Moce przetwórcze nadążają za popytem

Maciej Jaworski
opublikowano: 23-10-2006, 00:00

Firmy wyspecjalizowane w obróbce i dystrybucji stali są niezbędne w każdej gospodarce. W Polsce jest ich kilkanaście i na razie zaspokajają krajowy popyt.

Centra serwisowe stanowią niezbędne ogniwo w dystrybucji różnego rodzaju wyrobów stalowych. Są swoistym łącznikiem między hutami a finalnymi odbiorcami ich produktów.

— Ogółem 65 proc. stali sprzedawanej w Europie przechodzi przez firmy dystrybucyjne oraz centra serwisowe. Zaledwie 35 proc. tego surowca jest sprzedawane przez huty bezpośrednio ostatecznym odbiorcom — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

Na miarę

Bardzo często centrum serwisowe powstaje jako efekt rozwoju firmy dystrybucyjnej lub składowej. Dzięki temu pośrednik poszerza swoją ofertę. Usługi centrów są dość ograniczone, ale bardzo specjalistyczne.

— Zaspokajamy zapotrzebowanie przedsiębiorstw, głównie z branży metalowej, na półprodukty gotowe do dalszej obróbki. Należą do nich m.in. blachy cięte poprzecznie czy wzdłużnie, zgodnie z wymiarami określonymi przez odbiorców. Wykonujemy te usługi zarówno z wykorzystaniem własnych materiałów, jak i z blach powierzonych przez klientów —wyjaśnia Grzegorz Pietrzak, dyrektor handlowy Stalowego Centrum Serwisowego Bud Mat.

Operacje, które wykonują centra, są skomplikowane i wymagają precyzji. Nie można ich przeprowadzić bez nowoczesnego i kosztownego wyposażenia. Blacha wyprodukowana przez hutę jest nawinięta na gigantyczną szpulę. Całość waży zwykle kilka ton.

— Z jednej strony podczas cięcia blach wymaga się ogromnej dokładności, z drugiej natomiast odbywa się to z wielką prędkością — nawet do 500 metrów na minutę. Produktem wytwarzanym przez centrum serwisowe mogą być: taśmy, arkusze, blachy — opowiada Andrzej Ciepiela.

Europejski poziom

Budowa i sprawna organizacja nowoczesnego centrum serwisowego to wielkie przedsięwzięcie technologiczno-logistyczne. W Polsce największy taki obiekt niczym nie ustępuje podobnym obiektom w innych państwach europejskich.

— Tworząc punkt do przetwórstwa stali należy zwrócić uwagę na to, do jakiej grupy klientów docelowych mają trafić usługi i towary. Następnie tworzyć park maszynowy w taki sposób, aby był w stanie realizować zlecenia. Dodatkowo trzeba zapewnić źródła dostaw materiałów. Najważniejszymi czynnikami wpływającymi na ostateczny kształt centrum serwisowego są szybkość i precyzja realizowanych zamówień, dostępność materiałowa oraz terminowość dostaw gotowego wyrobu do klienta — podkreśla Grzegorz Pietrzak.

Organizacja takiego centrum obejmuje wiele elementów mających bezpośredni wpływ na jakość oferowanych usług. Są to m.in. źródła zaopatrzenia potwierdzone umowami podpisanymi z hutami, nowoczesne urządzenia tnące, pakujące, specjalistyczne wózki widłowe czy suwnice. Logistyka centrum obejmuje koordynację działań od momentu dostawy towaru z huty, aż do dostarczenia finalnego produktu nabywcy.

Najczęściej stosowaną praktyką w Europie jest koncentracja procesu produkcji w jednym centrum serwisowym. Podobnie wygląda sytuacja w Polsce.

— Mamy jedno centrum zlokalizowane w Sokołowie. Sprzedażą i dystrybucją natomiast zajmują się rozsiane po całym kraju przedstawicielstwa naszej firmy lub niezależna sieć dilerska — twierdzi Grzegorz Krzymiński z firmy Blachy Pruszyński.

(Nie)pewna przyszłość

W Polsce istnieje kilkanaście centrów serwisowych.

— Ze względu na ogromną wydajność, sięgającą 250 tys. ton przetworzonej stali rocznie, nie powinniśmy się spodziewać dużego wzrostu ich liczby. Z drugiej strony coraz większe potrzeby przemysłowe, głównie sektora AGD i motoryzacyjnego mogą spowodować konieczność budowy nowych punktów — zauważa Andrzej Ciepiela.

Nasza gospodarka rozwija się intensywnie i zapotrzebowanie na stal oraz produkowane z niej wyroby będzie w najbliższych latach sukcesywnie wzrastać.

— Potrzeby rynku polskiego spowodowały, że to właśnie w naszym kraju powstanie centrum serwisowe, które docelowo będzie miało zdolność produkcyjną na poziomie 150 tys. ton rocznie — dodaje Paweł Zal, dyrektor ds. sprzedaży z Voestalpine Steel Service Center Polska.

Z drugiej strony, wielką niewiadomą jest sytuacja na rynku Chin i Indii.

— W krajach tych lokowanych jest wiele dużych inwestycji. Dotychczas były one głównymi odbiorcami stali na świecie i miały istotny wpływ na poziom cen tego surowca. Trudno przewidzieć, jak będą się one kształtowały po zakończeniu inwestycji w tych krajach — zauważa Grzegorz Krzymiński.

Stalowe centra serwisowe to wielomilionowe przedsięwzięcia. Ich źródła finansowania są w dużym stopniu uzależnione od zasobności portfela konkretnego inwestora. Jednak w tej branży, tak jak w każdej innej, jest pewna rozpiętość co do zakresu usług oraz wydajności. To sprawia, że na rynku jest miejsce zarówno dla mniejszych centrów serwisowych, jak i dla prawdziwych gigantów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Jaworski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu