Planowana fuzja nie zwalnia z tajemnic

opublikowano: 20-11-2017, 22:00

Konferencja „PB”: 520 tys. zł kary kosztowało w tym roku jedną z polskich firm niezgłoszenie prezesowi UOKiK zamiaru koncentracji

Innowacyjne sposoby dotarcia do klientów nie zwalniają przedsiębiorców działających w sektorze e-handlu od przestrzegania reguł konkurencji i ochrony danych konsumentów. Muszą stosować się do zakazów niekorzystnych dla konkurencji porozumień prowadzących np. do zmów cenowych lub podziału rynku.

Strony przyszłej fuzji czy przejęcia mogą zapobiec niedozwolonej wymianie informacji, nie tylko ograniczając ich ilość i grupę osób mających do nich dostęp. Powinny też usuwać wrażliwe dane przez ich agregację, zaczernianie czy wycięcie. Poza tym trzeba pamiętać, że przepływ informacji od sprzedawcy do nabywcy jest uzasadniony, ale w drugą stronę — już nie — mówił Paweł Kułak, radca prawny z kancelarii Schoenherr.
Zobacz więcej

DANE DO WYCIĘCIA:

Strony przyszłej fuzji czy przejęcia mogą zapobiec niedozwolonej wymianie informacji, nie tylko ograniczając ich ilość i grupę osób mających do nich dostęp. Powinny też usuwać wrażliwe dane przez ich agregację, zaczernianie czy wycięcie. Poza tym trzeba pamiętać, że przepływ informacji od sprzedawcy do nabywcy jest uzasadniony, ale w drugą stronę — już nie — mówił Paweł Kułak, radca prawny z kancelarii Schoenherr. Marek Wiśniewski

— To jeden z ważniejszych wniosków dla przedsiębiorców, wynikający z badania rynku handlu elektronicznego przeprowadzonego przez Komisję Europejską — podkreślił Tomasz Kaźmierczak, adwokat z kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński podczas IX Kongresu Prawa Konkurencji, zorganizowanego przez „Puls Biznesu”. Partnerem wydarzenia była kancelaria Schoenherr.

Plany Komisji Europejskiej

Badaniem objęto m.in. ponad tysiąc sprzedawców detalicznych, 37 platform handlowych, 89 dostawców narzędzi do porównywania cen, 259 producentów i 248 dostawców treści cyfrowych z 28 państw UE. Wnioski? W tym sektorze dochodzi do wielu naruszeń. Są to np. praktyki umożliwiające większą kontrolę nad dystrybucją produktów — czyli ograniczenia cenowe i dotyczące stosowania narzędzi do porównywania cen — oraz wykluczenie z sieci dystrybucyjnych podmiotów działających tylko w sieci czy zakazy sprzedaży na platformach niespełniających określonych kryteriów.

Komisja zapowiedziała rozmowy z krajowymi organami antymonopolowymi, aby te podjęły działania służące eliminacji praktyk uznanych za najbardziej naruszające prawo konkurencji. Zaanonsowała też wszczęcie kilku postępowań. Niektórzy przedsiębiorcy sami zmienili swoje strategie dystrybucyjne, jak np. znana w branży odzieżowej firma Mango albo producent ekspresów do kawy — De Longhi.

— KE zbadała rzeszę podmiotów z różnych szczebli rynku elektronicznego. A efekt w postaci samooceny przeprowadzonej przez przedsiębiorców i wycofania się kilku z nich z dotychczasowych praktyk oraz analiza dystrybucji internetowych pod katem wymagań prawa konkurencji to pozytywne zjawisko. Jak widać, nawet takie miękkie działania mogą przynieść oczekiwane skutki — skomentował Paweł Kułak, radca prawny z kancelarii Schoenherr.

Według Tomasza Kaźmierczaka przedsiębiorcy powinni przeanalizować, czy ich umowy odpowiadają wytycznym komisji — zweryfikować politykę dystrybucji i uczulić pracowników w nią zaangażowanych na wszelkie przejawy naruszeń. — Kary są wysokie, najwyższa może sięgnąć 10 proc. rocznego obrotu przychodu — przypomniał adwokat.

Zakazy przed łączeniem

Podobne sankcje grożą za złamanie innych zasad konkurencji, np. nieprzestrzeganie zakazów obowiązujących przed sfinalizowaniem transakcji fuzji czy przejęć, na co prawnicy coraz częściej zwracają firmom uwagę.

— W większości krajów przepisy kontroli koncentracji nakładają na jej uczestników obowiązek wstrzymania się z wdrożeniem transakcji przed uzyskaniem na nią zgody. Oznacza to, że przed zamknięciem tego procesu obie strony muszą funkcjonować jak niezależni przedsiębiorcy. Nie mogą one przedwcześnie działać jak jeden organizm gospodarczy — wyjaśnił Paweł Kułak.

Radca poinformował, że złamanie tej zasady, określane jako gun jumping, polega na sprzecznej z prawem konkurencji koordynacji między stronami transakcji przed uzyskaniem zgody Komisji Europejskiej albo krajowego organu, czyli w Polsce prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Konsekwencją takich zachowań może być wspomniana sankcja finansowa dla spółki — do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie takiej decyzji. Dodatkowo, jeżeli naruszenie polega na niezgłoszeniu zamiaru koncentracji, kara pieniężna może zostać nałożona na osobę pełniącą funkcję kierowniczą lub wchodzącą w skład organu zarządzającego za niezgłoszenie przez nią zamiaru koncentracji - w wysokości do pięćdziesięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia.

W tym roku prezes UOKiK wydał dwie decyzje w sprawie dokonania koncentracji bez jego zgody. W czerwcu nałożył 520 tys. zł kary na spółkę Bać-Pol (decyzja DKK-86/2017), a we wrześniu 339 tys. zł na Fermę Drobiu „Woźniak” (decyzja DKK— 145/2017). W obu przypadkach powodem sankcji było niezgłoszenie zamiaru koncentracji.

Radca z kancelarii Schoenherr przypomniał, że przed zamknięciem transakcji fuzji i przejęć strony nie mogą wspólnie ustalać cen produktów, promocji, polityki rabatowej (nawet jeżeli ich wdrożenie nastąpiłoby po zamknięciu transakcji) ani przygotowywać do wprowadzenia nowego produktu do sprzedaży przez jedną ze stron, a także wspólnie występować publicznie (np. organizować konferencji prasowych), tworzyć kampanii marketingowych, prowadzić razem stron internetowych, wpływać na bieżące decyzje biznesowe drugiej strony, koordynować polityki cenowej, warunków sprzedaży i alokacji klientów. Nie wolno im ponadto wymieniać się informacjami poufnymi.

Natomiast w kontekście due diligence prowadzonego w związku z transakcją, Paweł Kułak radzi przedsiębiorcom, aby ograniczali do koniecznego minimum ilość wymienianych informacji oraz liczbę osób mających kontakty z drugą stroną porozumienia. Ponadto powinni przygotować szczegółowe agendy dwustronnych spotkań oraz ich przestrzegać.

— Należy się ich trzymać i nie podnosić dodatkowych kwestii — podkreślił radca prawny. Podpowiada też, aby sporządzać szczegółowe notatki służbowe ze spotkań stron transakcji. Jest za tym, aby przedsiębiorcy przygotowywali wytyczne dla pracowników tych stron, którzy mają ze sobą kontakt, dotyczące dozwolonych i zakazanych zachowań. — Strony powinny być świadome ryzyka związanego z wymianą informacji w trakcie transakcji, a także z przedwczesną integracją działań biznesowych i klauzulami o zakazie konkurencji w umowach — mówił Paweł Kułak.

Wymiana informacji między stronami transakcji

Do informacji, które mogą być swobodnie wymieniane przez strony przeprowadzające proces fuzji lub przejęcia, należą: publiczne dostępne dane, historyczne dane (co do zasady starsze niż jeden rok), informacje dotyczące struktury grup kapitałowych i wielkości posiadanych udziałów, opisy zakładów produkcyjnych, posiadanych aktywów, generalna organizacja grup kapitałowych (bez danych kosztowych), informacje odnoszące się do integracji systemów IT, ogólne dane finansowe (ze sprawozdań finansowych), dane o pracownikach (bez kosztów, wielkości wynagrodzeń). Strony transakcji nie powinny przekazywać sobie informacji dotyczących przykładowo: polityki cenowej (przyszłych cen, rabatów i innych warunków sprzedaży), konkretnych klientów (indywidualnych umów, cen, marż, wielkości dostaw), aktualnych i przyszłych strategii biznesowych (w odniesieniu do marketingu, produkcji, zamówień).

Sprawa Altice Group (gun jumping)

Altice, grupa aktywna na rynku telekomunikacyjnym we Francji, nabyła w 2014 r. dwie spółki: SFR (drugiego tamtejszego pod względem wielkości operatora telekomunikacyjnego) oraz OTL (oferującą usługi telekomunikacyjne pod marką Virgin Mobile). W listopadzie 2016 r. francuski organ ochrony konkurencji nałożył 80 mln EUR kary na Altice i SFR za wdrożenie obu transakcji przed uzyskaniem zgody na koncentrację. Stwierdzone naruszenia to m.in. zatwierdzanie przez Altice warunków oferty składanej w przetargu przez SFR i zablokowanie części wydatków inwestycyjnych oraz wpływanie przez Altice na politykę cenową SFR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Planowana fuzja nie zwalnia z tajemnic