PO-KO: propozycja PiS podniesienia płacy - kompletnie oderwana od realiów ekonomicznych

  • PAP
opublikowano: 10-09-2019, 11:56

Propozycja PiS podniesienia pensji minimalnej do 3 tys. zł na koniec 2020 r., i do 4 tys. zł w 2023 r., "jest nierealna i niebezpieczna dla polskiej gospodarki, jest kompletnie oderwana od realiów ekonomicznych" - ocenili we wtorek politycy PO-KO.

W sobotę odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier Beata Szydło przedstawili program wyborczy PiS. Podniesienie pensji minimalnej do 3000 zł na koniec 2020 r., do 4000 zł w 2023 r., druga trzynasta emerytura w 2021 r. i pełne dopłaty do hektara dla rolników - znalazły się w "hattricku Kaczyńskiego", który prezes PiS przedstawił na sobotniej konwencji.

B. europoseł, "trójka" KO na warszawskiej liście do Sejmu Dariusz Rosati ocenił na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że propozycja PiS podniesienia pensji minimalnej do 3000 zł na koniec 2020 r., oraz do 4000 zł w 2023 roku "jest nierealna i niebezpieczna dla polskiej gospodarki". "Jest kompletnie oderwana od realiów ekonomicznych" - zaznaczył polityk.

W ocenie Rosatiego taki wzrost płacy minimalnej będzie miał negatywne konsekwencje. Pierwszą z nich - jak mówił - jest to, że część z osób, które otrzymują obecnie płacę minimalną stracą pracę. "(Część z tych osób) zostanie zwolniona z pracy, ponieważ przedsiębiorcom, zwłaszcza tym małym, niestety nie będzie się opłacało utrzymywać tego zatrudnienia, do którego będą musieli praktycznie dopłacać" - wskazał b. europoseł.

Według niego, drugą konsekwencją jest to, że "ten wzrost wynagrodzeń zostanie przerzucony na ceny". "Co będzie oznaczało wzrost cen, przyspieszenie inflacji zwłaszcza w zakresie dostawy pewnych ważnych usług publicznych" - podkreślił Rosati.

Dodał, że trzecią konsekwencją będzie "wzrost szarej strefy". "Część z tych ludzi pozostanie w pracy, ale będzie pracowało na przykład na pół etatu. Natomiast resztę pieniędzy będzie dostawała pod stołem tak, aby uniknąć dodatkowych kosztów pracy" - powiedział polityk PO-KO.

"My uważamy, że trzeba podnosić zarobki i dochody pracowników, ale mamy o wiele lepszy pomysł. Naszym pomysłem jest program +Wyższa płaca, niższe podatki+, który polega na tym, że będziemy dopłacać do niskopłatnych miejsc pracy. Tak, że osoby pracujące na pensji minimalnej zarobią nawet do 600 złotych więcej, niż w porównaniu z obecnym systemem" - podkreślił Rosati.

W jego ocenie, "propozycje PiS są świadectwem dyletantyzmu ekonomicznego z jednej strony, a z drugiej strony takiej wiary, że Polacy kupią każde głupstwo, które pada z ust prezesa partii rządzącej".

Zdaniem rzecznika PO Jana Grabca mamy do czynienia nie tylko z abstrahowaniem od rzeczywistości, ale "być może świadomym oszukiwaniem Polaków, świadomym wprowadzeniem w błąd wyborców". "Bo ta operacja, którą proponuje prezes Kaczyński polega na tym, że Nowak ma zapłacić 4 tys. Kowalskiemu i jak mówią politycy PiS nie obchodzi ich to, skąd Nowak weźmie te pieniądze" - powiedział Grabiec.

Według niego, "jest to czyste oszustwo". "Tak się nie da prowadzić gospodarki. Zadaniem odpowiedzialnej władzy, odpowiedzialnego państwa jest szukać oszczędności u siebie" - podkreślił Grabiec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu