Kreml apeluje do Merkel, aby uważała na słowa

PAP
opublikowano: 09-02-2016, 16:21

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaapelował we wtorek do kanclerz Niemiec Angeli Merkel, by uważała na słowa, kiedy obarcza Rosję winą za śmierć cywilów w Syrii - pisze AFP. Według Pieskowa nie ma dowodów, iż w rosyjskich nalotach w Syrii ginie ludność cywilna.

Angela Merkel
Zobacz więcej

Angela Merkel Bloomberg

"Zwracamy się po raz kolejny do całego świata, aby z uwagi na dzisiejszą delikatną sytuację w Syrii starannie i odpowiedzialnie dobierał słowa. Nikt jakoś nie składał deklaracji tego typu, gdy barbarzyńskie działania terrorystów były wymierzone w siły lojalne wobec prezydenta Baszara el-Asada" - powiedział rzecznik prezydenta Władimira Putina.

Zdaniem Pieskowa, nikt nie był w stanie przedstawić żadnych wiarygodnych dowodów śmierci cywilów wskutek rosyjskich nalotów, mimo oskarżeń Zachodu i opozycji syryjskiej.

Merkel podczas wizyty w Turcji skrytykowała w poniedziałek Rosję i reżim syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada za bombardowanie miasta Aleppo na północy Syrii, podkreślając, że nasiliło to exodus uchodźców w kierunku granicy tureckiej.

"Jesteśmy oburzeni ludzkimi cierpieniami powodowanymi przez naloty bombowe, także ze strony rosyjskiej" - powiedziała Merkel po rozmowach z tureckim premierem Ahmetem Davutoglu w Ankarze. Wskazała, iż Rosja narusza w ten sposób również rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii, zakazującą atakowania ludności cywilnej. Jak zaznaczyła, Niemcy i Turcja zażądały od Rosji przestrzegania postanowień tej rezolucji.

Pieskow oświadczył, że nie ma obecnie mowy o poprawie stosunków Rosji z Turcją, której siły powietrzne w listopadzie zeszłego roku zestrzeliły rosyjski samolot bojowy w pobliżu granicy syryjsko-tureckiej. "Nasze relacje są obecnie w najgorszym stanie od kilku dziesięcioleci. Turcja dopuściła się agresywnych, nikczemnych aktów wobec Rosji. Nie wyjaśniła wystarczająco swych działań i nie przeprosiła jak należy" - powiedział rzecznik Kremla.

Za "błędne i absurdalne" Pieskow uznał zarzuty tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który oskarżył Rosję o dokonywanie inwazji na Syrię. Wskazywał, że rosyjskie siły powietrzne prowadzą operacje w Syrii "na zaproszenie prawowitych władz" tego kraju.

Zachód oskarża także Moskwę, że wspierając intensywne rajdy powietrzne syryjskich sił reżimowych na szyickich rebeliantów w okolicach Aleppo, torpeduje genewskie rozmowy pokojowe w sprawie Syrii, które zostały zawieszone w ubiegłym tygodniu w Genewie.

Wojna w Syrii kosztowała już życie ponad 260 tys. osób i wywołała exodus ponad połowy ludności kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu