Czytasz dzięki

Kurs akcji Wirecard zapikował, bo spółka „zgubiła” miliardy euro

opublikowano: 18-06-2020, 13:25
aktualizacja: 18-06-2020, 15:16

Drastyczna przecena dotknęła w czwartek akcje Wirecard, niemieckiej firmy płatniczej, która była popularnym składnikiem portfela akcji polskich funduszy inwestycyjnych. Wartość akcji runęła o ponad połowę (momentami nawet o 66 proc.) po informacji, że w jej księgach gdzieś „zapodziały się” niemal 2 mld EUR.

Audytor spółki, firma EY nie może doszukać się w jej bilansie dowodu na istnienie 1,9 mld EUR, stanowiących niemal ¼ gotówki jaką Wirecard miał rzekomo dysponować.

Zobacz więcej

Wirecard

Bloomberg

Ustosunkowując się do tej informacji spółka stwierdziła, że istnieją przesłanki, iż powiernik „potwierdził fałszywe saldo”, aby „oszukać audytora i stworzyć błędne wyobrażenie o istnieniu takich sald gotówkowych”.

Wątek azjatycki

Markus Braun, dyrektor naczelny Wirecard powiedział, że nie jest jasne, czy miały miejsce nieuczciwe transakcje ze szkodą dla spółki. Podkreślił, że bankami zarządzającymi kontami depozytowymi spółki są dwie azjatyckie instytucje i obie mają wysokie oceny inwestycyjne. 

Sprawa „nieprawidłowości” w monachijskiej spółce ciągnie się już od prawie półtora roku. Firma stała się swoistym „czarnym” bohaterem mediów  na początku 2019 r. po serii artykułów opublikowanych przez dziennik Financial Times. Skandal wyszedł na jaw po tym, jak opiniotwórcza gazeta poruszyła temat rzekomym przekrętów i fikcyjnego księgowania w azjatyckich operacjach Wirecard.

W materiale z końca stycznia 2019 r. FT napisał, że jeden z wyższych przedstawicieli spółki wykorzystywał sfałszowane i nieaktualne umowy, sugerując, że robił to w celu zawyżenia dochodów. W kolejnych publikacjach opisano proceder „podkładania dokumentów” w biurze firmy w Singapurze, a także informowano o przeprowadzeniu nalotu policyjnego na biura Wirecard tym azjatyckim państwie-mieście. 

Kolejnym analizowanym wątkiem były informacje, że pracownicy Wirecard spiskują w celu zwiększenia sprzedaży i zysków w spółkach zależnych w Dubaju i Dublinie i wprowadzają audytora w błąd.

W reakcji na publikacje, spółka zapowiedziała, że podejmie kroki prawne przeciwko materiałom prasowym zamieszczonym przez FT z powodu „nieetycznych i zawierających pomówienia treści".

Pupilek polskich funduszy

Z polskiego punktu widzenia smaczku sprawie nadaje fakt, że akcje Wirecard były jednym z ulubieńców polskich funduszy inwestycyjnych. Z zestawienia na koniec 2018 r. wynikało bowiem, że udziały Wirecard znalazły się w ścisłej czołówce najbardziej popularnych zagranicznych akcji, zajmując pod względem wartości trzecią pozycję tuż za Amazonem i Microsoftem. Ogółem aż 34 fundusze zainwestowały środki klientów w papiery Wirecard.

Spadająca gwiazda

Dwa lata temu akcje Wirecard zostały włączone w skład indeksu DAX30 na giełdzie we Frankfurcie zastępując walory giganta bankowego Commerzbanku. Wartość rynkowa spółki sięgała wtedy poziomu 24 mld EUR. Obecnie wynosi w przedziale od 4 do 6,5 mld EUR.

Tymczasem niemiecki nadzór rynku kapitałowego poinformował o prowadzeniu osobnego dochodzenia odnośnie szefa spółki, Markusa Brauna w kontekście zarzutów dotyczących wykorzystywania informacji poufnych. Jest on największym akcjonariuszem Wirecard z pakietem akcji sięgającym około 7 proc. 

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk. BBC, MarketWatch

Polecane