To będzie już ich drugie spotkanie: w latach 80. Rojewski przesłuchiwał mężczyznę w związku z jego działalnością w podziemnej "Solidarności". Dyrekcja Poczty tłumaczy, że nie zatrudniała Kazimierza Rojewskiego - jest on pracownikiem kancelarii, która wygrała przetarg na obsługę prawną Poczty. Ale będzie nakłaniała kancelarię, żeby skierowała do firmy innego prawnika.
- To skandal, nigdy nie przypuszczaliśmy, że dojdzie do takiej sytuacji, aby
ktoś taki jak Kazimierz Rojewski pracował na rzecz państwowej firmy. Jeśli
pracuje on dla prywatnej firmy, to jest jej sprawa, ale w przedsiębiorstwach
publicznych powinny funkcjonować inne standardy - mówi Zdzisław Maszkiewicz,
przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Ziemia Radomska.
(PAP)