Porządki, a potem giełda

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 15-05-2006, 00:00

Nowy zarząd chce ciąć planowane inwestycje i koszty. Stawia na efektywność i liczy na skokową poprawę wyników.

Nowy zarząd Ruchu, działający od końca lutego, zaczyna od rewizji strategii poprzedniego zarządu i jego planów inwestycyjnych.

— Przyjęta w kwietniu 2005 r. strategia okazała się całkowicie nierealistyczną bajką. Zaplanowano bogaty program inwestycyjny, a spółka nie jest przygotowana do wydania i pozyskania tych pieniędzy. Rentowności planowanych projektów w ogóle nie policzono — mówi Adam Pawłowicz.

Inwestycje mają być niższe niż do tej pory zakładano.

— Na pewno nie wydamy 340 mln zł. Jestem przekonany, że środkami można gospodarować bardziej efektywnie niż planowano — mówi prezes Ruchu.

W ubiegłym tygodniu zarząd po raz pierwszy omawiał wstępną wersję nowej strategii.

— Przeprowadzimy gruntowne zmiany organizacyjne. Pójdą one w dwóch kierunkach — część spraw, takich jak księgowość, kadry czy IT, chcemy scentralizować. W sprawach biznesowych, głównie sprzedaży i kolportażu, chcemy natomiast przekazać więcej odpowiedzialności do regionów — mówi Adam Pawłowicz.

Jednym z elementów nowej strategii jest redukcja kosztów. Chodzi m.in. o renegocjacje części umów handlowych.

— Staramy się uwolnić firmę od niekorzystnych kontraktów zawieranych za poprzedniego zarządu. Te sprawy będą gruntow nie wyjaśniane i ewentualnie kierowane do prokuratury. Nieefektywne zarządzanie spowodowało, że firma nie wykorzystuje swojego potencjału — mówi Adam Pawłowicz.

Na razie nie ma mowy o redukcji zatrudnienia w firmie, w której są wyraźne przerosty kadrowe — obecnie Ruch zatrudnia około 5,7 tys. osób.

— W tym momencie nie planujemy żadnych zasadniczych ruchów kadrowych. Choć zapewne w dłuższej perspektywie trzeba to będzie rozważyć — mówi prezes.

Zarząd chce renegocjować umowę podpisaną jeszcze przez Mirona Maickiego, dającą pracownikom bardzo korzystne gwarancje zatrudnienia, a w razie zwolnień — bardzo wysokie odprawy.

— Ta umowa to poważny balast dla rozwoju. Chcemy w ciągu maksymalnie trzech miesięcy doprowadzić do zmiany jej zapisów — mówi Adam Pawłowicz.

Ta korekta ma skutkować poprawą wyników operacyjnych.

— W perspektywie tego roku planujemy poprawienie wyniku o kilkadziesiąt milionów złotych — mówi Adam Pawłowicz.

Dzięki restrukturyzacji w przyszłym roku zysk ze sprzedaży może wzrosnąć nawet do 100 mln zł.

Zarząd szacuje, że Ruch miał w 2005 roku 13-14 mln zł straty netto, a zysk ze sprzedaży wyniósł około 20 mln zł.

To być może ostatni moment, by Ruch umocnił pozycję lidera rynku kolportażu prasy.

Spółka traci udziały w rynku — w 2005 r. miała ilościowo 44 proc., co niebezpiecznie zbliża Ruch do jego głównego konkurenta, Kolportera posiadającego 42 proc. rynku.

— Musimy najpierw uporządkować sprawy wewnętrzne firmy. Później zajmiemy się spektakularnymi działaniami, jak akwizycje czy nowe projekty — mówi Adam Pawłowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu