Orange przymierza się do własnego banku

Marcel Zatoński
opublikowano: 25-10-2018, 22:00

Po rozstaniu z mBankiem w 2021 r. telekom chce w usługach bankowych pójść na swoje.

Baza klientów to cenna rzecz. Tylko z usług mobilnych Orange’a w Polsce korzysta ponad 14 mln klientów. Jednym z fundamentów strategii operatora jest sprzedawanie im kolejnych usług, w tym energii i usług bankowych.

Orange, którym kieruje Jean- -Franćois Fallacher, ogranicza spadek
przychodów i tnie koszty, a mocno inwestuje w infrastrukturę światłowodową.
Wydatki, które pociągnęły za sobą rezygnację z dywidendy, mają przynieść owoce
w kolejnych latach.
Zobacz więcej

ZGODNIE Z PLANEM:

Orange, którym kieruje Jean- -Franćois Fallacher, ogranicza spadek przychodów i tnie koszty, a mocno inwestuje w infrastrukturę światłowodową. Wydatki, które pociągnęły za sobą rezygnację z dywidendy, mają przynieść owoce w kolejnych latach. Fot. Marek Wiśniewski

Koniec współpracy

Telekom świadczył te usługi, pod marką Orange Finanse, we współpracy z mBankiem od 2014 r. W maju pisaliśmy, że współpraca obu instytucji dobiega końca. Giełdowy telekom przymierza się już do rozkręcenia własnej działalności w tym obszarze.

— Z początkiem przyszłego roku zaprzestaniemy sprzedaży usług we współpracy z mBankiem. Orange Bank na poziomie grupy ogłosił, że planujemy wspólne uruchomienie usług bankowych w Polsce. Będziemy je oferować na bazie tego banku w horyzoncie 2021 r. Przygotowania rozpoczniemy w 2020 r. — mówi Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange’a, cytowany przez PAP.

Tymczasem telekom w III kw. miał o 9,2 proc. wyższy od oczekiwań analityków zysk na poziomie EBITDA. Wyniósł on — według nowego standardu rachunkowości spółki, stosowanego od tego roku — 792 mln zł. Gdyby liczyć według starych standardów, skoczył o 7,5 proc., z 776 do 834 mln zł. Tymczasem przychody skurczyły się o 0,5 proc., do 2,8 mld zł.

— Zarówno trend przychodów i EBITDA, jak też generowane przepływy pieniężne w trzecim kwartale widocznie się poprawiły. Na wysokość przychodów i kosztów korzystnie wpłynęły renegocjacje hurtowych stawek roamingowych oraz właściwe zarządzanie wobec użytkowników nadużywających roamingu. Potwierdzamy zatem cel całoroczny skorygowanej EBITDA na poziomie około 3 mld zł zgodnie z MSR 18 oraz 2,75 mld zł zgodnie z MSSF 15 [nowy standard — red.] — mówi Maciej Nowohoński, członek zarządu Orange’a ds. finansów.

Na koniec III kw. Orange miał w bazie 14,6 mln kart SIM, co oznacza wzrost o 1,8 proc. rok do roku. Zwiększała się tak liczba mobilnych klientów abonamentowych, jak również użytkowników telefonów na kartę pre-paid. O jedną czwartą w porównaniu z poprzednim rokiem zwiększyła się liczba klientów konwergentnych, czyli korzystających z więcej niż jednej usługi w ramach pojedynczej umowy. Tradycyjnie spadła natomiast liczba użytkowników stacjonarnych usług głosowych.

Trendy zgodne z planem

Paweł Szpigiel, analityk DM mBanku, podkreśla, że wyniki Orange’a nie rozminęły się znacząco z oczekiwaniami rynkowymi.

— Z jednej strony widoczna była sprzedaż aktywów o wartości 90 mln zł, a z drugiej wyższe o blisko 30 mln zł rok do roku odpisy należności. Trendy w przychodach i kosztach spółki są zgodne z planem. Orange tnie koszty, stawia na wartość klientów, nie na ich liczbę, a ARPU [średni przychód na klienta — red.] z usług konwergentnych się ustabilizowało. Za dobry sygnał na kolejny kwartał można uznać zbliżone do rekordowego drugiego kwartału tempo pozyskiwania klientów szerokopasmowych w okresie wakacyjnym. Wyniki Orange’a należy jednak uznać za neutralne i taka jest reakcja rynku na nie podczas czwartkowej sesji — mówi Paweł Szpigiel, analityk DM mBanku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Orange przymierza się do własnego banku