Kontrowersyjny model Twisto

opublikowano: 02-12-2018, 22:00

Fintech, któremu zaufał ING Bank Śląski, znalazł się pod ostrzałem branży pożyczkowej. Przyjrzą mu się też UOKiK i Rzecznik Finansowy

Twisto to czeski fintech, który od lipca działa również w Polsce. Jego twórcy przekonują rynek, że opracowali nowatorski model biznesowy. Firma płaci za internetowe zakupy konsumentów, odraczając im płatność o 21 dni. Jeśli klient nie odda pieniędzy Twisto w określonym czasie, poniesienie dodatkowe koszty — 10 zł za każde pięć dni spóźnienia, maksymalnie 50 zł lub 50 proc. wartości koszyka zakupowego, w zależności od tego, co bardziej opłaca się klientowi. Start-up opracował autorski silnik nikita, umożliwiający ocenę zdolności kredytowej klienta. Twierdzi, że zarabia na prowizji pobieranej od e-sklepów, dzięki czemu może świadczyć konsumentom bezpłatną usługę zakupową aż przez trzy tygodnie. Koszty, które ponoszą spóźnialscy klienci, mają tylko motywować do spłacania długów. Nie stanowią one jednak dla Twisto istotnego źródła przychodów.

Kup teraz, zapłać później to pierwsza usługa płatnicza online, którą Twisto zaoferowało Polakom. Michał Smida, założyciel czeskiego fintechu, ma ambicje, aby konsumenci mogli płacić jego aplikacją również za zakupy w tradycyjnych punktach usługowo-handlowych.
Zobacz więcej

AMBITNE PLANY:

Kup teraz, zapłać później to pierwsza usługa płatnicza online, którą Twisto zaoferowało Polakom. Michał Smida, założyciel czeskiego fintechu, ma ambicje, aby konsumenci mogli płacić jego aplikacją również za zakupy w tradycyjnych punktach usługowo-handlowych. Fot. Marek Wiśniewski

— Twisto nie pożycza pieniędzy kupującym online. Klienci zlecają nam usługę, w ramach której reprezentujemy ich przed sklepem, dokonując w ich imieniu płatności, pośrednicząc w reklamacjach, i co najważniejsze, umożliwiając im zapoznanie się z produktem — np. jego przymierzenie, dotknięcie, sprawdzenie zgodności z opisem zamówienia — wyjaśnia Krzysztof Blinowski, dyrektor operacyjny Twisto Polska.

Podstawą świadczonej przez Twisto usługi jest umowa-zlecenie. Spółka powołuje się na interpretację przepisów, która przygotowała dla niej kancelaria prawna.

— W naszej opinii, potwierdzonej zewnętrznymi analizami, usługa świadczona przez Twisto jest zgodna ze wszystkimi regulacjami — mówi Piotr Utrata z biura prasowego ING Banku Śląskiego, który zainwestował w Twisto, a usługi odroczonej płatności, świadczone przez fintech, uczynił częścią bramki płatniczej imoje.

Moda na „zapłać później”

Odroczone płatności, popularne na rynkach skandynawskich, w Polsce zadebiutowały latem zeszłego roku. Mniej więcej w tym samym czasie wystartowała firma pożyczkowa PayPo (na początku października 4 mln zł zainwestował w nią Alior Bank) i PayU, operator płatności internetowych, we współpracy z firmą pożyczkową Kreditech. Jesienią do tego grona dołączył też Dotpay w duecie z SuperGroszem. W odróżnieniu od Twisto firmy te oferują płatności odroczone w ramach ustawy o kredycie konsumenckim.

— Analizowaliśmy model działania z karami umownymi dla konsumenta w przypadku opóźnień w spłacie, ale uznaliśmy, że formuła w jakiej powinniśmy działać, musi opierać się na ścisłym przestrzeganiu przepisów ustawy o kredycie konsumenckim — mówi Robert Cegliński, dyrektor finansowy PayPo.

Wątpliwości dotyczące nowatorskiego modelu Twisto mają również inne firmy pożyczkowe.

— Opłaty naliczane przez Twisto przekraczają limity określone w ustawie antylichwiarskiej [czyli o kredycie konsumenckim — red.]. Dla przykładu, jeżeli konsument sfinansuje zakup w sklepie internetowym za pomocą odroczonych płatności na kwotę 100 zł i odda pieniądze dopiero po 47 dniach, to zgodnie z ustawą Twisto powinno naliczyć mu 28,86 zł kosztów, a nie 50 zł, jak robi teraz — twierdzi nasz informator związany z branżą pożyczkową.

— Uważam, że Twisto udziela pożyczek krótkoterminowych. Dopóki nie działa na szeroką skalę, branża siedzi cicho — mówi inny przedstawiciel branży pożyczkowej.

Z naszych informacji wynika, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) postrzega działalność Twisto jako pożyczkową, a to oznacza, że firma powinna uzyskać od nadzorcy wpis do Rejestru Instytucji Pożyczkowych. KNF nie nadzoruje rynku pozabankowych kredytów konsumenckich. Za prowadzenie działalności pożyczkowej bez spełnienia warunków przewidzianych w ustawie o kredycie konsumenckim grozi karą grzywny do 500 tys. zł i do 2 lat pozbawienia wolności. Ponadto, za brak wpisu do rejestru grozi 500 tys. Działalności Twisto przyjrzą się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) i Rzecznik Finansowy (RzF).

— Nie mieliśmy do tej pory skarg na Twisto. Przeanalizujemy sprawę i w zależności od wyników podejmiemy odpowiednie działania — informuje Malwina Buszko z biura prasowego UOKiK.

— Przyjrzymy się sprawie — mówi Marcin Jarowski z biura prasowego RzF.

Twisto i ING, składając w sierpniu 2017 r. wniosek dotyczący połączenia, poinformowały UOKiK, że czeska działalność fintechu „obejmuje natychmiastowe kredyty konsumenckie, usługi portfela online oraz usługi płatności internetowe”. W Polsce miało być tak samo. Tymczasem tutejszy model biznesowy Twisto różni się od czeskiego. Dlaczego? Krzysztof Blinowski tłumaczy, że składając wniosek dotyczący koncentracji, spółka nie wiedziała, jak kształt przybiorą usługi świadczone w Polsce. Nowatorska koncepcja wyklarowała się nieco później.

Model do pozazdroszczenia

— Rozwiązaniem, które stosuje Twisto, interesują się firmy udzielające tzw. chwilówek. Umożliwiłoby ono dowolne kształtowanie kar umownych i zwielokrotnienie zysków — twierdzi nasz rozmówca.

W internetowych pożyczkach krótkoterminowych utarła się praktyka — pierwsze 30 dni za darmo. Ma ona charakter marketingowy. Po miesiącu pożyczkodawca nalicza opłaty zgodnie z ustawowym limitem w skali roku — maksymalnie 10 proc. odsetek i 55 proc. kosztów pozaodsetkowych, liczonych od wartości pożyczki. W przypadku pożyczek, których okres spłaty wynosi kilka lat, pozaodsetkowe koszty nie mogą być wyższe od kwoty pożyczki. Na rynku działa obecnie ponad 400 firm pożyczkowych. Resort sprawiedliwości chce jeszcze bardziej uregulować ich działalność.

„W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad projektem ustawy, zakładającym m.in. nowelizację Kodeksu karnego, która pomoże w skutecznej walce z lichwą w różnej jej formie. Po zakończeniu prac projekt zostanie upubliczniony” — informuje biuro prasowe MS.

OKIEM EKSPERTA

Obowiązki pożyczkodawcy

AGNIESZKA WACHNICKA, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego

Ustawa o kredycie konsumenckim, na podstawie której udzielają kredytów m.in. banki i firmy pożyczkowe, nakłada na kredytodawców szereg obowiązków — zarówno o charakterze informacyjnym, jak i organizacyjno-proceduralnym. Wskazywanie szczegółowych informacji dotyczących kosztów konkretnego produktu wymagane jest już na etapie reklamy, w której, jeśli jest mowa o kosztach konkretnego produktu, powinny znaleźć się informacje na temat stopy oprocentowania z wyodrębnieniem opłat uwzględnianych w całkowitym koszcie kredytu, całkowitej kwocie kredytu i RRSO. Z kolei przed zawarciem umowy kredytodawca jest zobowiązany przekazać konsumentowi szczegółowe informacje na temat rodzaju kredytu, terminów i zasad jego spłaty, kosztów, do których poniesienia jest zobowiązany konsument, a także o prawie do odstąpienia od umowy. Informacje te powinny być przekazane w formularzu informacyjnym, przygotowanym na podstawie wzoru określonego w ustawie. Podanie analogicznych informacji wymagane jest również w samej umowie o kredyt konsumencki. Kredytodawca ma także obowiązek oceny zdolności kredytowej klienta przed podpisaniem umowy.

50 mld zł Tyle, według PayU, wart będzie polski rynek e-commerce na koniec 2018 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kontrowersyjny model Twisto