KE warunkowo zezwala na przejęcie EMI przez grupę Universal

PAP
21-09-2012, 12:22

Komisja Europejska zaakceptowała w piątek przejęcie wydawcy muzycznego EMI przez koncern Universal Music Group. Universal musi jednak zbyć wiele aktywów m.in. EMI Recording Limited, którego częścią jest EMI Parlophone, wydawca m.in.Coldplay i Kylie Minogue.

Komisja miała obawy, że transakcja w formie, w jakiej była początkowo zgłoszona (luty 2012 r.), zezwoliłaby Universalowi na znaczące pogorszenie warunków licencji, jakie oferuje platformom cyfrowym, które sprzedają muzykę klientom" - napisała KE w piątkowym komunikacie.

Chodzi o platformy cyfrowe oferujące pliki muzyczne, tj. ITunes i Spotify. KE obawiała się, że Universal mógłby zacząć dyktować ceny za licencje, a tym samym wpłynąć na podniesienie cen dla klientów.

"Aby rozwiać te obawy, Universal złożył szereg znaczących zobowiązań. Biorąc je pod uwagę, Komisja doszła do wniosku, że transakcja nie wzbudza więcej obaw, jeśli chodzi o konkurencję" - czytamy dalej.

Sprzedane muszą być aktywa EMI przynoszące dwie trzecie przychodów w Europie w okresie przed fuzją. "Prawa wydawnicze w pakiecie do sprzedaży obejmują cały świat i składają się na nie prawa zarówno do CD, jak i muzyki cyfrowej" - wyjaśnił podczas konferencji prasowej w Brukseli komisarz UE ds. konkurencji Joaquin Almunia.

Universal musi sprzedać m.in. EMI Recording Limited, którego częścią jest EMI Parlophone, legendarny wydawca m.in. Coldplaya, Kylie Minogue, Pink Floyd, Tiny Turner, i Davida Bowie. Universal zostawi sobie jednak z Parlophone prawa do muzyki Beatlesów.

Ponadto Universal musi sprzedać klasyczny katalog EMI - EMI Classics oraz katalog Chrysalis wydający m.in. The Ramones, Jethro Tull. Universal zastrzegł jednak, że z Chrysalis zostawi sobie prawa do wydawania muzyki Robbie Williamsa. Sprzeda ponadto katalog Mute Records z muzyką artystów takich jak m.in. Depeche Mode, Moby i Nick Cave. Ponadto Universal musi też pozbyć się kilku własnych katalogów między innymi Sanctuary (m.in. Black Sabbath i Iron Maiden).

Koncern musi po fuzji pozbyć się również kilku lokalnych spółek EMI, w tym EMI Poland, wydawcy Grzegorza Ciechowskiego, Republiki, Bajmu, Maanamu i Budki Suflera. Poza tym pod młotek pójdą spółki EMI we Francji, w Hiszpanii, Portugalii, w Belgii, Danii, Szwecji, Norwegii i Czechach oraz spółka Universala w Grecji.

Komisarz powiedział, że sprawa fuzji EMI i Universala to "największa sprawa" jako rozpatrywał w swoim życiu zawodowym.

Fuzja połączy dwóch gigantów z tzw. wielkiej czwórki światowych wydawców muzycznych: EMI i Universal. Pozostali dwaj to: Warner i Sony. KE badała wpływ fuzji na konkurencję na europejskim rynku. Udział Universala w europejskim rynku po fuzji ma wynieść ok. 37 proc.

Almunia pytany, czy Universal może sprzedać aktywa dwóm pozostałym największym graczom na rynku muzycznym: Warnerowi lub Sony, odparł, że to sam Universal zdecyduje, komu sprzeda aktywa.

"Wprowadziliśmy warunek, że dwie trzecie (aktywów) ma być sprzedane jednemu, profesjonalnemu nabywcy, by powstał kolejny konkurent z siłą rynkową, pozostała jedna trzecia powinna być sprzedana na rzecz mniejszych, niezależnych wytwórni" - powiedział komisarz. "Chodzi o to, żebyśmy jako miłośnicy muzyki nadal cieszyli się jej szerokim wyborem i mogli używać wielu platform (cyfrowych)" - podkreślił Almunia.

ejskim rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / KE warunkowo zezwala na przejęcie EMI przez grupę Universal