytur mogłaby zmaleć z 1,25 mln do 300 tys. Minister Kalata tego nie chce, co może nas kosztować 68 mld zł.

Liczba wcześniejszych emerytur mogłaby zmaleć z 1,25 mln do 300 tys. Minister Kalata tego nie chce, co może nas kosztować 68 mld zł.

Dziś resort pracy ma zatwierdzić kształt reformy emerytur pomostowych (świadczenie wypłacane od momentu przejścia na wcześniejszą emeryturę do uzyskania prawa do normalnej emerytury). Resort przygotował trzy warianty różniące się liczbą osób uprawnionych do ich pobierania. Wbrew ekspertom minister pracy popiera wersję najszerszą.

— Pesymistyczny wariant to około 300 tys. uprawnionych, a optymistyczny — 1248 tys., czyli wszyscy, którzy są uprawnieni na mocy rozporządzenia z 1983 r. Pośrodku jest wariant z uwzględnieniem nauczycieli — powiedziała w wywiadzie dla Radia PiN Anna Kalata, minister pracy i polityki społecznej.

Zupełnie odwrotnie uważają eksperci.

— Im mniej osób będzie pobierało wcześniejsze emerytury, tym lepiej. Przyznanie takiego świadczenia powinno zależeć od dodatkowej składki. Inaczej wszyscy podatnicy wciąż będą dopłacali do masy osób, które wcześniej idą na emeryturę i mają ją wyliczaną według lepszych zasad — mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Jeśli nie uda się przeforsować cięć, budżet czekają ogromne wydatki. Resort szacuje, że w latach 2008-33 wydamy na to 68 mld zł.

— Drugie tyle wydamy na emerytury górników, a dopłacamy jeszcze do rolników — dodaje Jeremi Mordasewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu