Optymiści nad Wisłą wyraźnie osłabli

Waldemar Borowski
opublikowano: 12-12-2008, 00:00

Kupujący akcje utrzymali WIG20 powyżej 1800 pkt, ale ich kondycja pozostawia sporo do życzenia. Na sesji zabrakło woli walki, a obie strony rynku bardziej nastawiły się na przeczekanie i nie szafowały posiadaną amunicją.

Otwarcie notowań na GPW nie zapowiadało takiej słabości popytu, któremu nie udzielił się tym razem optymizm amerykańskich czy japońskich inwestorów. To zawahanie skrupulatnie wykorzystały niedźwiedzie, spychając na moment WIG20 poniżej 1800 pkt. To dopiero stało się istotnym ostrzeżeniem dla warszawskich byków, aby solidniej zabrać się do pracy, co i tak nie zmieniło negatywnej wymowy handlu i nasz najważniejszy indeks wlókł się w ogonie europejskiego peletonu.

Ponownie ciężar obrony psychologicznego poziomu wzięły na siebie banki, wśród których wyraźnie negatywnie wyróżniał się jedynie BRE Bank, zaliczając w pewnym momencie ponad 7-procentową przecenę. W słabości sekundowało mu Asseco Poland. Udziałowcom tej informatycznej firmy nie spodobała się sprzedaż własnych akcji po cenie 45 zł i w ciągu dwóch dni sprowadzili jej kurs do takiej właśnie wartości. Kolejny dzień marną postawą popisywały się nasze koncerny paliwowe. Irytację ich akcjonariuszy zwiększa zarówno powracająca do dużych zwyżek ropa naftowa, jak i minihossa na wycenie zagranicznych konkurentów. Dzisiaj rosły akcje włoskiej Eni, francuskiego Totala czy brytyjskiego BP. Na tym tle PGNiG i PKN Orlen, nie wspominając o Lotosie, wyglądają jak relikty z minionej epoki, kiedy nie korzystało się z benzyny i gazu. Polskim firmom naftowym na GPW najwyraźniej bardzo szkodzi spadek ceny "czarnego złota".

Optymistom nie pomogły dane z zagranicy. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA okazała się wyższa niż oczekiwali ekonomiści i wyniosła 573 tys., potwierdzając zły stan rynku pracy. Trochę zamieszania wprowadził wyższy, niż się spodziewano deficyt bilansu handlowego. Trudno ocenić, czy jest to wynikiem aktywności eksportu, czy też lepszej kondycji amerykańskich konsumentów.

Złe dane oraz czerwony początek na Wall Street postawiły kupujących, mimo prób odrobienia strat, na przegranej pozycji, co doprowadziło do przeceny WIG20 o 0,57 proc. Pozytywnym zakończeniem dnia pochwalić się mogły BZ WBK i TP SA, które wspólnie z PKO BP ograniczyły straty naszego najważniejszego indeksu.

Ta sesja nie ma dużego znaczenia dla kierunku notowań w najbliższym okresie i piątkowa sesja będzie pod tym względem ważniejsza, z uwagi na informacje na temat formy amerykańskiego handlu detalicznego w listopadzie. Gracze w tym sektorze pokładają nadzieję, że zmniejszy on, dzięki grudniowej sprzedaży, zakres skurczenia się PKB USA w IV kw. Bardziej może jednak wybiegają oni w przyszłość, do 19 XII, kiedy to wygasają kontrakty oraz przyszłotygodniowych decyzji Rezerwy Federalnej i OPEC. Nie zmienia to faktu, że na tle czołowych parkietów w Europie, które starały się udanie finiszować, GPW znowu wypadła blado.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu