Mnożenie rozwiązań nie dało rezultatu

TFI najpierw uruchamiały coraz to nowe fundusze, a teraz je zamykają. Klienci nie rozumieją subtelnych różnic w strategiach inwestycyjnych.

Pod koniec listopada aktywa funduszu Pioneer Zmiennej Alokacji 3 zostaną przejęte przez Pioneer Zabezpieczony Rynku Polskiego. Dwa tygodnie później Pioneer Zmiennej Alokacji 2 zostanie wchłonięty przez Pioneer Zmiennej Alokacji. Natomiast tuż przed Bożym Narodzeniem Pioneer Zmiennej Alokacji — Rynki Europy Wschodniej rozpłynie się w Pioneerze Zmiennej Alokacji — Rynki Wschodzące. PKO TFI przeprowadzało podobne operacje w 2014 i 2015 r. Investors TFI zrobiło to w końcówce 2015 r. W grudniu 2016 r. dokumenty dotyczące fuzji funduszy chce złożyć w KNF Skarbiec TFI. Do tego samego przygotowuje się Aviva Investors Poland TFI. — Doszliśmy do momentu, że liczba funduszy nie przekłada się na rosnące napływy. Nie obserwujemy większego wyrafinowania klientów wraz ze wzrostem liczby dostępnych strategii inwestycyjnych, ale wręcz przeciwnie — mówi Marek Przybylski, prezes Aviva Investors Poland TFI.

Co się przyjmie, a co nie

Szefowie innych TFI unikają tak jasnego stawiania sprawy, ale w ich wypowiedziach pobrzmiewają podobne tony.

— Trudno z góry określić, czy mniej lub bardziej subtelne różnice w strategiach funduszy się sprawdzą. Choć z punktu widzenia klienta teoretycznie lepiej jest, by każdy fundusz jednoznacznie się wyróżniał, to zdarzają się sytuacje, że TFI ma w ofercie podobne fundusze i każdy z nich cieszy się stosunkowo dużym zainteresowaniem — zaznacza Zbigniew Wójtowicz, prezes Investors TFI. — Nazwa funduszu powinna dość jasno wskazywać, w co fundusz inwestuje. Większość klientów detalicznych statutów nie czyta. Niewielka część przegląda karty funduszy. Większość bazuje na tym, co powie im pracownik dystrybutora, a to zależy od jego przeszkolenia. Generalnie jednak klienci patrzą na fundusze w sposób dość schematyczny. Fundusz akcji? A gdzie inwestuje? Jeśli w Europie, to dobrze, w Rosji — to już nie

— dodaje anonimowo prezes innego TFI. Niekiedy fundusze łączone są z powodów czysto technicznych. PKO TFI integrowało fundusze w ramach jednego parasola i nie miało sensu utrzymywanie w nim np. dwóch subfunduszy małych i średnich spółek. Zazwyczaj jednak podstawowym kryterium fuzji jest nieosiągnięcie przez fundusz poziomu aktywów uzasadniającego jego samodzielne istnienie. Investor Gotówkowy wchłonął np. Investor Zrównoważony Rynków Wschodzących. — Nigdy nie wiadomo, który fundusz się przyjmie, a który nie. Jedne mają kilkadziesiąt milionów złotych aktywów, inne — kilkaset. Nie tworząc nowych funduszy, nie mielibyśmy ani jednych, ani drugich — podkreśla Marek Rybiec, prezes Skarbiec TFI. — Różne są powody, dla których fundusz powstaje.

Czasami wynika to z mody na określoną klasę aktywów. Moda mija i klienci o funduszu zapominają — mówi Piotr Żochowski, prezes PKO TFI.

TFI może zaoszczędzić

Na zmniejszaniu liczby funduszy TFI mogą korzystać finansowo. Część kosztów ma bowiem charakter stały, a nawet te liczone od wartości aktywów mogą być niższe dla jednego dużego funduszu niż dla kilku mniejszych o takiej samej łącznej wartości aktywów. — Opłaty za prowadzenie rejestru są pobierane z reguły od wartości aktywów, gdzie wysokość stawki często maleje wraz ze wzrostem aktywów. Na ogół zawierają też wyrażone kwotowo minima, np. X punktów bazowych w skali roku, ale nie mniej niż Y zł. Opłaty za kontrolę wyceny mają charakter kwotowy. Opłaty rozliczeniowe

są naliczane od rozliczonych transakcji. Można więc wysnuć wniosek, że jeden większy fundusz zapłaci mniej za usługi depozytariusza niż grupa kilku funduszy posiadająca w ogólnym ujęciu te same aktywa. Należy jednak wziąć pod uwagę, że depozytariusze stosują coraz bardziej efektywne sposoby mierzenia pracochłonności i uwzględniają sposób skomplikowania funduszu w cenach, stąd korzyść cenowa z łączenia funduszy pewnie będzie, ale niekoniecznie taka, jaka wynikałaby z prostego wykreślenia opłat stałych naliczanych poszczególnym funduszom — komentuje osoba z instytucji świadczącej usługi dla TFI. Czy zatem trend łączenia funduszy będzie się nasilał? — Zjawisko będzie występować częściej niż kiedyś, bo funduszy jest dużo. Nie nazywałbym tego jednak trendem. Kilkanaście lat temu połączenia funduszy też się zdarzały, ale funduszy było na tyle mało, że każda taka fuzja to było duże wydarzenie — uważa Piotr Żochowski. — Są okresy, w których TFI częściej tworzą nowe produkty, i takie, w których oferta podlega weryfikacji. Towarzystwa starają się wzbogacać ofertę, a zarazem elastycznie reagować na potrzeby inwestorów. Dlatego nadal będziemy mieli do czynienia zarówno z wprowadzaniem na rynek nowych funduszy, jak i scalaniem bądź modyfikacją istniejących strategii inwestycyjnych — podsumowuje Zbigniew Wojtowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Mnożenie rozwiązań nie dało rezultatu