Multimedia: łatwo nie będzie

Kamil Zatoński
opublikowano: 24-10-2006, 00:00

Nie miliard złotych — jak sygnalizowały niektóre gazety — ale maksymalnie 640 mln zł warta będzie oferta publiczna spółki Multimedia Polska. Około 400 mln zł trafi do spółki, resztą — po potrąceniu dość wysokich kosztów, bo sięgających 17 mln zł — podzielą się dotychczasowi akcjonariusze. Jeśli uda się sprzedać wszystkie papiery, będzie to i tak największa oferta publiczna w tym roku.

Znaleźć chętnych na blisko 90 mln akcji spółki o takim profilu nie będzie łatwo ze względu na dość kiepskie oceny, jakie w ostatnich miesiącach wśród inwestorów zbiera branża telekomunikacyjna. Indeks BETELES, grupujący europejskich przedstawicieli sektora, co prawda wybił się w ostatnich tygodniach z trendu spadkowego, ale wciąż pozostaje daleko w tyle za większością pozostałych wskaźników branżowych. Jeszcze gorzej wiedzie się polskiemu WIG-Telekomunikacja, który jako jedyny z subindeksów GPW w ostatnich dwunastu miesiącach stracił na wartości.

W przychodach firmy tradycyjna telefonia w ostatnim roku nawet zwiększyła udział, co jest konsekwencją sfinalizowania przejęciu TeleNetu. Większość przychodów przynosi dostarczanie usług telewizji kablowej, około jedną piątą — szerokopasmowy dostęp do internetu. Dopiero emisja ma umożliwić poszerzenie działalności o inne usługi, w tym przede wszystkim wprowadzenie do kablówek usług telewizji cyfrowej.

Spółka chce się także ubiegać o licencję wirtualnego operatora komórkowego. Przede wszystkim jednak zmniejszyć zadłużenie sięgające obecnie około 500 mln zł. Narosło ono w wyniku finansowania inwestycji w minionych latach. Warto jednak podkreślić, że mimo wysokiego zadłużenia akcjonariusze wypłacili sobie w 2004 r. niemal cały zysk w formie dywidendy.

Władze ostrzą sobie również apetyty na oferowanie usługi tzw. triple play. To pakiet łączący telefonię stacjonarną, telewizję kablową i dostęp do inter- netu. Dla klienta oznacza to niższe koszty. Z raportu firmy badawczej Forrester Research wynika jednak, że w krajach Europy Zachodniej triple play nie przyjęła się na razie tak dobrze, jak oczekiwano. Obecnie korzysta z niej 8 proc. mieszkańców, a jedna trzecia jest nią zainteresowana. Wskaźniki te nie zmieniły się w porównaniu z ubiegłym rokiem. Multimedia chwalą się jednak dynamicznym (bo aż 86- -procentowym) wzrostem użytkowników potrójnej usługi: na koniec czerwca było ich 25 tys. (w sumie firma ma ponad 560 tys. klientów), co jednak łatwo wytłumaczyć niską bazą porównawczą.

Dostawa tego typu usług jest też korzystna dla operatorów, bo wiąże się z relatywnie niższym kosztem pozyskania i obsługi klienta. To ważne w obliczu spadających cen usług telekomunikacyjnych (konkurencja jeszcze będzie rosła), choć trzeba przyznać, że firma na razie radzi sobie całkiem nieźle, a osiągana marża EBITDA (46 proc. w pierwszym półroczu, wobec 42 proc. w 2005 r.) nie odbiega od rentowności TP. Dwa inne wskaźniki nie wyglądają już tak atrakcyjnie. Jeśli przyjąć, że z emisji 44,1 mln akcji spółka uzyska 300 mln zł, daje to wycenę około 7,20 zł za akcję. Uwzględniając zapowiedzi zarządu o tempie wzrostu wyników (co najmniej powtórzenie wyniku EBITDA w drugim półroczu, wzrost w przyszłym roku o 20 proc.) i utrzymaniu rentowności netto na obecnych poziomach, daje to relację cena do zysku przekraczającą 23 na koniec 2006 r. Dla europejskich telekomów ten wskaźnik wynosi 15. Relacja wartości rynkowej firmy do EBITDA daje około 50-procentową premię w stosunku do konkurentów.

O pieniądze inwestorów łatwo więc nie będzie. Wygląda na to, że spółka i tak już spuściła z tonu. Prasa sygnalizowała bowiem, że ta oferta może być warta nawet 1 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy