Końcówka roku bez fajerwerków

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 27-12-2021, 12:01

Wprawdzie ostatnie tygodnie przyniosły sporo emocji na rynkach, a perspektywy na 2022 r. ocenia się jako trudne, to jednak nie wydaje się, aby w ciągu tych kliku dni, które pozostały do końca roku, miało pojawić się coś, co mogłoby bardziej przesunąć notowaniami.

Bankierzy centralni mają wolne, a w temacie COVID-19 rynki zdyskontowały już potencjalne nasilenie restrykcji w związku z szybką transmisją Omikronu w krajach zachodnich (teraz co najwyżej mogą cieszyć się z tego, że niektóre rządy będą z nich rezygnować, jak może mieć to miejsce w Wielkiej Brytanii).

W kraju pojawiają się spekulacje wokół tego, czy NBP będzie interweniować na rynku złotego pod koniec roku w celu poprawienia swojego księgowego wyniku, który jest później przekazywany do budżetu. Osobiście oceniam to za mało prawdopodobne. Działania z 2020 r. były błędem, doprowadziły do nadszarpnięcia wizerunku banku centralnego, który powinien robić wszystko, aby stać na straży stabilizacji notowań własnej waluty. Zwracam tu uwagę na słowo stabilizacji, gdyż w przypadku walut emerging markets, to czy waluta jest słaba, czy silna często zależy od sentymentu na globalnych rynkach i oczekiwań wobec działań największych banków centralnych w temacie stóp procentowych.

Od kilku tygodni można odnieść wrażenie, że NBP próbuje odbudować jakość komunikacji z rynkami finansowymi. Tym samym jakakolwiek interwencja prowadząca do osłabienia złotego mogłaby zaprzepaścić podejmowane działania.

EURUSD - dryf wokół 1,13

Notowania EURUSD dryfują wokół poziomu 1,13. Przed Wigilią widoczna była próba pokonania okolic 1,1345, która nie była udana. Niemniej utrzymywanie się kursu powyżej 1,13, a także relatywnie dobre nastroje na rynkach (indeksy na Wall Street pozostają wysoko), może prowadzić do kolejnej próby podbicia w stronę 1,1345 i dalej testowania istotnego oporu przy 1,1370.

W krótkim okresie widać, że rynek jest jednak mocno ospały. Być może coś zmieni tu wejście inwestorów z USA po godz. 14.00.

Sytuacja na rynkach 27 grudnia

Poświąteczny poniedziałek jest zwyczajnie nudny - zmienność jest minimalna przy braku cenotwórczych informacji. Ubiegły tydzień zakończył się wzrostami indeksów na Wall Street, choć dzisiaj nie przekłada się to na dalsze osłabienie dolara - utrzymywane są jednak poziomy z piątku.

W temacie pandemii uwagę zwracają doniesienia o tym, że premier Johnson zrezygnował z wprowadzenia nowych obostrzeń przed Sylwestrem. Ogólnie jednak sytuacja pandemiczna w Europie pozostaje trudna. Najnowsze doniesienia naukowców sugerują, że ochrona przeciwko wariantowi Omikron wynikająca z podania tzw. boostera (trzeciej dawki szczepionki) zaczyna słabnąć już po 10 tygodniach.

Dużą zmienność notuje wciąż turecka lira - jej 5 proc. osłabienie dzisiaj jest jednak odreagowaniem umocnienia widocznego na otwarciu rynku w niedzielę wieczorem po informacjach o dużej konwersji dolarowych depozytów ludności w stronę tureckiej liry po ostatnich propozycjach prezydenta Erdogana - władze mają pokrywać niekorzystne różnice kursowe.

Dzisiaj w kalendarzu brakuje istotnych informacji. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nadal świętują Brytyjczycy i Kanadyjczycy, co może ograniczać handel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane