Kobiety biznesu w pandemii: multizadaniowe, zorganizowane i… bardzo zmęczone

Kobiety mają podzielną uwagę i potrafią wszystko zorganizować również podczas pandemii, kiedy życie zawodowe miesza się z rodzinnym. Praca zdalna nie jest nowością, lecz wykonywanie jej w warunkach „pełnej chaty” – już tak. Aktywne zawodowo panie stają na wysokości zadania. Zdają sobie jednak sprawę, że bez postawienia wyraźnej granicy między pracą i obowiązkami domowymi, będzie trudno.

Rok 2020 to sprawdzian dla wszystkich. Epidemia nie oszczędza nikogo, bo o przetrwanie walczą i najwięksi, i ci całkiem mali. Przed olbrzymią próbą stanęły również biznesmenki: przedsiębiorczynie, menedżerki i dyrektorki w korporacjach. Z dnia na dzień musiały podołać wyzwaniom zawodowym, jednocześnie organizując domową szkołę, stołówkę dla całej rodziny i zaopatrzenie. Wielu się udaje, jednak w tych okolicznościach trudno liczyć na równouprawnienie, jeśli chodzi o podział obowiązków.

Kobiety biznesu w pandemii: multizadaniowe, zorganizowane i… bardzo zmęczone

Agnieszka Ostojska-Badziak
opublikowano: 04-12-2020, 15:00

Kobiety mają podzielną uwagę i potrafią wszystko zorganizować również podczas pandemii, kiedy życie zawodowe miesza się z rodzinnym. Praca zdalna nie jest nowością, lecz wykonywanie jej w warunkach „pełnej chaty” – już tak. Aktywne zawodowo panie stają na wysokości zadania. Zdają sobie jednak sprawę, że bez postawienia wyraźnej granicy między pracą i obowiązkami domowymi, będzie trudno.

Rok 2020 to sprawdzian dla wszystkich. Epidemia nie oszczędza nikogo, bo o przetrwanie walczą i najwięksi, i ci całkiem mali. Przed olbrzymią próbą stanęły również biznesmenki: przedsiębiorczynie, menedżerki i dyrektorki w korporacjach. Z dnia na dzień musiały podołać wyzwaniom zawodowym, jednocześnie organizując domową szkołę, stołówkę dla całej rodziny i zaopatrzenie. Wielu się udaje, jednak w tych okolicznościach trudno liczyć na równouprawnienie, jeśli chodzi o podział obowiązków.

– Z moich obserwacji wynika, że kobiety to świetne organizatorki – są multizadaniowe, silne, samodzielne i mają podzielną uwagę. Oczywiście równoległe opanowanie dwóch światów: zawodowego i domowego nie jest łatwe i w głównej mierze spada na panie. Odnoszę jednak wrażenie, że kobiety, zwłaszcza teraz, wiedzą doskonale, czego chcą i często znajdują sposób, by to zrealizować. Nie da się ukryć, że jesteśmy w sytuacji zagrożenia i w takich momentach często wracamy do tego, co znamy – stereotypowych ról i tradycyjnego podziału obowiązków, czyli kobieta w domu, która dba o wszystkich. Dlatego aktywne zawodowo panie są obecnie mocno przeciążone, nawet jeśli w domu pomaga mąż lub partner – twierdzi Monika Kowalska, członkini zarządu DPD.

Przyznaje, że sama może mówić o dużym szczęściu.

– Mąż i córka bardzo mnie wspierają. Córka jest już nastolatką, więc wiele rzeczy potrafi zrobić samodzielnie. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy ma taką sytuację. W najgorszym położeniu są matki samotnie wychowujące dzieci, zwłaszcza małe. Również rodziny wielodzietne, pozostające w niewielkim mieszkaniu, mają sporo problemów w organizacji pracy zdalnej – mówi Monika Kowalska.

Trudny moment

Siła kobiet
Siła kobiet
Panie to świetne organizatorki – są multizadaniowe, silne, samodzielne i mają podzielną uwagę. Oczywiście równoległe opanowanie dwóch światów: zawodowego i domowego nie jest łatwe i w głównej mierze spada na panie. Odnoszę jednak wrażenie, że kobiety, zwłaszcza teraz, wiedzą doskonale, czego chcą i często znajdują sposób, by to zrealizować – podkreśla Monika Kowalska, członkini zarządu DPD.
materiały prasowe

Przejście z tradycyjnego systemu pracy na zdalny mogło być bolesne, lecz w sprawnym funkcjonowaniu pomaga firmom otwarte podejście.

– W nowym trybie pracy lepiej działają firmy, które wcześniej dbały o pracowników. DPD zawsze wspiera pracowników, współpracowników i ich rodziny. Oczywiście nie wszyscy mogą przejść na tryb zdalny, bo na funkcjach operacyjnych, takich jak magazynier czy kurier, opiera się cały biznes kurierski i to dzięki nim paczki trafiają do naszych domów. Ale większość z nas pracuje w trybie home office już od pierwszych dni marcowego lockdownu. Było to dla firmy sporym wyzwaniem i wymagało mocnej współpracy wszystkich działów, ale przede wszystkim IT, kadr i prawnego. To jednak ogromna zasługa wszystkich pracowników, którzy byli bardzo zdeterminowani i zaangażowani w te zmiany. W naszej firmie 30 proc. kadry kierowniczej to kobiety, większość z nich pracuje w biurze i to one między innymi przeszły na tryb zdalny. Początkowo większość zgłaszanych kłopotów dotyczyła kwestii technicznych – nie wszyscy mieli wystarczająco przepustowy internet, nie wszystkie połączenia z serwerami były płynne, czasem sprzęt wymagał aktualizacji albo zmiany na nowszy. Tak poważna zmiana, a z tym mamy do czynienia w ostatnich miesiącach, zawsze rodzi niepokój i wymaga regularnej, uczciwej komunikacji. Od początku co tydzień wysyłamy więc wszystkim pracownikom newsletter informujący o podstawowych zdarzeniach i decyzjach dotyczących działania i celów firmy w czasie epidemii. To dla nich ważny sygnał, że jako organizacja robimy co w naszej mocy, by chronić zdrowie pracowników, współpracowników, klientów oraz ich rodzin. Teraz najbardziej brakuje mi spotkań z kolegami i koleżankami z biura, reszta działa bez zastrzeżeń – twierdzi Monika Kowalska.

Tłum w domu

Sprawdzian
Sprawdzian
COVID-19 w niejednej rodzinie zadziałał jak papierek lakmusowy. Pokazał, czy i jak potrafimy ze sobą spędzać czas, funkcjonować pod jednym dachem i wzajemnie się wspierać w trudniejszych momentach – uważa Małgorzata Dębek, właścicielka Agencji Dębek, organizującej spotkania integracyjne społecznie zaangażowane.
materiały prasowe

Praca zdalna nie jest niczym nowym. Ludzi jednak zaskoczyło, że teraz wszyscy domownicy muszą w ten sposób funkcjonować.

– Jako właścicielka niedużej firmy eventowej często pracowałam w zaciszu domowym. Niestety domu zaciszem nazwać już nie można. Trudniej skoncentrować się na pracy, gdy w sąsiednich pokojach trwają zdalne lekcje nastoletnich dzieci, w gabinecie pracuje mąż, u sąsiadów z boku od kilku miesięcy trwa remont. Nie wspominając o małoletnich, energetycznych sąsiadach z góry, którym zamknięto przedszkole – od rana do wieczora testują naszą odporność na hałas. W takich warunkach trzeba znaleźć sposób na poprowadzenie wideokonferencji, wirtualnego spotkania z klientem, odpowiedzieć na maile, czy zebrać myśli przed przygotowaniem oferty – mówi Małgorzata Dębek, właścicielka Agencji Dębek, organizującej spotkania integracyjne społecznie zaangażowane.

Znalazła jednak rozwiązanie. Z sąsiadami remontującymi mieszkanie umówiła się na konkretne godziny dla głośnych prac, z rodziną ustaliła godziny posiłków, zaś zakupy robi przez internet.

Również dla Zofii Dzik, inwestorki, prezeski i fundatorki Instytutu Humanites, członkini i ekspertki wielu rad nadzorczych i mamy trójki dzieci, praca zdalna nie jest niczym nowym.

– Za chwilę minie 20 lat, odkąd złożyłam akcjonariuszom propozycję, by w piątki nie odbywać podróży służbowych, tylko pracować z domu. Wtedy pytanie o elastyczny czas pracy należało raczej do kategorii stawiającej pod znakiem zapytania naszą motywację do pracy – wspomina Zofia Dzik.

Nowością była jednak organizacja pracy w domu pełnym ludzi, w tym uczących się zdalnie dzieci.

– To trochę tak, jakby na tryb weekendowy nałożyć pełen grafik spotkań biznesowych. Mam trójkę dzieci na wszystkich szczeblach edukacji – od studiów przez szkołę średnią po podstawową. Pierwsze tygodnie lockdownu wymagały od nas wypracowania nowego rytmu życia i były sprawdzianem naszych relacji, elastyczności i zdolności adaptacji – wyjaśnia Zofia Dzik.

Złoty środek

Dobre praktyki
Dobre praktyki
Według Zofii Dzik, inwestorki, prezeski i fundatorki Instytutu Humanites, działając w trybie home office, warto zaplanować godziny pracy w komunikacji z resztą rodziny i koniecznie z podziałem zadań, bo okazuje się, że pracując online, pracujemy więcej. Ważne jest również podtrzymanie codziennych zwyczajów kultywowanych w biurze, np. dbanie o styl ubierania się, fryzurę, przerwy na kawę.
materiały prasowe

Czy można zachować równowagę między życiem rodzinnym i zawodowym, gdy pracuje się w domu, a w domu tłum? Według Zofii Dzik przede wszystkim trzeba zaakceptować to, że taka równowaga nie jest łatwa. Jest chwiejna, a czasem wręcz niemożliwa.

– Są okresy w życiu, kiedy zwyczajnie musimy wybrać, na czym chcemy się skoncentrować. Zawsze gdy czemuś mówimy tak, w tym samym czasie czemuś innemu mówimy nie. Gdy więcej czasu spędzimy z pracownikami, mniej czasu poświecimy dzieciom czy partnerowi. Jeśli jednak zaniedbamy komunikację z pracownikami, za kilka tygodni, miesięcy będzie nam trudno ją odbudować. Dlatego szczególnie teraz ważna jest elastyczność i zadbanie o dobrą komunikację. Tworzenie przestrzeni do regularnych spotkań zespołu, a w sytuacjach kryzysowych nawet codziennych odpraw o stałej porze i zwartej strukturze, które przez syntezę informacji dają poczucie dobrze wykorzystanego czasu i tym samym poczucie bezpieczeństwa – podkreśla Zofia Dzik.

Jak tego dokonać z domowego fotela? Prezeska Instytutu Humanites proponuje, by przede wszystkim przestać szukać odniesień i porównań do pracy biurowej, bo praca w domu nigdy nią nie będzie.

– Pomóc może elastyczność w powiązaniu ze zdolnością planowania, rytuały, bo one są punktem wyjścia i zabezpieczają przed tym, by nie zabrakło nam prywatnego czasu, np. na sen czy pasje. Wierzę też w metodę małych kroków. Wybierzmy jedną rzecz, którą chcielibyśmy zmienić, dodać, rozwinąć w układzie dnia. Tak już jest, że mikrozmiana z czasem pociągnie za sobą inne zmiany – radzi Zofia Dzik.

Według niej dobrą praktyką jest zaplanowanie godzin pracy w komunikacji z resztą rodziny i koniecznie z podziałem zadań, bo okazuje się, że pracując online, pracujemy więcej. Ważne jest również podtrzymanie codziennych zwyczajów kultywowanych w biurze, np. dbanie o styl ubierania się, fryzurę, przerwy na kawę.

– Mieliśmy wiele dyskusji zwłaszcza z najmłodszym synem, czy rzeczywiście konieczne jest przebieranie się z piżamy, skoro kamerki i tak są wyłączone… Doszliśmy wspólnie do wniosku, że jednak to ważne, bo inaczej mobilizujemy umysł, kiedy „rytualnie” się przebieramy i ścielimy łóżko – wyjaśnia Zofia Dzik.

Stawianie granic

Sposobem Moniki Kowalskiej na efektywną pracę w domu jest miejsce, w którym można poskładać myśli.

– Najbardziej mi pomaga własny kąt do pracy, gdzie mogę być skoncentrowana i skąd mogę swobodnie poprowadzić spotkanie. Staram się również zaplanować każdy dzień, by była też chwila na odpoczynek. Niestety, przy pracy w domu jest spora pokusa, by pracować po kilkanaście godzin dziennie. Jeśli wszystko mamy zorganizowane, przecież nic nie stoi na przeszkodzie. Jednakże zachowanie równowagi między życzeniem zawodowym i rodzinnym jest bardzo ważne. Choćby z punktu widzenia zdrowotnego – siedzenie kilka godzin przy komputerze może mieć poważne konsekwencje – tłumaczy Monika Kowalska.

Podobnego zdania jest Zofia Dzik.

– Nie jesteśmy przyzwyczajeni i nauczeni takiej formy pracy, stawiania granicy pracy w domu, więc często zatracamy swoją strefę prywatną, mniej odpoczywamy, pracujemy dużo więcej, nie umiemy się odłączyć psychicznie od spraw zawodowych. Tego wewnętrznego sterowania będziemy musieli się stopniowo uczyć, zresztą mówimy o tym od lat jako ważnej kompetencji przyszłości – uważa prezeska Instytutu Humanites.

Sprawdzian

Pandemia i ciągłe przebywanie z rodziną to z pewnością sprawdzian dla wszystkich.

– Po kilku miesiącach funkcjonowania w pandemii dostrzegłam zalety przebywania rodzinnie w domu podczas pracy zdalnej. Mamy teraz czas na wspólne posiłki i częstsze rozmowy. Pewnie ta sytuacja wyglądałaby inaczej jeszcze kilka lat temu, gdy dzieci były dużo młodsze i mniej samodzielne – przyznaje Małgorzata Dębek.

Jej zdaniem nawet przy najmniej sprzyjających okolicznościach wzajemna życzliwość, empatia i zrozumienie potrzeb domowników w przypadku pracy zdalnej pomoże bardziej, niż okopywanie się każdego na własnym stanowisku czy skupianie na swoich potrzebach.

– COVID-19 w niejednej rodzinie zadziałał jak papierek lakmusowy. Pokazał, czy i jak potrafimy ze sobą spędzać czas, funkcjonować pod jednym dachem i wzajemnie się wspierać w trudniejszych momentach –twierdzi Małgorzata Dębek.

Według Zofii Dzik, która w Instytucie Humanites łączy tematykę człowieczeństwa i technologii, praca zdalna z domu czy izolacja społeczna to dopiero preludium tego, co przed nami.

– To namiastka czekających nas zmian stylu pracy, których wyrazem może być właśnie maksymalne przejście w tryb pracy zdalnej lub wręcz życia bez pracy. Obecny czas wydaje się zatem testem, zmuszającym nas do powrotu do fundamentalnych pytań o to, kim jestem jako człowiek, co mnie określa, co jest dla mnie ważne, jaką rolę w moim życiu odgrywa praca, wspólnotowość. To również test na przywództwo, pytanie o to, jakim jestem liderem, jak dbam o rodzinę, pracowników i o siebie –twierdzi Zofia Dzik.

Dlatego polskie biznesmenki proponują, by do nowej rzeczywistości podejść tak, jak do każdej dużej zmiany. Z otwartością, czujnością i mimo wszystko z optymizmem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane