Po godzinach Drewno ważniejsze niż ropa i gaz

opublikowano: 10-03-2021, 14:00

Trzeba skończyć z wysyłaniem surowca na eksport, bo na tym traci gospodarka — mówi Marek Kubiak, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

„PB”: Jak państwa branża poradziła sobie w zeszłym roku z pandemią?

Marek Kubiak: Dla branży drzewnej, a szczególnie tartacznej, 2020 r. był bardzo dobry. W marcu i kwietniu mieliśmy spadek sprzedaży, bo wszyscy obawiali się, co będzie dalej, i ograniczali odbiór surowca, ale już od czerwca notujemy wzrost. Czas dobrej koniunktury nadal trwa.

Czym można to wytłumaczyć?

Ożywienie wynika z tego, że ludzie nie pojechali na wczasy, bo pandemia zatrzymała ich w domach, dlatego zaczęli je remontować, urządzać po nowemu ogródki działkowe, wymieniać ogrodzenia. Szczególnie wielkie ssanie jest w USA. Bardzo wiele firm, szczególnie skandynawskich, ale także z Rosji, Niemiec i Austrii, wysyła dużo drewna statkami właśnie do USA.

Lasy Państwowe deklarują, że zakup drewna spadł, że sprzedaż była nawet niższa niż zakontraktowana przez odbiorców. To jak to należy wytłumaczyć?

To jest pewien fenomen. Drewna wielkowymiarowego, tartacznego, na rynku generalnie brakowało. Owszem, w 2020 r. pewna nadwyżka pojawiła się na południu kraju, gdyż lokalne firmy kupowały tańszy surowiec w Czechach, na Słowacji i w Niemczech, gdzie z powodu kornika jest nadwyżka surowca. Dlatego leśnicy mogli mieć problemy ze sprzedażą. Natomiast jeśli chodzi o całą centralną, północną, a nawet wschodnią Polskę, to drewna brakowało. Ponadto na północy kraju, która jest opanowana przez różnego rodzaju pośredników, wyhamował wywóz drewna do Chin. Powodem był brak kontenerów. Pandemia spowodowała, że kontenery z Chin nie płynęły z towarami do Europy, więc nie było jak wysyłać drewna i innych produktów w tamtą stronę. Tak było przez kilka miesięcy, ale w drugim półroczu sytuacja się zaczęła zmieniać i wywóz drewna do Chin znowu ruszył.

Z tego, co pan mówi, wynika, że podaż i popyt nie równoważą się, że rynek nie działa.

Wolnego rynku drewna nie ma. To tylko pseudowolny rynek. Drewno staje się surowcem strategicznym i za kilka lat będzie ważniejsze niż ropa i gaz. Każdy kraj powinien więc dbać o własny rynek i przetwarzać surowiec na miejscu, żeby tworzyć wartość dodaną. Od przyszłego roku nawet Rosja, która ma przecież nieprzebrane ilości drewna, nie będzie sprzedawała surowca nieprzetworzonego, okrągłego. W Polsce od wielu, wielu lat surowca brakuje, a handlarze i zagraniczne firmy kupują go i wywożą do zagranicznych zakładów. Największy problem zrobił się po okresie wiatrołomów z 2017 r. Surowiec trzeba szybko zagospodarować, a Lasy Państwowe poszły kompletnie na żywioł i wszyscy, kto chciał, sobie kupował. Na kupionym wtedy drewnie wiele firm zrobiło sobie historię zakupów i dzięki temu teraz, gdy skutki wiatrołomów są uprzątnięte, mają w kolejnych latach prawo kupować surowiec. Kto na tym zarabia? Pośrednicy. Nie zarabiają polski przemysł drzewny i nie zarabia gospodarka. To jest czysta głupota.

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Państwo uważają, że Lasy Państwowe prowadzą złą politykę sprzedaży drewna?

Od wielu, wielu lat jako drzewiarze — wiele organizacji, które reprezentują nasze branże — spotykamy się Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych i rozmawiamy, co powinno się zrobić. Pamiętam, jak nowym dyrektorem został Andrzej Konieczny [obecny szef LP — red.]. Zadeklarował, że chce z nami rozmawiać, że jest otwarty. Dyskusje trwały kilka tygodni, a potem dyrektor ogłosił nowe zasady sprzedaży drewna, które nie miały nic wspólnego z tym, co uzgadnialiśmy w trakcie wielu spotkań.

Co zatem należałoby zmienić?

Przede wszystkim przy tych rozmowach musi być obecny minister rozwoju, który ma dbać o gospodarkę, lub przynajmniej jego przedstawiciel. Dziś to, co Lasy Państwowe wymyślą, to Ministerstwo Środowiska przyklepuje. Nie ma nikogo, kto stałby po stronie przemysłu i go bronił. Wicepremier Gowin zadeklarował ostatnio, że powstanie specjalny zespół do spraw rozwoju przemysłu drzewnego i było nawet pierwsze spotkanie, telekonferencja. Mam nadzieję, że w tym zespole znajdzie się m.in. przedstawiciel resortu rozwoju. Już sto lat temu, kiedy Lasy Państwowe powstawały, Adam Loret, ich pierwszy dyrektor, mówił, że należy budować przemysł drzewny w Polsce i skończyć z wysyłką nieprzetworzonego drewna do Anglii, Francji czy Niemiec. Obecni włodarze Lasów Państwowych najwyraźniej tego nie rozumieją.

Rozmawiał Bartłomiej Mayer

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosłuchania

Tym razem „Z lasu do salonu”

goście: Marek Józefiak — Greenpeace Polska, Jędrzej Kasprzak — SPPD, Marek Kubiak — PIGPD, Michał Strzelecki — OIGPM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane