Maluchy pożyczą więcej i na dłużej

opublikowano: 26-05-2019, 22:00

Kołowrotek z instrumentami zwrotnymi rozkręci się na dobre po 2020 r. Są one świetnym sposobem na budowanie kapitału w regionach

Unijne wsparcie w regionalnych programach operacyjnych (RPO) to nie tylko dotacje, ale również pożyczki, poręczenia i wejścia kapitałowe. Są one wybawieniem głównie dla firm, które mają utrudniony dostęp do finansowania komercyjnego. Młodzi przedsiębiorcy bez żadnej historii kredytowej chcą pożyczać więcej i na dłużej. Jednak banki wymagają od nich wysokich zabezpieczeń.

Adam Hamryszczak, wiceminister inwestycji i rozwoju, podkreśla, że
instytucje zarządzające RPO będą musiały przeprowadzić kompleksową analizę
przyznawanego przez siebie finansowania. Zaznacza, że wsparcie zwrotne powinno
uzupełniać ofertę dotacyjną
Zobacz więcej

POTRZEBNY PRZEGLĄD:

Adam Hamryszczak, wiceminister inwestycji i rozwoju, podkreśla, że instytucje zarządzające RPO będą musiały przeprowadzić kompleksową analizę przyznawanego przez siebie finansowania. Zaznacza, że wsparcie zwrotne powinno uzupełniać ofertę dotacyjną Fot. Marek Wiśniewski

W obecnym rozdaniu pula funduszy unijnych na instrumenty zwrotne wynosi ponad 8 mld zł. Mogą o nie powalczyć nie tylko MŚP, ale również samorządy i spółdzielnie mieszkaniowe. W poprzedniej unijnej siedmiolatce regiony przeznaczyły na tego typu wsparcie ponad 4 mld zł. Były to głównie pożyczki i poręczenia dla małych i średnich graczy. Kilka województw (m.in. mazowieckie i wielkopolskie) postawiło na projekty rewitalizacyjne. Natomiast inne regony, szczególnie na północy Polski, nie szczędziły wsparcia dla przedsiębiorstw znajdujących się na wczesnym etapie rozwoju.

Adam Hamryszczak, wiceminister inwestycji i rozwoju, zwraca uwagę, że w tej perspektywie regulacje unijne pozwoliły rozszerzyć ofertę instrumentów zwrotnych i zwiększyć ich pulę. Pożyczki — jak podkreśla — finansują także inwestycje w odnawialne źródła energii. Warto zaznaczyć, że Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIiR) kładzie większy nacisk na projekty MŚP związane z wdrażaniem innowacji i wyników B+R. Do takich przedsięwzięć zachęca m.in. preferencyjnymi warunkami finansowania, a więc niższym oprocentowaniem i dłuższym okresem spłaty kapitału. Kilka regionów nadal ma w ofercie instrumenty kapitałowe dla firm na wczesnym etapie rozwoju. Warunek do skorzystania z nich jest jeden: spółki muszą mieć duży potencjał innowacyjny.

Fundusz funduszy

Co ważne, niemal wszystkie województwa podpisały umowy na finansowanie zwrotne z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK), ale też utworzyły regionalne fundusze rozwoju. Kilka regionów (m.in. woj. kujawsko- -pomorskie i mazowieckie) zdecydowało się także na współpracę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI).

— Z puli 8 mld zł BGK zarządza kwotą ponad 6,5 mld zł. Państwowy bank ma wieloletnie doświadczenie w realizacji programów i projektów wspieranych z pieniędzy publicznych. Jest również gwarantem dobrej współpracy z pośrednikami finansowymi — zaznacza wiceminister inwestycji i rozwoju.

BGK opracował platformę obsługi instrumentów zwrotnych. Elektroniczne narzędzie umożliwia monitorowanie udzielanego wsparcia. Adam Hamryszczak podkreśla, że instytucje zarządzające regionalnymi programami operacyjnymi będą musiały przeprowadzić kompleksową analizę udzielanego przez nich finansowania. Powinno ono — jak zaznacza — uzupełniać ofertę dotacyjną.

— Taką całościową ocenę planujemy przeprowadzić w związku z kolejnym okresem programowania 2021-27 — zapowiada wiceminister inwestycji i rozwoju.

Solidna baza

Adam Hamryszczak uważa, że po 2020 r. zasady łączenia różnych form unijnego wsparcia powinny być prostsze i łagodniejsze. Podkreśla, że o to polska strona walczy podczas negocjacji z przedstawicielami Komisji Europejskiej.

— Szeroka oferta instrumentów zwrotnych to solidna baza do finansowania przedsięwzięć rozwojowych w regionach w kolejnych latach — zaznacza Adam Hamryszczak.

Wojciech Kwiatkowski, menedżer w dziale doradztwa biznesowego i zarządzania innowacjami w Crido, zauważa, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Jerzego Kwiecińskiego, szefa MIR, rola wsparcia zwrotnego po 2020 r. będzie jeszcze większa. Jak dodaje, może okazać się, że 10 proc. przyznanej Polsce puli pieniędzy będą stanowiły instrumenty kapitałowe.

— Byłaby to znacząca kwota w stosunku do obecnej. Teraz szacowany udział instrumentów finansowych w naszym budżecie unijnym wynosi 4-5 proc. Większość pieniędzy w formie instrumentów zwrotnych dystrybuują regiony — podkreśla Wojciech Kwiatkowski.

Zwraca uwagę na zalety tego typu wsparcia. Instytucje, które mają ograniczoną pulę pieniędzy unijnych, wspomogą pożyczkami większą liczbę firm (w porównaniu z dotacjami). Po spłacie tych pierwszych — jak wyjaśnia — pieniądze wracają z powrotem do wspomnianych instytucji i finansują kolejne przedsięwzięcia.

— Ponadto w przypadku wspomnianych projektów wnioskodawcy kładą większy nacisk na ich dochodowość. W efekcie wsparcie otrzymują przedsięwzięcia lepiej przemyślane i przygotowane — ocenia Wojciech Kwiatkowski.

Nie ma wątpliwości, że po 2020 r. BGK nadal powinien być instytucją wdrażającą instrumenty zwrotne. Wojciech Kwiatkowski zastanawia się, w jakich dziedzinach warto postawić na pożyczki i poręczenia. Jego zdaniem sprawdzają się one w przypadku projektów rewitalizacyjnych i związanych z efektywnością energetyczną.

— Natomiast przedsięwzięcia najmniej przewidywalne z punktu widzenia przedsiębiorców, w tym badawczo-rozwojowe czy dotyczące wdrażania innowacji, powinny być wspierane dotacjami. Tylko one zachęcą wnioskodawców do podejmowania ryzykownych decyzji i realizowania projektów przełomowych dla ich działalności — konkluduje Wojciech Kwiatkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy