Nie radzimy sobie z łupkami

Dopiero za 12 lat okaże się, ile mamy gazu. NIK budzi z letargu administrację i przedsiębiorców.

Na administrację publiczną posypały się gromy. Prawo nie nadąża za rzeczywistością — tak krótko można podsumować raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Kontrolerzy wskazują, że i tak już opóźniona nowelizacja prawa dotycząca poszukiwania i wydobywania węglowodorów zatrzymała się na etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Wciąż nie został powołany też pełnomocnik rządu ds. rozwoju wydobycia węglowodorów.

„Mimo deklaracji o priorytetowym traktowaniu poszukiwań złóż gazu z łupków Ministerstwo Środowiska nie potrafiło właściwie zorganizować prac resortu — tak, by zadania deklarowane jako priorytetowe były realizowane stosownie do ich rzeczywistego znaczenia dla państwa” — czytamy we wnioskach raportu.

Zdaniem NIK, minister środowiska niewystarczająco uregulował kwestie pobierania próbek geologicznych, a w przyjętym przez jego resort sposobie udzielania koncesji nie uwzględniono możliwości techniczno-ekonomicznych przedsiębiorców. Jak wyliczyła NIK, przy dotychczasowym tempie wierceń oszacowanie wielkości krajowych zasobów złóż gazu łupkowego zajmie 12 lat. Resort zarzuty odpiera. — Jeśli chodzi o stan poszukiwań gazu łupkowego, Polska jest najbardziej zaawansowanym krajem w Europie. Większość zarzutów dotyczy lat 2007-12 i jest już nieaktualna. W raporcie nie zostały uwzględnione późniejsze usprawnienia.

W ciągu kilku tygodni minister przedstawi autopoprawkę do projektu nowelizacji prawa geologicznego i górniczego. Regulacje dotyczą kwestii geologicznych, ochrony środowiska, prowadzenia działalności gospodarczej i spraw podatkowych: uzgodnienie między wieloma zainteresowanymi stron tak skomplikowanej materii wymaga czasu — odpowiada Paweł Mikusek, rzecznik resortu.

W przyśpieszenie wierzą też przedsiębiorcy. — Od dłuższego czasu podkreślamy, że tempo prac poszukiwawczych jest zbyt wolne, a jest to wina głównie przedłużających się procedur administracyjnych. Uzyskanie wszystkich pozwoleń trwa średnio osiem miesięcy, podczas gdy w Pensylwanii w USA na zielone światło dla odwiertu czeka się 45 dni. Wielkie nadzieje wiążemy z aktywnym dialogiem z Ministerstwem Środowiska.

Pod koniec ubiegłego roku zaczęliśmy spotykać się z nowym ministrem, który zdaje się przywiązywać dużą wagę do spowalniających proces poszukiwawczy problemów przemysłu. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na środę — mówi Marcin Zięba, dyrektor generalny Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego.

Samym przedsiębiorcom też się dostało. NIK zarzuciła części z nich m.in. znaczne opóźnienia w pracach geologicznych, nieterminowe i niewłaściwe naliczanie oraz wnoszenie opłat koncesyjnych.

Wytyczne zamiast nowego prawa

Komisja Europejska (KE) ma za tydzień zaproponować minimalne zasady dla poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego. Będą to wytyczne, którymi kraje członkowskie mają się kierować przy planowaniu wydobycia, udzielaniu pozwoleń na poszukiwania i wydobycie oraz informowaniu opinii publicznej o takiej działalności. Jednocześnie KE podkreśla, że długoterminowym celem UE są odnawialne źródła energii i społeczeństwo wolne od dwutlenku węgla. Gaz i jego nowe złoża odgrywają rolę w „transformacji sektora energetycznego, jeśli zastępują związane z większymi emisjami paliwa kopalne”. [PAP]

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu