Mija 100 dni prezydentury Lecha Kaczyńskiego

Polska Agencja Prasowa SA
31-03-2006, 15:12

Decyzja o przedłużeniu misji polskich wojsk w Iraku, zwołanie Rady Gabinetowej, zmiany w rządzie, konsultacje polityczne z partiami, złożenie w Sejmie projektów ustaw o likwidacji WSI, wizyty zagraniczne, w tym do Watykanu i USA - to najważniejsze wydarzenia 100 dni prezydentury Lecha Kaczyńskiego, które mijają 1 kwietnia.

Decyzja o przedłużeniu misji polskich wojsk w Iraku, zwołanie Rady Gabinetowej, zmiany w rządzie, konsultacje polityczne z partiami, złożenie w Sejmie projektów ustaw o likwidacji WSI, wizyty zagraniczne, w tym do Watykanu i USA - to najważniejsze wydarzenia 100 dni prezydentury Lecha Kaczyńskiego, które mijają 1 kwietnia.

    Lech Kaczyński objął urząd prezydenta Polski 23 grudnia 2005 roku. Złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, odebrał insygnia władzy, przejął zwierzchnictwo nad wojskiem. Zapowiedział, że będzie lojalny tylko wobec Polski, która potrzebuje rozliczenia historii, ale też zgody i jedności.

    W orędziu wygłoszonym przed Zgromadzeniem prezydent oświadczył, że państwo musi być oczyszczone i przebudowane, czemu służyć ma m.in. przyjęcie nowej konstytucji. Zapowiedział, że będzie wykorzystywał swoje uprawnienia, by nakłaniać rządzących do wprowadzenia koniecznych zmian.

    Ocenił, że potrzebna jest głęboka zmiana w sposobie sprawowania władzy, a naprawa RP to "usunięcie z naszego życia zjawisk patologicznych, a przede wszystkim wielkiej dziś przestępczości, w szczególności przestępczości korupcyjnej".

    Zapowiedział też nadanie "nowej jakości" stosunkom z krajami leżącymi na wschód od Polski.

    Pierwszych współpracowników prezydent powołał już 23 grudnia - szefem jego Kancelarii został Andrzej Urbański, sekretarzem stanu w Kancelarii - Maciej Łopiński. Wkrótce szefową gabinetu prezydenta została Elżbieta Jakubiak.

    W pierwszych dniach urzędowania prezydent postanowił - na wniosek premiera - o przedłużeniu polskiej misji w Iraku do 31 grudnia 2006 r.   Wśród pierwszych ustaw podpisanych przez L. Kaczyńskiego znalazła się tzw. ustawa medialna, która otworzyła drogę do powstania nowej, 5-osobowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Prezydentpowołał w skład KRRiT Elżbietę Kruk (która decyzją prezydenta została przewodniczącą Rady) i Wojciecha Dziomdziorę.

    Niektóre zapisy ustawy medialnej zostały pod koniec marca zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny, który uznał m.in., że prezydent przekroczył swoje uprawnienia, powołując przewodniczącą KRRiT bez kontrasygnaty premiera.

    Inne ważne ustawy to m.in.: dwie nowelizacje przepisów o świadczeniach rodzinnych. Pierwsza, wniesiona przez rząd, podwyższyła do 1000 zł becikowe dla najuboższych matek. Druga,  autorstwa LPR, przyznała becikowe, również w wysokości 1000 zł, wszystkim młodym matkom niezależnie od dochodu.

    Prezydent nie zawetował żadnej ustawy, żadnej też nie skierował do Trybunału Konstytucyjnego.

    Na początku roku Lech Kaczyński dokonał pierwszych zmian w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. W pierwszych dniach stycznia odwołał ministra skarbu Andrzeja Mikosza. Nie powołał wówczas nowego szefa tego resortu. Do połowy lutego, kiedy stanowisko to objął Wojciech Jasiński, resortem skarbu kierował szef rządu.

    Prezydent odwołał też Teresę Lubińską z funkcji ministra finansów. Na jej stanowisko powołał byłą wiceszefową PO Zytę Gilowską, która jednocześnie objęła stanowisko wicepremiera.

    W połowie stycznia w związku z kryzysem parlamentarnym, jaki powstał w trakcie prac nad projektem budżetu na 2006 rok, prezydent przeprowadził konsultacje polityczne ze wszystkimi partiami.

    Na prośbę Platformy Obywatelskiej prezydent podjął się pośrednictwa w budowaniu trwałego poparcia dla rządu. Konsultacje nie przyniosły jednak skutku w postaci koalicji PO-PiS. Ostatecznie PiS podpisał tzw. pakt stabilizacyjny z Samoobroną i LPR.

    Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński ocenił wówczas, że umowa stabilizacyjna jest korzystniejsza dla Polski niż przedterminowe wybory, których groźba pojawiła się w związku z wątpliwościami co do tego, kiedy upływa termin uchwalenia budżetu.

    Temat wcześniejszych wyborów pojawił się ponownie w marcu. PiS złożył wniosek o samorozwiązanie Sejmu - ma być on głosowany na początku kwietnia. PiS chce, aby wcześniejsze wybory odbyły się w maju.

    Za majowymi wyborami opowiada się także prezydent. Zaprosił liderów PO na spotkanie, aby ich przekonać do poparcia wniosku o samorozwiązanie Sejmu. Jednak między L. Kaczyńskim, a liderami PO nie doszło do porozumienia.

    Podczas 100 dni urzędowania - w drugiej połowie lutego - Lech Kaczyński pierwszy raz w kadencji zwołał posiedzenie Rady Gabinetowej - czyli Radę Ministrów obradującą pod przewodnictwem prezydenta. Posiedzenie Rady było poświęcone programowi rządu na 2006 rok, przede wszystkim: programowi mieszkaniowemu i programowi zwalczania bezrobocia oraz zasadom współpracy rządu z prezydentem.

    Prezydent przesłał także do Sejmu pierwsze projekty ustaw dotyczące likwidacji WSI oraz powołania osobnych służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Projekty przewidują, że WSI zostaną zlikwidowane 30 czerwca tego roku, a od 1 lipca w ich miejsce działać będzie Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego. Nowe służby mają być częścią Sił Zbrojnych RP, podlegać szefowi MON, ale ponadto ich prace ma koordynowaćminister-koordynator służb specjalnych. Nad tymi projektami trwają prace w Sejmie.

    Pakiet ustaw o likwidacji WSI i powołaniu nowych służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego miał być początkowo inicjatywą rządową. Według doniesień mediów, rządowe prace utrudniał jednak spór między koordynatorem ds. służb specjalnych Zbigniewem Wassermannem a ministrem obrony narodowej Radosławem Sikorskim.

    Po katastrofie budowlanej na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich prezydent był na miejscu tragedii, ogłosił też trzydniową żałobę narodową. W Pałacu Prezydenckim została wystawiona Księga Kondolencyjna. Lech Kaczyński postanowił przekazać milion złotych z budżetu Kancelarii Prezydenta na pomoc dla rodzin ofiar tragedii w Katowicach.

    W ostatnich dniach wiele emocji i komentarzy wywołała sprawa przyznania przez Lecha Kaczyńskiego Krzyża Zesłańców Sybiru gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu. Szef Kancelarii Andrzej Urbański wyjaśniał, że wolą prezydenta było nierozpatrywanie wniosku o przyznanie odznaczenia przed 3 maja. Jak zaznaczył Urbański, niestety, do jednej z list - a prezydent akceptował tylko postanowienia, a nie listy osób - pracownik Kancelarii samowolnie dopisał nazwisko generała. Gen. Jaruzelski poinformował następnie, że zwrócił Krzyż prezydentowi.

    W czasie 100 dni prezydent odbył kilka podróży zagranicznych, m.in. do Watykanu, USA, Francji i Niemiec. Lech Kaczyński przyjął także w Pałacu Prezydenckim doradcę prezydenta Federacji Rosyjskiej Siergieja Jastrzembskiego. Obie strony wyraziły wolę polepszenia stosunków polsko-rosyjskich. Prezydent zapowiadał kilkakrotnie, że mógłby spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w innym miejscy niż teren Polski i Rosji.

    W pierwszą podróż zagraniczną prezydent udał się do Włoch i Stolicy Apostolskiej. Z papieżem Benedyktem XVI rozmawiał o planowanej wizycie Ojca Świętego w Polsce. Lech Kaczyński modlił się także przy grobie papieża Jana Pawła II w grotach watykańskich.

    W pierwszej połowie lutego prezydent udał się z wizytą do Stanów Zjednoczonych. W Waszyngtonie rozmawiał z prezydentem Georgem Bushem, w Chicago - spotkał się z liczną w tym mieście Polonią.  "Myślę, że są dobre perspektywy stosunków polsko-amerykańskich" - powiedział Lech Kaczyński oceniając wizytę w USA.

    Prezydent odwiedził także Czechy, gdzie spotkał się m.in. z prezydentem Vaclavem Klausem. W czasie wizyty na Ukrainie i rozmowy z prezydentem tego kraju Wiktorem Juszczenką, Lech Kaczyński zapewniał, że Polska zamierza kontynuować dotychczasową współpracę z Ukrainą.

    Lech Kaczyński odwiedził także Francję oraz Niemcy. W Berlinie polski prezydent opowiedział się przeciwko Traktatowi Konstytucyjnemu UE w wypracowanym obecnie kształcie. Zdaniem prezydenta, w dokumencie tym są rozwiązania, które powodowałyby, że "Europa Traktatu Konstytucyjnego byłaby Europą quasi-państwową, a na to jeszcze nie czas".

    Podsumowując trzy miesiące urzędowania Lech Kaczyński powiedział, że jest zadowolony z pierwszego okresu sprawowania przez siebie najwyższego urzędu w państwie.

    Zaznaczył, że ze względu na liczbę podróży zagranicznych, "na polu krajowym" jego możliwości były ograniczone. Podkreślił także, że "działania prezydenta nie mają charakteru tylko medialnego". "Ja nawet przez pewien czas bardzo rzadko wypowiadałem się w mediach i to jest powód mojego nieistnienia, ale celowo się mało wypowiadałem, bo uważałem, że w istniejącej sytuacji w Polsce nie będzie to specjalnie korzystne" - mówił.

    Przypomniał, że w Sejmie zostały złożone prezydenckie projekty ustaw o likwidacji WSI. Prezydent poinformował też, że przygotowywana jest "całkowita zmiana polityki dotyczącej odznaczeń oraz pewne zmiany w polityce nominacji sędziowskich".

    "Ja jestem zadowolony" - podsumował prezydent trzy miesiące swojego urzędowania.

    Według marcowego sondażu TNS OBOP dwie piąte Polaków (41 proc.) uważa, że Lech Kaczyński dobrze wywiązuje się z obowiązków prezydenta, w tym 5 proc., że robi to zdecydowanie dobrze. Prawie co drugi respondent (46 proc.) jest zdania, że prezydent źle lub raczej źle wypełnia swoje obowiązki. 13 proc. ankietowanych nie wie, jak ocenić Kaczyńskiego jako prezydenta. Z kolei w marcowym sondażu CBOS, 41 proc. pytanych dobrze oceniło działalność prezydenta; a 37 proc. - źle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Mija 100 dni prezydentury Lecha Kaczyńskiego