Pilotaż w urzędzie daje fory

Dawid Tokarz
06-12-2002, 00:00

Od pierwszego dnia roku 2004 polscy podatnicy będą nareszcie mogli składać deklaracje podatkowe drogą elektroniczną. Do 2006 r. Ministerstwo Finansów na opracowanie stosownego systemu wyda 75 mln zł. Resort urządzi przetarg — nie wiadomo jeszcze kiedy. Czy zarzuty, że Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych będzie w nim uprzywilejowana są prawdziwe?

Urzędnicy podatkowi toną pod zwałami papieru. Urzędy skarbowe przetwarzają co rok niemal 80 mln dokumentów podatkowych od około 25 mln podmiotów. Zdecydowana większość deklaracji przybiera papierową formę, co rodzi konieczność ręcznego wprowadzania danych do systemu komputerowego Poltax. Pracownicy administracji podatkowej trwonią na to masę czasu.

Ministerstwo Finansów od prawie 6 lat prowadzi prace, które powinny umożliwić podatnikom przesyłanie deklaracji drogą elektroniczną. Im bliżej zwieńczenia wysiłków (czyli faktycznego zrównania pod względem prawnym dokumentu elektronicznego i papierowego), tym więcej kontrowersji. Gra idzie o 75 mln zł!!! Ciekawe, że o przygotowywanym przez resort finansów przetargu na wdrożenie podpisu elektronicznego w administracji podatkowej wiedzą nieliczni. Czyżby — jak sądzą nasi informatorzy — nieprzypadkowo?

Niebawem do I Urzędu Skarbowego w Krakowie od wybranych ponad 40 tzw. dużych płatników zaczną spływać drogą elektroniczną pierwsze dokumenty podatkowe (za pomocą przeglądarki WWW oraz przygotowanej aplikacji e-Poltax off-line). Idzie o najpowszechniejsze deklaracje miesięczne (PIT-5 i VAT-7). To początek pilotażu, który skończy się w lutym lub marcu 2003 r. To już drugi sprawdzian. Pierwszy trwał w 2000 r. i 2001 r. w Izbie Skarbowej w Szczecinie.

— Chcieliśmy, aby projekt szczeciński posłużył wypracowaniu technologii wymiany informacji podatkowych drogą elektroniczną przez Internet. Próby zakończyły się sukcesem. Zaproponowane i przetestowane rozwiązania zostały zaakceptowane — mówi Jarosław Skowroński, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

— Jeśli idzie o certyfikację — wszystko było w porządku: od sporządzenia dokumentu w formie elektronicznej do potwierdzenia jego poprawności. Problemem okazała się zbyt niska wydajność łączy — studzi nieco optymizm, oceniając efekty ówczesnych prób, Janusz Janowski, wicedyrektor Izby Skarbowej w Szczecinie.

Przy pilotażu szczecińska izba skarbowa współpracowała z miejscową firmą Unizeto — jedną z kilku spółek, legitymujących się zgodą Ministerstwa Gospodarki na świadczenie usług certyfikacji dokumentu elektronicznego (te firmy będą odpowiadać za bezpieczeństwo i wiarygodność podpisu elektronicznego).

— Za pilotaż w Szczecinie służby podatkowe nie płaciły. Nas projekt ten wiele nie kosztował. Mieliśmy gotowe systemy certyfikacji i dzięki pilotażowi po prostu je sprawdziliśmy — mówi Marek Witkowski z Unizeto.

Pilotaż szczeciński posłużył MF do dalszych prac nad projektem wprowadzenia podpisu elektronicznego, zwanego umownie e-poltax (to pochodna nazwy systemu informatycznego, działającego w administracji podatkowej, a opracowanego przez informatyków resortu — czyli Poltaksu). W połowie 2002 r., po zmianie władz Departamentu ds. Informatyzacji MF, zapadła decyzja o przeniesieniu pilotażu do Krakowa. Według uzyskanych przez nas informacji, zdecydował tak Józef Adamus, od stycznia 2002 r. dyrektor tegoż departamentu.

Źródła, do których dotarliśmy, podają, że Kraków został wybrany nieprzypadkowo. To właśnie w tamtejszej izbie skarbowej pracował przed przejściem do Ministerstwa Finansów Józef Adamus. Z naczelnikiem I Urzędu Skarbowego w Krakowie Zbigniewem Packiem — według naszych informatorów — dobrze się zna (mimo prób nie udało nam się porozmawiać z dyrektorem Adamusem).

W krakowskim pilotażu bierze udział Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych: przeznaczyła na ten cel ponad milion złotych. Resort finansów nie dokłada nic. Dlaczego PWPW zgłosiła się do MF z propozycją pilotażu? Przedstawiciele spółki twierdzą, że chcieli rozwijać doświadczenia, nabyte podczas wytwarzania nowych praw jazdy. Czy tylko dlatego PWPW zaryzykowała aż taką sumę?

Kilka źródeł twierdzi, że PWPW weszła w posiadanie wewnętrznego projektu e-poltaksu, opracowanego po doświadczeniach szczecińskich i — po jego poprawie — zgłosiła się do Ministerstwa Finansów. Niestety, żaden z naszych rozmówców nie chciał się w tej sprawie wypowiedzieć oficjalnie. Informatorzy zwracali uwagę, że kierownikiem projektu w spółce PWPW-Technologie Informatyczne (spółka zależna PWPW) jest Paweł Jankowski, którego ojciec był wysokim urzędnikiem MF. Paweł Jankowski nie chciał z nami rozmawiać. Zaprzeczył jednak zdecydowanie pogłoskom o jakimkolwiek czerpaniu informacji z resortu, dodając że jego ojciec przestał pracować w MF kilka lat temu.

Pilotaż krakowski jest o wiele bardziej wszechstronny niż szczeciński. I to budzi największe kontrowersje. W Krakowie sprawdzeniu podlega nie tylko przesyłanie i odbiór dokumentu elektronicznego, ale i integracja owego dokumentu z systemem Poltax. Nie jest to operacja łatwa, gdyż Poltax zawiera wiele aplikacji — jak Rejestracja, Wymiar, Księgowość, Egzekucja, Kontrola czy Sprawozdawczość. Osoby będące blisko pilotażu, z którymi rozmawialiśmy, przyznają nieoficjalnie, że największą trudnością nie jest sama certyfikacja dokumentu elektronicznego, ale jego późniejszy obieg w systemie Poltax.

— Do problemów technologicznych dołączyć trzeba kwestie prawno-organizacyjne, jak choćby trwający właśnie proces powstawania tzw. dużych urzędów skarbowych — mówi jeden z naszych rozmówców.

Ministerstwo Finansów zapewnia, że ostateczna wersja opracowania i wprowadzenie dokumentu elektronicznego we wszystkich urzędach skarbowych — zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych — podlega procedurze przetargowej. Nasze pytanie o to, kiedy taki przetarg zostanie ogłoszony, rzecznik MF Jarosław Skowroński pozostawił bez konkretnej odpowiedzi. Odparł jedynie, że będzie to możliwe, gdy zakończy się ocena rezultatów pilotażu i prac Komitetu Sterującego ds. Pilotażowego Wdrożenia Podpisu Elektronicznego.

Czasu jest coraz mniej. Zgodnie z zapisami ordynacji podatkowej, elektroniczna forma przesyłania deklaracji podatkowych stanie się obowiązująca 1 stycznia 2004 r. Im później firmy oficjalnie usłyszą o przetargu, tym trudniej będzie im sprostać konkurentom, którzy prace przygotowawcze rozpoczęli znacznie wcześniej.

Tego obawiają się nasi rozmówcy.

— Na papierze wszystko wygląda świetnie. Najpierw Ministerstwo Finansów za darmo (tzn. za pieniądze państwowej firmy) przeprowadza pilotaż, po którym organizuje ogólnodostępny przetarg na rozwiązanie ostateczne. Ale jaka firma zdoła zrealizować zadanie w krótkim — np. trzymiesięcznym — terminie? Jedynie PWPW, która będzie posiadać rozbudowany system, chroniony prawem autorskim! Nawet jeśli ktoś poza PWPW się zgłosi do przetargu, i tak — bez tak szczegółowej znajomości Poltaksu, jaką nabyła ta spółka — stanie na straconej pozycji — twierdzi jeden z naszych informatorów.

— Jeśli przetarg końcowy miałby dotyczyć tylko usług certyfikacji — wszystko byłoby w porządku. Każda z firm, posiadających zgodę Ministerstwa Gospodarki na świadczenie tego typu usług, będzie bowiem w krótkim czasie gotowa do współpracy z resortem finansów. Gdyby jednak okazało się, że przetarg obejmowałby także zintegrowanie dokumentu elektronicznego z poszczególnymi aplikacjami systemu Poltax — no to PWPW rzeczywiście znajdzie się w pozycji uprzywilejowanej! — wtóruje mu Marek Witkowski z Unizeto.

Dotarliśmy do notatki z inauguracyjnego posiedzenia Komitetu Sterującego ds. Pilotażowego Wdrożenia Podpisu Elektronicznego. Wątpliwości co do procedury pilotażu oraz kwestii własności systemu wypracowanego po tych próbach zgłaszał tylko Wojciech Szewko, podsekretarz stanu ds. informatyki w Komitecie Badań Naukowych. Było to ostatnie posiedzenie, na które go zaproszono.

— Pilotaż obejmuje stworzenie interfejsu do systemu rachunkowego. Jeśli znane będą standardy interfejsu i dokumentacja pilotażu (m. in. o to wnosiłem), każda inna firma będzie w stanie przedstawić konkurencyjną ofertę — przekonuje Wojciech Szewko. Ale dodaje: — Bezcennym doświadczeniem dla PWPW pozostaje, że pracuje wewnątrz izby skarbowej, analizuje i przegląda procedury wewnętrzne. I dlatego PWPW może zaproponować najatrakcyjniejszą „intelektualnie” i najlepiej pasującą do potrzeb ofertę. W tym sensie wytwórnia może mieć pozycję uprzywilejowaną. Nie wiem, w jakim trybie wyłoni się wykonawca e-poltaksu, więc trudno to ostatecznie przesądzić — kończy Wojciech Szewko.

Przedstawiciele PWPW oficjalnie nie odnieśli się do wątpliwości naszych rozmówców. Krzysztof Rak, rzecznik prasowy PWPW, przysłał nam tylko oświadczenie: „Od przeszło 80 lat Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych wypełnia rolę trzeciej zaufanej strony w kontaktach pomiędzy obywatelem a państwem. Jako jednoosobowa spółka skarbu państwa mamy obowiązek wpisania się w rządowy program e-Polska, mający na celu nadanie nowej jakości relacjom państwo-obywatel przy pomocy nowych technologii. Jesteśmy więc naturalnym partnerem dla Ministerstwa Finansów w przedsięwzięciu, służącym testowaniu założeń systemu e-Podatków”.

Przypomnijmy jednak, że prócz „obowiązku” z „wpisania się w rządowy program e-Polska” płyną duże korzyści. Prestiżowe, a zwłaszcza finasowe!

Koszty wdrożenia przyjmowania dokumentów w systemie podatkowym i celnym przez Internet, siecią rozległą i za pomocą kodu polowego oszacowano na 30 mln zł w I etapie do 2004 r. i 45 mln zł w II etapie do 2006 r. — informuje Jarosław Skowroński, rzecznik Ministerstwa Finansów.

— Nie jest to rozwiązanie tanie, ale zysk naprawdę duży. Pracownicy, wpisujący do tej pory informacje z deklaracji podatkowych do systemu Poltax, będą mogli zająć się kontrolą skarbową czy obsługą klientów. Także interesanci, szczególnie tzw. duzi płatnicy, zaoszczędzą dużo czasu. I dużo pieniędzy. Nie będą bowiem musieli wielokrotnie wpisywać tych samych danych na setkach czy tysiącach dokumentów papierowych — przekonuje Janusz Janowski z Izby Skarbowej w Szczecinie.

Przyznać trzeba, że niektóre firmy informatyczne ze spokojem czekają na rozwój wypadków. Piotr Przewięźlikowski, wiceprezes Comarchu, nie widzi w przeprowadzanym przez PWPW pilotażu nic złego.

— W docelowym, komercyjnym rozwiązaniu minsterstwo urządzi przetarg. Wystartujemy w nim, no i naturalnie postaramy się go wygrać! — mówi Piotr Przewięźlikowski.

Przedstawiciele innych największych w kraju spółek informatycznych, z którymi rozmawialiśmy, nie wiedzieli zbyt wiele (a czasem zgoła nic) o przygotowywanym w Ministerstwie Finansów przetargu. To właśnie efekt tajemnicy...

W notatce z posiedzenia Komitetu Sterującego ds. Pilotażowego Wdrożenia Podpisu Elektronicznego znalazły się informacje o planach konferencji prasowej w tej sprawie. Nie odbyła się. Przedstawiciele PWPW namawiali nas zaś, by poczekać z napisaniem tekstu na efekty pilotażu. „Przedstawienie całej sprawy na obecnym etapie” — ich zdaniem — może zakończyć się „wylaniem dziecka z kąpielą”.

Tylko czy dziecko wykąpane w tej wodzie byłoby czyste?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Pilotaż w urzędzie daje fory