Polski Bank Apeksowy nie powstanie

opublikowano: 16-12-2018, 22:00

KNF porządkuje bałagan, który powstał w sektorze spółdzielczym po tym, jak trzecie zrzeszenie straciło podstawy działania

Na jutro zaplanowane jest posiedzenie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), z którym banki spółdzielcze z Polskiego Banku Apeksowego (PBA) wiążą duże nadzieje, gdyż spodziewają się, że zapadnie na nim decyzja w sprawie być albo nie być ich zrzeszenia. 26 listopada KNF nie przyznała tzw. dużej licencji dla PBA. Spółdzielcy następnego dnia złożyli odwołanie od tej decyzji. W postępowaniu administracyjnym przed KNF drugą instancją jest również Komisja, która ocenia materiał przeanalizowany przez inny department niż ten, który przygotował pierwszą opinię w sprawie. Ustawowo ma na to 3 miesiące. Według naszych informacji, odwołania PBA nie ma na agendzie jutrzejszej komisji, gdyż urząd nie był w stanie w tak krótkim czasie zająć się sprawą, co oznacza, że nowe zrzeszenie nie będzie mogło się zawiązać.

Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF, zażegnał kryzys wokół PBA, ale problem jest daleki od rozwiązania, bo spółdzielcy zapowiadają, że będą domagać się odszkodowania.
Zobacz więcej

KONFLIKT ZE SPÓŁDZIELCAMI:

Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF, zażegnał kryzys wokół PBA, ale problem jest daleki od rozwiązania, bo spółdzielcy zapowiadają, że będą domagać się odszkodowania. fot. ARC

Zmiana zdania

Nowe zrzeszenie banków spółdzielczych, trzecie obok BPS i SGB, powstało dzięki furtce otworzonej w wyniku poprawki czterech senatorów PiS, w tym Grzegorza Biereckiego, przewodniczącego senackiej komisji finansów publicznych. W ustawie o bankach spółdzielczych zaproponowali obniżenie minimalnego progu kapitałowego dla banku zrzeszającego z 20 do 10 mln EUR. Poprawka przegłosowana przez Sejm pozwoliła grupie małych banków spółdzielczych,które nie chciały należeć do żadnego z istniejących zrzeszeń, na stworzenie własnej organizacji. 31 października 2016 r. ponad 40 banków złożyło wniosek do KNF o zgodę na utworzenie Polskiego Banku Apeksowego. W listopadzie 2016 r. komisja wyraziła zgodę w osobliwym głosowaniu, podczas którego sześciu członków, w tym przewodniczący i zastępcy komisji, szef BFG i przedstawiciel resortu finansów wstrzymali się od głosu, a dwóch pozostałych — przedstawiciele NBP i ministra pracy — było na tak.

Głosowanie sprzed trzech tygodni też miało interesujący przebieg. Decyzja o nieudzieleniu zgody zapadła stosunkiem głosów cztery do trzech. Zdania nie zmienili przedstawiciele NBP i resortu pracy — znowu byli na tak. Sprawę przemyślał Andrzej Diakonow, zastępca przewodniczącego KNF, który rok temu wstrzymał się od głosu. Tym razem oddał głos na tak. Zagłosował inaczej niż szef — Jacek Jastrzębski, przewodniczący komisji, bo on był przeciwny udzieleniu zgody na rozpoczęcie działalności przez PBA. Zdanie wyrobili sobie też Marcin Pachucki, wiceprzewodniczący KNF, Zdzisław Sokal, szef BFG i przedstawiciel Ministerstwa Finansów (na posiedzeniu była inna osoba niż przed rokiem) - oni również byli przeciw.

Okres przejściowy

Dla spółdzielców decyzja nadzoru z listopada była prawdziwym szokiem, ponieważ przez ponad rok pracowali nad projektem i zainwestowali niemałe pieniądze, jak na swoje możliwości. Na kapitał PBA trzeba było wysupłać 10 mln EUR, a na organizację banku — kolejne 10 mln zł. Koszty to jedno. Banki z PBA znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, szczególnie te z nich, które mają kapitały mniejsze niż 5 mln EUR. Zgodnie unijnymi dyrektywami albo do końca roku znajdą sobie zrzeszenie, albo od stycznia muszą zakończyć działalność. Banków z niskim kapitałem w PBA jest ponad 20. Nie oglądając się na ostateczną decyzję KNF większość z nich już skontaktowała się z BPS i SGB w sprawie członkostwa. Pytanie, czy wszystkie uzyskają akces, gdyż przynależność do tzw. IPS, czyli systemów ochrony działających przy zrzeszeniach, nie jest automatyczna i wymaga spełnienia pewnych warunków.

W piątek KNF opublikowała uspokajający komunikat w sprawie banków o zbyt niskich kapitałach. Przypomina w nim, że istnieje kilka scenariuszy: banki przystępują do zrzeszenia, zwiększają kapitały powyżej 5 mln EUR, łączą się z większym bankiem. Ostatnia opcja wchodzi w grę, gdy poprzednich nie uda się zrealizować: komisja w ramach uprawnień świeżo uzyskanych wraz z ustawą znaną pod nazwą „bank za złotówkę” może w trybie administracyjnym połączyć mały bank z większym.

KNF uspokaja, że „wszczęcia takiego postępowania nie należy utożsamiać z automatycznym zakończeniem działalności banku, wobec którego toczy się postępowanie”. Może on w tym czasie spróbować zrealizować jeden z wymienionych wyżej scenariuszy.

Nadzór idzie też na rękę bankom, które kwalifikują się do przyjęcia do IPS, ale z braku czasu nie będą w stanie dopełnić wszystkich formalności. Z naszych informacji wynika, że samo złożenie wniosku będzie traktowane przez KNF jak wejście w proces akcesji. Oznacza to, że KNF daje bankom z PBA czas na złożenie wniosków o przystąpienie do dwóch IPS i dalsze spokojne procedowanie sprawy już w nowym roku. Te, które nie uzyskają akcesji, formalnie wchodzą w proces administracyjnego łączenia, co nie zamyka zarządom furtki do szukania innych rozwiązań.

Spór sądowy

Na tym jednak sprawa się nie kończy. PBA jako zrzeszenie przestaje istnieć, natomiast cały czas trwa postępowanie administracyjne w sprawie odwołania. Anna Zwierzchowska, prezes PBA, już zapowiada, że jeśli nie uzyska satysfakcji w drugiej instancji, będzie odwoływać się do sądu powszechnego o odszkodowanie z tytułu poniesionych kosztów. Jej zdaniem, decyzja z listopada jest wadliwa, gdyż nie została podjęta w terminie 12 miesięcy od przyznania małej licencji.

Według naszych informacji KNF nie była w stanie podjąć wcześniej decyzji, gdyż wniosek PBA o przyznanie dużej licencji wpłynął pod koniec czerwca, pół roku od uzyskania pierwszej zgody, dając nadzorowi kilka miesięcy na przeprowadzenieinspekcji, zebranie dokumentacji i jej ocenę. Uzasadnienie decyzji KNF o braku zgody na rozpoczęcie działalności przez PBA jest jednoznaczne: bank nie jest należycie przygotowany, nie ma warunków do przechowywania pieniędzy i innych wartościowych rzeczy oraz nie wypełnił warunków określonych w małej licencji. W razie przegranej w drugiej instancji PBA może odwołać się do WSA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy