Obrońca Osieckiego zapowiada pozwanie CBA i prokuratury

WST
opublikowano: 02-09-2018, 14:35

W miniony piątek doszło do kolejnych dwóch zatrzymań w tzw. aferze GetBacku. Dzień później sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie wobec obu zatrzymanych w piątek rano przez CBA byłych członków zarządu Altus TFI.

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter.

Piotr Osiecki
Piotr Osiecki
Fot. Marek Wiśniewski

Poniżej prezentujemy oświadczenia obrońców zatrzymanych, w tym Piotra Osieckiego, byłego prezesa Altus TFI i głównego akcjonariusza spółki, który wpierw w czerwcu zrezygnował ze stanowiska, zaś w piątek odszedł z jej rady nadzorczej. Jego obrońca zapowiada pozwanie CBA i prokuratury.

BezPrawie i NieSprawiedliwość  

komentarz obrońcy Piotra Osieckiego – adw. Jolanty Turczynowicz-Kieryłło

Adwokat nie powinien komentować w mediach wyroków niezawisłych sądów, ale gdy wydawane są z pogwałceniem podstawowych zasad prawa nie może milczeć jako obrońca i jako obywatel. Trudno się oprzeć wrażeniu, że wymiar sprawiedliwości pomógł dziś politykom i instytucjom próbującym za wszelką cenę  odwrócić uwagę od swojej roli i zaniechań w Aferze Getback i skupić ją na kimś innym bez względu czy winnym czy też nie. Spektakularny film propagandowy CBA dotyczący aresztu Piotra Osieckiego oparty jest  na manipulacjach faktami i kłamstwach co do liczb. 

W państwie prawa nie aresztuje się człowieka, który sam wielokrotnie i publicznie deklaruje wolę wyjaśnienia sprawy w Prokuraturze. Piotr Osiecki jeszcze wieczór przed aresztowaniem prosił o możliwość złożenia wyjaśnień przed złożeniem do sądu wniosku o areszt! Mamy dowody złożenia takich wniosków w Prokuraturze. Odmówiono mu tego podstawowego prawa.

Jeszcze w czerwcu tego roku sam przywiózł całą dokumentację transakcji do Prokuratury, czekał na holu prokuratury na przesłuchanie  dwie godziny jednak prokurator nie znalazła na to czasu! Piotr Osiecki od  wybuchu tzw. afery GetBack często wyjeżdżał za granicę zawodowo i zawsze wracał do Polski, co zaprzecza obawom ucieczki. Każdy, kto myśli zdroworozsądkowo wie, że gdyby chciał uciec, zrobiłby to w czerwcu, gdy zatrzymano Prezesa tej spółki. 

Prokuratura i CBA zataiła fakt, że przedsiębiorca  występował publicznie do GetBack z propozycją odkupienia akcji EGB , które rzekomo były sprzedane po zaniżonej cenie, proponując taką samą kwotę odkupu. Dla obiektywnego obserwatora rynku jest to dowód wyjątkowo uczciwego podejścia. Tymczasem zatajono również fakt, że cena sprzedaży akcji przez Altus była ceną giełdową potwierdzoną przez wyceny niezależnych firm doradczych m.in. KPMG , Haitong Bank.

Przez cały okres od wybuchu afery GetBack to właśnie Piotr Osiecki negocjował z Radą Wierzycieli GetBack i Komisją Nadzoru Finansowego osobiste wsparcie dla GetBack na poziomie 70 mln zł. i zachęcał inne podmioty do solidarności na rynku finansowym w sytuacjach kryzysowych  dla dobra akcjonariuszy wszystkich spółek . 

Dlaczego Temida w sprawie transakcji, która jest tak fałszywie przedstawiana przez CBA miała nie tylko zasłonięte oczy ale i uszy - aresztując przedsiębiorców, którzy chcieli pomóc w jej wyjaśnieniu i rzeczowo dementowali w sądzie wszystkie kłamstwa? 

Dlaczego w sprawie, w której zgromadzono kilkadziesiąt tysięcy dokumentów Sąd na posiedzeniu nie miał nawet jednego tomu akt, a sprawa była rozstrzygana w ekspresowym trybie z piątku na sobotę, przez sędziego dyżurującego a nie sędziego z losowania. Dlaczego wobec licznych dowodów, przedstawionych przez Piotra Osieckiego na posiedzeniu aresztowym, podważających zarzut prokuratury Sędzia nie zadała nikomu ani jednego pytania na temat transakcji a w lakonicznym uzasadnieniu aresztu ani słowem nie odniosła się do żadnego argumentu obrony. Ponieważ postanowienie nie jest prawomocne liczymy, że Sąd rozpoznający zażalenie obrońców dostrzeże kardynalne naruszenia prawa i uwzględni nasze zarzuty.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

 Obecnie opracowujemy pozwy przeciwko CBA i Prokuraturze oraz osobom podejmującym bezprawne decyzje w tej sprawie. Altus zarządza aktywami o wartości ponad 13,4 miliarów zł – to czterokrotnie więcej niż wartość długu Getback wobec instytucji i obywateli. Będziemy domagać się co najmniej kilkusetmilionowych kwot odszkodowań za opisane wyżej działania niedozwolonego manipulowania giełdą i w konsekwencji narażania na straty akcjonariuszy Altusa wśród których są inne TFI i fundusze emerytalne lokujące środki przeznaczone na emerytury Polaków. 

 

Komentarz obrońcy Jakuba Ryby – adw. Radosława Potrzeszcza

- Stawianie zarzutów, że mój klient, obok Piotra Osieckiego miał brać udział w zmowie mającej na celu zakup przez GetBack SA spółki notowanej publicznie po zawyżonej cenie jest absurdem. Prokuratura usiłuje stworzyć wrażenie, że spółka EGB,  której cena jednej akcji na rynku według notowań z okresu transakcji przekraczała 15 zł., miała być znacznie mniej warta, choć cena ta, uwzględniając również tzw. premię za kontrolę, odpowiada wartości transakcji.  Sprzedano, co wiadomo publicznie, 13 mln akcji po cenie 16 zł, co dało kwotę 208 milionów zł. Proste. Pomijając zatem, że oderwanym od rzeczywistości jest twierdzenie, jakoby GetBack S.A. przepłacił grubo ponad 100 milionów zł, to jest rzeczą nie do przyjęcia snucie niepotwierdzonych żadnymi dowodami domysłów, że mój klient miał wchodzić w jakieś porozumienia z Konradem K. i innymi przedstawicielami GetBack aby tenże Getback zapłacił rzekomo zawyżoną cenę za akcje EGB. To całkowity absurd. Sprzedaż EGB była przeprowadzona w sposób odpowiadający standardom rynkowym, po wycenie właściwej dla tergo typu transakcji i gdyby nie problemy, jakie dziś dotyczą GetBack SA, nikt by się specjalnie nią nie przejął, zważywszy, jak wiele takich operacji się przeprowadza na rynku. Sumując mój klient jest niewinny. I oczywiście wniosę zażalenie na postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. Ta decyzja sądu ma zresztą, jak wnoszę po doniesieniach medialnych, wpływ na postrzeganie największego niezależnego TFI w Polsce i tym samym cały rynek kapitałowy. TFI, które – o ironio – było jako jedyne zaangażowane w projekt ratowania GetBack i tym samym pomocy jego obligatariuszy. – mówi adw. Radosław Potrzeszcz, obrońca Jakuba Ryby, byłego wiceprezesa Altus TFI

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane