Kolejna porażka śledczych w sprawie Osieckiego

opublikowano: 27-11-2018, 22:00

Prokuratura robiła co mogła, by nie przyjąć 108 mln zł poręczenia majątkowego. Obstrukcja miała nie pozwolić wyjść na wolność twórcy Altus TFI.

Mylił się ten, kto myślał, że gdy sąd decyduje o wypuszczeniu aresztowanego na wolność, to może się on szykować do opuszczenia celi. Taki wniosek płynie z wtorkowych wydarzeń dotyczących Piotra Osieckiego i Jakuba Ryby. Gdy w poniedziałek późnym popołudniem sędzia Marcin Kosowski przychylił się do wniosku obrony o zmianę środka zapobiegawczego z aresztu na poręcznie majątkowe, wydawało się, że kwestią godzin jest wyjście byłych menedżerów Altus TFI na wolność. Prokuratura postanowiła jednak walczyć do końca, i to bezwzględnie. Ale po kolei.

Katarzyna Szwarc, obrońca Piotra Osieckiego, natrafiła na
niespodziewane problemy w postaci utrudnionego wstępu do budynku, gdy
przyjechała złożyć poręczenie majątkowe. Ale ostatecznie się udało.
Zobacz więcej

PROKURATOR ZA BARYKADĄ:

Katarzyna Szwarc, obrońca Piotra Osieckiego, natrafiła na niespodziewane problemy w postaci utrudnionego wstępu do budynku, gdy przyjechała złożyć poręczenie majątkowe. Ale ostatecznie się udało. Fot. Marek Wiśniewski

Tuż przed godz. 8 rano obrońcy Piotra Osieckiego stawili się w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, by złożyć weksle poświadczone notarialnie od 10 biznesmenów i trzech spółek, opiewające na 108 mln zł. Sąd zdecydował, że takie poręczenie będzie wystarczającym środkiem zapobiegawczym, choć po wznowieniu rozprawy w poniedziałek obrońcy przedstawili poręczenie wysokości 180 mln zł. Wartość wzrosła, bo kolejne osoby zadeklarowały chęć wsparcia Piotra Osieckiego. Równolegle pojawiali się obrońcy Jakuba Ryby, by odebrać protokół przyjęcia poręczenia (1 mln zł został wpłacony przelewem). Obie grupy myślały, że to tylko formalność. Najpierw jednak nie zostały wpuszczone do budynku, a po kilkudziesięciu minutach usłyszały od prokuratora Wojciecha Smolenia, że prokuratura przyjmie poręcznie dopiero, gdy sąd zajmie się wnioskiem o wstrzymanie wykonalności poniedziałkowego postanowienia sądu. Taki wniosek prokuratura dołączyła do zażalenia do sądu apelacyjnego na wyrok sądu okręgowego.

— Prokuratura odmawia przyjęcia poręczenia, argumentując że złożyła zażalenie na decyzję sądu, ale przecież zażalenie nie wstrzymujewykonania decyzji sądu. Prokuratura stawia się ponad sądem — komentowała Katarzyna Szwarc, obrońca Piotra Osieckiego.

Kolejne kilka godzin upłynęło obu stronom na oczekiwaniu na decyzję sądu. Posiedzenie zaczęło się przed godz. 14, sędzia Marcin Kosowski potrzebował kilkudziesięciu minut, by

odrzucić wniosek prokuratury o wstrzymanie wykonalności jego poniedziałkowej decyzji. To oznaczało, że prokuratura musi przyjąć poręczenie majątkowe. Jednak obrońcy znów natrafili na niespodziewaną barierę — po kilkunastu minutach przetrzymywania w przedsionku, zostali wpuszczeni do budynku i rozpoczęła się procedura przyjmowania zabezpieczeń i wydawania protokołów umożliwiających wyjście z aresztu. Po godz. 16 przyjęto poręczenie za Jakuba Rybę, a po 17.30 zakończyły się formalności dotyczące Piotra Osieckiego. Jeszcze we wtorkowy wieczór mieli opuścić areszt. Prawnicy krytykują działanie prokuratury i określają je mianem obstrukcji.

— Postanowienia w sprawie środków zapobiegawczych są wykonalne od chwili wydania, chyba że sąd zdecyduje inaczej. W tym przypadku z powodu zmiany środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe, podejrzany powinien opuścić areszt bezzwłocznie po złożeniu poręczenia, jakakolwiek obstrukcja w tym względzie jest niedopuszczalna — mówi Marcin Melzacki, adwokat z kancelarii LSW.

Piotr Osiecki i Jakub Ryba zostali aresztowani 29 sierpnia, po tym, jak prokuratura zarzuciła im że „wyrządzili szkodę wielkich rozmiarów spółce GetBack”. Zdaniem śledczych, przy sprzedaży EGB Investments do GetBacku doszło do zmowy Konrada K., aresztowanego byłego prezesa GetBacku i Piotra Osieckiego, byłego prezesa Altus TFI, w wyniku której windykacyjna spółka miała za zawyżoną cenę kupić spółkę kontrolowaną przez TFI. Zdaniem śledczych, wycena podmiotu została zawyżona o co najmniej 160 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Kolejna porażka śledczych w sprawie Osieckiego