Od globalnej recesji dzielą nas dwa lata

Marek Wierciszewski
opublikowano: 02-10-2018, 22:00

Znajdujemy się w późnej fazie globalnego cyklu koniunkturalnego, jednak wciąż jest za wcześnie, by pozycjonować się pod recesję, ocenia Joachim Fels z Pimco

Ekspansja w Stanach Zjednoczonych wchodzi w dziesiąty rok i tylko dziewięciu miesięcy brakuje jej, by stać się najdłuższą w historii. Jednak ożywienia gospodarcze nie umierają ze starości, a jego potencjalnego kata wciąż nie widać, twierdzi Joachim Fels z Pimco. Obecnie modele towarzystwa wskazują na kilkanaście procent prawdopodobieństwa recesji za oceanem w horyzoncie 12 miesięcy, jednak szczyt dynamiki PKB w obecnym cyklu jest już za nami, a ryzyko recesji będzie zapewne rosnąć.

Późna faza cyklu może nieraz trwać bardzo długo. Dlatego nie zachęcamy
do sprzedaży wszystkich aktywów i gromadzenia gotówki — mówi Joachim Fels z
towarzystwa inwestycyjnego Pimco.
Zobacz więcej

DŁUGI FINISZ:

Późna faza cyklu może nieraz trwać bardzo długo. Dlatego nie zachęcamy do sprzedaży wszystkich aktywów i gromadzenia gotówki — mówi Joachim Fels z towarzystwa inwestycyjnego Pimco. Fot. Pimco

— Późna faza cyklu może nieraz trwać bardzo długo. Dlatego nie zachęcamy do sprzedaży wszystkich aktywów i gromadzenia gotówki — mówi Joachim Fels, który koordynuje w Pimco wszystkie analizy makroekonomiczne i zasiada w komitecie inwestycyjnym towarzystwa.

Ostrożność się przyda

Potencjalnym momentem wybuchu recesji jest według niego 2020 r. Po tym jak 2017 r. przebiegał na świecie pod znakiem zsynchronizowanego ożywienia, a bieżący — rozejścia się ścieżek wzrostu oraz koniunktury rynkowej w poszczególnych regionach, 2019 r. przyniesie zsynchronizowane spowolnienie, zapowiada specjalista. Wszystko przez oczekiwane hamowanie wzrostu w Stanach Zjednoczonych, gdzie wpływ stymulacji fiskalnej słabnie, a podwyżki stóp procentowych prowadzą do pogorszenia warunków finansowania. Inwestowanie w późnej fazie cyklu wymaga dużej dozy ostrożności, ocenia doradca Pimco, należącego do grupy Allianz jednego z największych zarządzających obligacjami na świecie.

— Unikamy obligacji korporacji o słabej wiarygodności oraz aktywów o niedostatecznej płynności. Jednocześnie przeważamy surowce, które zwykle dobrze spisują się w końcowej fazie cyklu — deklaruje Joachim Fels.

Pimco ma neutralne podejście do globalnych rynków akcji oraz nieznacznie niedoważa dług ze stałą stopą o dłuższych terminach zapadalności (m.in. obligacje skarbowe z głównych rynków). Podwyżki stóp Fedu mogą prowadzić do dalszego wzrostu rentowności, jednak nie będzie on znaczący, bo zaostrzenie polityki jest już w dużej mierze uwzględnione w cenach. Warto skupić się na obligacjach najbardziej solidnych emitentów, a to dlatego, że im bliżej końca cyklu, tym bardziej będą rosły spready kredytowe, ocenia Joachim Fels.

Recesyjne scenariusze

Wciąż trudno o sformułowanie przybliżonego scenariusza kolejnej recesji w Stanach Zjednoczonych, przyznaje specjalista. Według niego Fed zdecyduje się w tym roku na jeszcze jedną podwyżkę stóp, trzech kolejnych należy spodziewać się w przyszłym roku, a piątej, ostatniej, w 2020 r. To sprawi, że w połowie 2019 r. koszt pieniądza znajdzie się powyżej neutralnego poziomu, a restrykcyjna polityka zacznie wywierać presję na hamowaniegospodarki. Źródłem kłopotów może stać się sektor przedsiębiorstw, który panujące przez lata niskie stopy, wspierające spłacających zadłużenie konsumentów, skłaniały do zwiększania emisji obligacji o podwyższonym ryzyku, spekuluje Joachim Fels.

— Następujące po sobie recesje są zwykle zupełnie od siebie odmienne. W porównaniu z 2008 r. instytucje finansowe oraz konsumenci są w dużo lepszej formie, więc nie upatrywałbym w nich źródła kłopotów. Zdrowy wydaje się być także sektor nieruchomości — ocenia doradca Pimco.

Jego zdaniem, globalnej gospodarce nie grozi poważny kryzys, jak ten sprzed 10 lat. Recesja powinna być stosunkowo płytka, jednak może okazać się długa, a to dlatego że Fed nie dysponuje odpowiednią siłą ognia na wypadekspowolnienia. W czasie recesji instytucja obniża stopy o około 400 pkt. baz., a taka obniżka skutkowałaby zejściem ich poniżej zera, do czego Fed jest niechętny (tymczasem powrót do skupu aktywów byłby słabszym bodźcem niż obniżki stóp). Jeśli Stany Zjednoczone znajdą się w recesji, prawdopodobnie pociągną za sobą dużą część innych gospodarek.

— Gospodarki mają ze sobą silnie powiązania finansowe. Trudno sobie wyobrazić, by bessa na amerykańskim rynku akcji nie doprowadziła do przeceny w innych krajach — przekonuje Joachim Fels.

Scenariusz kontynuacji ekspansji gospodarczej, jednak przy spowalniającym wzroście, jest obarczony kilkoma czynnikami ryzyka, zastrzega specjalista Pimco. Kluczowy czynnik to napięcia handlowe na linii Pekin- Waszyngton (nałożenie ceł na całość chińskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie wystarczyłoby do wywołania globalnej recesji). Choć USA zamykają kolejne fronty w wojnie handlowej, to nie musi to oznaczać większych szans na porozumienie z Chinami, bo w spojrzeniu Donalda Trumpa spór ten jest bardziej fundamentalny. Wykolejeniem ożywienia wcześniej niż w 2020 r. grożą także zaostrzeniem konfliktu Brukseli z Rzymem oraz twardy brexit.

— To nie są nasze scenariusze bazowe. Donald Trump chce zawrzeć ugodę z Chinami, włoski rząd nie ma szans na wygranie sporu z UE, a w sprawie brexitu do porozumienia powinno dojść za pięć dwunasta — przewiduje Joachim Fels. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Od globalnej recesji dzielą nas dwa lata