Marszałek Sejmu chce, aby klub PiS zajął się sprawą posłanki Kruk

PAP
opublikowano: 21-11-2008, 12:44

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski chce, aby klub PiS zajął się sprawą posłanki Elżbiety Kruk, która swoim zachowaniem w  piątek rano w Sejmie wzbudziła u dziennikarzy podejrzenie, iż znajduje się pod wpływem alkoholu.

"W momencie, kiedy okazało się, że jest problem, zwróciłem się z prośbą do pani Małgorzaty Sadurskiej (sekretarz klubu PiS) o znalezienie wyjścia z tej sytuacji. O ile wiem, zdaje się, że klub PiS podjął działania zmierzające przynamniej do tego, aby pani Kruk nie była obecna na sali obrad" - powiedział Komorowski dziennikarzom.

Wcześniej dziennikarze w kuluarach sejmowych pytali posłankę PiS, czy jest "w stanie wskazującym".

"W związku z tym, że co? Że miałam urodziny dwa dni temu" - odparła posłanka. Dodała, że dziwi ją takie zachowanie dziennikarzy. "Ja potrafię pracować dobrze, potrafię coś tam, coś tam; dziwią mnie takie właśnie zachowania" - odpowiadała Kruk.

"Ja jestem w stanie wskazującym? Tak? Naprawdę?" - pytała dziennikarkę Polsat News posłanka. "To proszę mnie zbadać alkomatem i będzie pani miała odpowiedź. A jak nie, to spotkamy się w sądzie" - mówiła Kruk, przerywając wypowiedź długimi chwilami milczenia.

Marszałek Komorowski poinformował, że sprawą może się zająć komisja etyki. "Dlatego, że wchodzi w grę złamanie nie tylko zasad, ale też przepisów prawa obowiązujących na terenie Sejmu, no i w ogóle obowiązujących w Polsce. Więc to może być przedmiotem obrad komisji etyki, ale przede wszystkim powinno być źródłem refleksji w samym klubie, jak uniknąć tego rodzaju sytuacji na przyszłość" - dodał.

Komorowski podkreślił, że posłowie nie podlegają marszałkowi. "Ja nie jestem dyrektorem zakładu pracy, nie mogę ukarać posła, może to zrobić tylko i wyłącznie komisja etyki poselskiej, ewentualnie własny klub. (...) Jeśli posłowie zachowują się w sposób skandaliczny na sali przeszkadzając prowadzić obrady, wtedy może chodzić w grę użycie straży marszałkowskiej, ale tego rodzaju przypadek na szczęście nie zaistniał" - tłumaczył marszałek.

Całą sprawę nazwał "gorszącą". "W dniu dzisiejszym pewnie z całych obrad Sejmu - pomimo, że prawie 400 ludzi pracowało - będzie jeden przekaz dotyczący pani poseł Kruk" - dodał.

Komorowski pytany, czy będzie chciał się spotkać z Kruk powiedział: "Znam większe przyjemności w życiu, nie zamierzam się spotykać z panią Kruk, szczególnie w tej sytuacji. Wszyscy posłowie są ludźmi dorosłymi, każdy odpowiada sam za siebie. Za posłów odpowiadają też kluby parlamentarne. Klub PiS powinien znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby na uniknięcie tego rodzaju incydentu w przyszłości" - mówił.

"Jestem zaskoczony tymi informacjami, bo to bardzo dobra pani poseł" - powiedział z kolei PAP szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Dodał, że informacje, które do niego dotarły na temat posłanki Kruk, wymagają potwierdzenia.

"Elżbieta Kruk należy do bardzo pracowitych i jednych z najlepszych posłów w Sejmie i jestem zaskoczony całą sytuację oraz nie ukrywam, że sytuację trzeba wyjaśnić" - mówił przewodniczący klubu PiS.

Wiceszef PiS Adam Lipiński pytany, co może stać się Kruk, odpowiedział, że "nie wie, aby była ona pod wpływem alkoholu".

Z kolei wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że jego koledzy zwrócili uwagę na nietypowe zachowanie pos. Kruk. Zastrzegł, że nie wiadomo, z czego ono wynika.

Niesiołowski podkreślił, że osobiście nie chce się sprawą Kruk zajmować, bo mogło by to zostać uznane za "polityczną prowokację". Przyznał jednak, że należy się tą sprawą zająć "generalnie", aby było wiadomo, co w takiej sytuacji robić. Zaznaczył, że nie wie, czy w Sejmie jest alkomat.

PiS odwołał zaplanowaną wcześniej konferencję prasową, w której miał wziąć udział m.in. prezes partii Jarosław Kaczyński.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane