Niemy dialog społeczny, czyli nihil novi w IV RP

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 18-01-2007, 00:00

Rząd mówi o dialogu społecznym, ale go nie prowadzi — uważają zgodnie pracodawcy i pracownicy.

Rząd mówi o dialogu społecznym, ale go nie prowadzi — uważają zgodnie pracodawcy i pracownicy.

Po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych władze PiS zapewniały, jak bardzo leży im na sercu idea dialogu społecznego. Okazuje się jednak, że w oczach partnerów społecznych (pracodawców i pracobiorców) dziś, podobnie jak w czasie, gdy premierem był Kazimierz Marcinkiewicz, rząd nie robi wiele, by wyjść poza sferę werbalną.

— Dotąd rząd praktycznie nie zgłosił gotowości podjęcia rozmów z partnerami społecznymi. Nie przestrzega podstawowych zasad dialogu, nie konsultuje projektów aktów prawnych, nie ujawnia projektów kodeksów pracy, które powstały w Komisji Kodyfikacyjnej. Nie wiadomo, co zrobił rządowy zespół powołany do przyspieszenia prac nad umową społeczną — wylicza Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).

Jego zdaniem opinia Anny Kalaty (cytat poniżej), minister pracy i przewodniczącej Komisji Trójstronnej, ma się nijak do rzeczywistości.

— Trudno mówić o negocjacjach, których po prostu nie ma — uważa Andrzej Malinowski.

Przypomina, że zaakceptowana przez rząd przed tygodniem informacja na temat stanu dialogu społecznego w 2006 r. nie była konsultowana z partnerami społecznymi. O stanie dialogu społecznego może też świadczyć fakt, iż po raz pierwszy w historii Komisji Trójstronnej z powodu trzykrotnej nieobecności ministra finansów nie był omawiany projekt tegorocznego budżetu.

— Od dłuższego czasu nic się nie zmienia. Po stronie rządowej nie widać chęci współpracy. Nie podejmuje inicjatyw partnerów społecznych i sama żadnych nie przejawia — przyznaje Bogusław Piwowar, dyrektor instytutu lobbingu Business Centre Club (BCC).

Zdaniem Jacka Męciny z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan (PKPP), rząd dopiero przygotowuje się do negocjacji i dialogu z partnerami.

— W tym kontekście minione miesiące są stracone. Pracodawcy i strona związkowa przystępują do negocjacji z bardzo konkretnymi propozycjami. Czekamy tylko na rząd — zapewnia Jacek Męcina.

Podobnie jak związki zawodowe, którym także zależy na dialogu społecznym.

— Tego jednak od początku rządów PiS po prostu nie ma. Rząd nie chce nikogo słuchać. Wypracowaliśmy wspólne stanowisko z pracodawcami co do kształtu i przyszłości dialogu, ale rząd traktuje tę sprawę po macoszemu — uważa Patrycja Gutowska z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ).

Temu, jak m.in. wyglądać ma dialog społeczny, co przeszkadza w jego prowadzeniu, przyszłości umowy społecznej i Komisji Trójstronnej poświęcone będzie spotkanie zespołu problemowego Komisji Trójstronnej w ministerstwie pracy w najbliższy piątek.

Andrzej Malinowski zapowiada, że w związku z brakiem zainteresowania rządu będzie organizował autonomiczne spotkania ze związkami zawodowymi.

— My musimy rozmawiać, ten dialog jest niezbędny: widzimy, że nasilają się napięcia między pracodawcami a pracownikami. Chyba że chcemy, by ludzie załatwiali te sprawy na ulicy — przestrzega prezydent KPP.

— Nawet jeśli się dogadamy, to co z tego wyniknie? Dokument mamy powiesić na ścianie? — zastanawia się Bogusław Piwowar.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane