Poczekamy na auta ma de in Poland

Małgorzata Grzegorczyk
20-05-2011, 00:00

Produkujemy wszystkie części do samochodów, ale finalnych fabryk mamy jak na lekarstwo. I szybko się to nie zmieni.

Strefy i agencja walczą o motoinwestycje. Szansa jest dopiero za dwa-trzy lata

Produkujemy wszystkie części do samochodów, ale finalnych fabryk mamy jak na lekarstwo. I szybko się to nie zmieni.

Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych po I kwartale sięgnął 4,46 mld EUR (17,49 mld zł), o 617 mln EUR (2,4 mld zł) więcej niż przed rokiem —wynika z danych Ministerstwa Gospodarki. Potwierdza się teza z artykułu "PB" z początku maja, że to może być prawdziwa wiosna w inwestycjach. Wielu marzy, że także tych najbardziej prestiżowych — motoryzacyjnych. Niektórzy wciąż liczą, że do Fiata i Forda w Tychach, Opla w Gliwicach i VW w Poznaniu dołączy kolejna fabryka aut.

— Kilka miesięcy temu inwestycją w Polsce interesował się japoński koncern motoryzacyjny. Niestety, po trzęsieniu ziemi i tsunami firma zdecydowała, że będzie inwestować u siebie — twierdzi źródło "PB".

Niewykluczone, że chodzi o Nissana.

Krążą projekty

Eksperci twierdzą, że Polska wciąż jest w grze.

— Krążą duże projekty. Na montownie jest miejsce i czas. Liczymy, że rząd zmieni system grantów dla przedsiębiorców i wtedy może coś się zmieni — mówi Maciej Rojowski z Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (LSSE).

— Jeszcze będą montownie w Europie. To bardzo ważne prestiżowe inwestycje, które ściągają kooperantów i przynoszą nowe technologie. Motoryzacja to nadal czołowa branża — twierdzi Mirosław Greber, prezes Wałbrzyskiej SSE.

— Choć pojawiają się duże koncerny, to na tym etapie rozwoju gospodarczego szybko montownia nie powstanie. Ale w perspektywie średniookresowej może przyjść jakiś projekt. Byłby bardzo pożądany na Dolnym Śląsku, gdzie powstają wszystkie części do samochodów, ale nie same auta — uważa Tomasz Gondek, wiceprezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.

Złapać szansę

Mniejszym optymistą jest Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— Wymiećmy spod powieki wizję inwestycji samochodowej z lat 90. Polska była wtedy krajem o najtańszej sile roboczej w Europie. Na szczęście już nie jest. Na razie więc koncerny samochodowe będą budować fabryki w Europie, a nie u nas. Poczekajmy jednak, aż ruszą Chińczycy. Chwilowo nie są zainteresowani Starym Kontynentem, bo ich lokalny rynek rośnie bardzo szybko, ale za jakiś czas to się zmieni — mówi Sławomir Majman.

Można nie wierzyć w firmy, ale działać trzeba.

— Zasadzamy się na jednego z producentów, który jeszcze nawet nie wie, że chce u nas inwestować. Zamierzamy mu to uświadomić. W ciągu najbliższego roku dwa-trzy koncerny mogą rozważać budowę fabryki w Europie. Za dwa–trzy lata moglibyśmy kogoś zdobyć — mówi Iwona Chojnowska-Haponik, dyrektor departamentu inwestycji zagranicznych w PAIIZ.

Przyznaje, że łatwo nie będzie: są tańsze lokalizacje (Bułgaria, Rumunia, Ukraina), Chińczycy przyjęli strategię wykupywania marek, a motoryzacja jest dziś nastawiona na cięcia kosztów i na pewno złe wrażenie robią żądania podwyżek tuż po kryzysie. Z drugiej strony, Polska jest dobra ze względów logistycznych i kadrowych, ma dużą bazę poddostawców i kooperantów, a nasze fabryki dobrze wypadają na tle innych zakładów. Japońskie koncerny oprócz inwestycji w swoim kraju mogą szukać nowych bezpiecznych lokalizacji.

Bez prowizorki

Specjaliści radzą, żeby dobrze wykorzystać ten czas.

— Firmy przyjdą pewnie za rok-dwa-cztery. Przygotujmy się, by nie powtórzyła się sytuacja z Peugeotem czy Mercedesem. Nie mieliśmy wtedy idealnej oferty, czyli kilkusethektarowej działki z uregulowanym stanem prawnym i uzbrojeniem — mówi Mirosław Greber.

— Nie chodzi o całkowite uzbrojenie działki, bo to zamrażanie pieniędzy. Powinniśmy być przygotowani na szybkie inwestycje w infrastrukturę, gdyby pojawił się inwestor — uważa Tomasz Gondek.

Gdzie czekają

Strefy ekonomiczne pracują nad dużymi działkami. Katowicka ma ponad 120 ha w Ujeździe w województwie wielkopolskim, a wałbrzyska — 200 ha w Nysie.

— Dalej pracujemy nad włączaniem do strefy działek przy autostradzie A4 — przyznaje Mirosław Greber.

— Od końca lipca 2010 r. w Legnickiej SSE jest 498 ha w Środzie Śląskiej, 16 km od Wrocławia. Działka została przygotowana właśnie z myślą o inwestycjach strategicznych dla kraju. Zanim została włączona do strefy, krążył wokół niej jeden koncern motoryzacyjny, ale kryzys spowodował, że firma zainwestowała u siebie — opowiada Maciej Rojowski.

22 ha kupił koncern Pittsburgh Glass Works, który już w tym roku skończy budowę fabryki szyb dla Mercedesa.

Europa Środkowa i Wschodnia to klaster motoryzacyjny. Tylko w Polsce działa 900 firm z tej branży, w tym 300 z kapitałem zagranicznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Poczekamy na auta ma de in Poland