Kto majstruje przy ustawie tytoniowej

opublikowano: 04-02-2019, 22:00

Między połową grudnia a połową stycznia rząd dokonał wolty w sprawie kluczowego zapisu ustawy tytoniowej. Nie wiadomo, na czyje polecenie

Dokumenty nie kłamią, a biura prasowe — owszem. Dwa tygodnie temu zadaliśmy Ministerstwu Zdrowia (MZ) pytania o prace nad zmianą ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu. Chodziło o to, czy resort na którymkolwiek etapie prac rozważał wprowadzenie postulowanego m.in. przez resorty przedsiębiorczości i rolnictwa prawa do informowania konsumentów w punktach sprzedaży o cechach nowatorskich wyrobów tytoniowych i nikotynowych, takich jak e-papierosy czy produkty „heat not burn” (z podgrzewanym tytoniem).

Komitet Stały Rady Ministrów, na którego czele stoi Jacek Sasin,
jeszcze w październiku chciał, by do ustawy tytoniowej wprowadzono modyfikacje,
które postulowały resorty rolnictwa i przedsiębiorczości, a także większość
koncernów i związków branżowych. W połowie grudnia Ministerstwo Zdrowia ugięło
się i przesłało projekt na biurko sekretarza Rady Ministrów. Jego dalsze losy
są nieznane.
Wyświetl galerię [1/3]

ZAWIESZONA USTAWA:

Komitet Stały Rady Ministrów, na którego czele stoi Jacek Sasin, jeszcze w październiku chciał, by do ustawy tytoniowej wprowadzono modyfikacje, które postulowały resorty rolnictwa i przedsiębiorczości, a także większość koncernów i związków branżowych. W połowie grudnia Ministerstwo Zdrowia ugięło się i przesłało projekt na biurko sekretarza Rady Ministrów. Jego dalsze losy są nieznane. Fot. Aleksandra Szmigiel

Usłyszeliśmy wtedy, że „stanowisko resortu zdrowia było i jest jednoznaczne, a mianowicie że wyroby tytoniowe są szkodliwe dla zdrowia i należy o tym fakcie informować konsumentów. W toku prac legislacyjnych staliśmy na swoim stanowisku, które zostało przyjęte przez pozostałe resorty”. To nieprawda.

Zmiana zdania

Prace nad modyfikacją ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu toczą się od kwietnia ubiegłego roku. Projekt dostosowuje polskie prawo do przepisów unijnych i wprowadza kluczowe dla logistyki branży tytoniowej zapisy, dotyczące systemu track & trace (patrz ramka).

To jednak nie wszystko — w trakcie prac pojawiła się koncepcja wprowadzenia do ustawy zapisów, umożliwiających informowanie konsumentów o cechach innych niż zwykłe papierosy produktów, w które w ostatnich latach mocno zainwestowały koncerny tytoniowe. MZ mocno się temu opierało, powołując się na zakaz jakiejkolwiekreklamy wyrobów tytoniowych i sugerowania, że niektóre produkty mogą być mniej szkodliwe od innych.

Postulaty innych resortów jednak przeważyły. Pod koniec października, po dyskusji na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów, MZ zostało zobowiązane do wprowadzenia do ustawy zapisów, umożliwiających informowanie konsumentów o alternatywnych wyrobach tytoniowych. Wbrew temu, co dwa tygodnie temu mówił nam resort zdrowia, odpowiedni projekt powstał.

Dotarliśmy do pisma z 14 grudnia 2018 r., podpisanego przez wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego i skierowanego do Jacka Sasina, sekretarza Rady Ministrów. W piśmie tym czytamy, że MZ „przekazuje projekt ustawy (…) z uprzejmą prośbą o umieszczenie w porządku najbliższych obrad Rady Ministrów”. Minister Janusz Cieszyński podkreśla, że „w jego opinii nie jest możliwe przygotowanie informacji o alternatywnych wyrobach tytoniowych w takiej postaci, która nie miałaby charakteru zachęcającego do zakupu danego produktu”, ale jednocześnie proponuje zapisy, które mogłyby to umożliwiać.

„Dopuszcza się informowanie w miejscu sprzedaży o cechach odróżniających dany wyrób tytoniowy (…) w zakresie wpływu na zdrowie po uzyskaniu pozytywnej oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji” — głosi pismo, do którego dotarliśmy.

Znikający projekt

Po dokumencie i projekcie ustawy, który miał być do niego dołączony, nie ma śladu na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Ostatnia publicznie dostępna wersja projektu ustawy pochodzi z 16 stycznia i nie ma w niej zapisów w tej sprawie, nie ma też śladu po zdaniach odrębnych innych resortów.

W poniedziałek zapytaliśmy biuro prasowe MZ o to, dlaczego jego poprzednie odpowiedzi stoją w sprzeczności z dokumentami, do których dotarliśmy, oraz o to, kto i na jakim etapie prac legislacyjnych zdecydował o wycofaniu z projektu ustawy zapisów o prawie do informacji. Podobne pytania wysłaliśmy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Chcieliśmy się również dowiedzieć, dlaczego projekt ustawy spadł z porządku obrad rządu 21 oraz 28 stycznia, i czy na pewno rząd zajmie się nim na posiedzeniu we wtorek, 5 lutego. Do zamknięcia tego wydania „PB” na żadne z tych pytań nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

„W nawiązaniu do pana pytań informuję, że przedmiotem obrad Rady Ministrów obecnie jest projekt przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów w dniu 24 stycznia 2019 r., niezawierający m.in. przepisów umożliwiających informowanie o wyrobach nowatorskich oraz elektronicznych papierosach” — napisała jedynie w odpowiedzi na nasze pytania Sylwia Wądrzyk-Bularz z biura komunikacji MZ.

Cui prodest

Projekty ustaw, które mają wpływ na funkcjonowanie branży tytoniowej, są zazwyczaj obiektami intensywnego zainteresowania nie tylko działających na rynku czterech koncernów, lecz także ich satelitów i licznych organizacji branżowych. Zwolennikami wprowadzenia prawa do informacji były m.in. Krajowa Izba Gospodarcza, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców czy Polska Izba Handlu.

Gorącymi zwolennikami prawa do informacji są też trzy z czterech działających na rynku koncernów tytoniowych: Philip Morris, British American Tobacco (BAT) i Japan Tobacco International ( JTI). Pierwsze dwa wprowadziły już na polski rynek produkty heat-not-burn, BAT dodatkowo jest właścicielem grupy Chic, największego gracza na krajowym rynku e-papierosów. JTI sprzedaży wyrobów nowatorskich na polskim rynku jeszcze nie rozpoczęło, ale ma już je w ofercie w innych krajach.

Kto jest przeciw? Tu lista jest krótsza, ale równie ciekawa. Głośnym przeciwnikiem „uprzywilejowywania” nowatorskich wyrobów tytoniowych jest czwarty koncern — Imperial Tobacco. Przy okazji ubiegłorocznych prac nad ustawą akcyzową, które doprowadziły do przesunięcia terminu rozpoczęcia pobierania akcyzy od wyrobów nowatorskich na 2020 r., w stanowisku rozsyłanym mediom koncern ten krytykował łagodną politykę wobec producentów wyrobów alternatywnych.

„Rozwój tytoniu podgrzewanego jest nieuchronny i dodatkowo wspomagany jest przez brak podatku akcyzowego, łagodniejsze otoczenie prawne, umożliwiające producentowi bezpośrednią komunikację z konsumentami oraz możliwość sprzedaży internetowej. To powoduje naruszenie warunków równej i uczciwej konkurencji. Już w tej chwili rozwój wyrobów nowatorskich uderza w rynek papierosów, a dalsze niekontrolowane i preferencyjne traktowanie tych wyrobów może spowodować zaburzenie na legalnie funkcjonującymrynku wyrobów tytoniowych” — głosiło stanowisko Imperial Tobacco.

Przeciwnikiem „jakichkolwiek prób uprzywilejowania wybranych wyrobów tytoniowych” było również Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego (PSPT), na którego opinię w jednym z pism powoływało się Ministerstwo Zdrowia. Resort, który standardowo nie uwzględnia uwag przedstawicieli branży tytoniowej w sprawach innych niż techniczne zapisy, w przypadku prawa do informacji zrobił wyjątek.

Odnosząc się 28 sierpnia ubiegłego roku do uwag resortu przedsiębiorczości Ministerstwo Zdrowia napisało, że jego „stanowisko w przedmiotowej sprawie popiera Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego (PSPT), reprezentujące polski kapitał w branży”. Stowarzyszenie to zdecydowanie sprzeciwiało się „jakimkolwiekpróbom uprzywilejowania wybranych wyrobów tytoniowych”, ponieważ „takie działanie nie może mieć charakteru wybiórczego, gdyż w efekcie stawiałoby w uprzywilejowanej sytuacji w punkcie sprzedaży niektórych producentów”.

PSPT zrzesza cztery firmy. Dwie z nich mają zagranicznych udziałowców — to FTK (obecnie w upadłości), kontrolowane przez francuski Biosyntec, udziałowca upadłych Zakładów Tytoniowych w Lublinie, a także Tobacco Trading International, które kontroluje niemiecka grupa Poeschl. Pozostali członkowie stowarzyszenia to spółka JBT z Lublina oraz grupa Orion, kontrolowana przez rodzinę Czernków. Członkowie kontrolowali wcześniej inną spółkę tytoniową — Luxor (obecnie w upadłości). Zrobiło się o niej głośno w 2015 r., gdy Straż Graniczna wkroczyła na teren firmy i odkryła tam gigantyczną nielegalną fabrykę tytoniu i papierosów. Na miejscu znaleziono m.in. kilkaset ton tytoniu o wartości 1,5 mld zł, tysiące gotowych papierosów o wartości co najmniej 13 mln zł i ponad 30 mln zł w gotówce.

Członkom rodziny Czernków nie postawiono żadnych zarzutów, a — jak przypominała niedawno „Gazeta Polska Codziennie” — „zaraz po wejściu Straży Granicznej przyjechał mecenas Roman Giertych, pełnomocnik firmy Luxor”. Spytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, dlaczego do poparcia swojej argumentacji użyło właśnie stanowiska PSPT, czy powoływanie się na stanowiska wybranych organizacji z branży tytoniowej jest standardową praktyką i czy w toku prac legislacyjnych uwzględniono jakąkolwiek inną uwagę pozostałych przedstawicieli branży. Na te pytania, podobnie jak na wszystkie pozostałe, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Śledzenie z opóźnieniem

Główną przyczyną nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu jest konieczność wprowadzenia do polskiego prawa zapisów, przewidzianych w unijnej dyrektywie tytoniowej. Chodzi o system identyfikowania i śledzenia ruchu wyrobów tytoniowych, a także płynów do e-papierosów (track & trace), który formalnie ma funkcjonować na terytorium całej Unii Europejskiej od 20 maja tego roku. Jeszcze w maju ubiegłego roku Ministerstwo Finansów pisało, że przepisy „powinny wejść w życie w jak najkrótszym terminie, nie później niż w trzecim kwartale 2018 r.”, bo w przeciwnym razie wdrożenie systemu na czas, wymagające dostosowania systemów przez producentów, importerów i sprzedawców wyrobów tytoniowych, może się nie udać. To z kolei może zagrozić dostawom produktów na polski rynek i płynności eksportu wyrobów tytoniowych z Polski do krajów Unii Europejskiej, którego roczna wartość sięga 9 mld zł.

Aktualizacja wtorek, 14:10

Podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów rząd przyjął projekt ustawy  o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, przedłożony przez Ministra Zdrowia. Jak podało w komunikacie Centrum Informacyjne Rządu (CIR), najważniejsze z przyjętych rozwiązań dotyczącą dostosowania prawa krajowego do przepisów unijnych w zakresie śledzenia ruchu i pochodzenia wyrobów tytoniowych, a także uprawnienia Państwowej Inspekcji Sanitarnej do pobierania próbek papierosów w miejscu ich produkcji.

W komunikacie po posiedzeniu rządu nie ma wzmianki o prawie do informacji o cechach wyrobów tytoniowych. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wciąż nie odpowiedziała na nasze pytania, dotyczące tego kto i na jakim etapie procesu legislacyjnego zdecydował o tym, że zapisy w tej sprawie nie znajdą się w ustawie. Już po zamknięciu wtorkowego wydania „PB" w odpowiedzi na nasze pytania CIR poinformował jedynie, że „wspomniane przez pana redaktora przepisy nigdy nie zostały umieszczone przez wnioskodawcę w projekcie ustaw". Do pozostałych pytań do tej pory nikt się nie odniósł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

, Afera