Poznań woli inwestować, niż obniżać podatki

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 29-04-2009, 00:00

W stolicy Wielkopolski pojawiły się pierwsze firmy, które w związku z kryzysem oczekują pomocy. Prezydent ma kilka pomysłów.

W stolicy Wielkopolski pojawiły się pierwsze firmy, które w związku z kryzysem oczekują pomocy. Prezydent ma kilka pomysłów.

Nie można jeszcze mówić o kryzysie w miastach, jednak sytuacja w ich finansach jest gorsza niż rok temu. W Poznaniu po bardzo dobrym styczniu dochody w lutym i marcu (generowane w dużej mierze z PIT-ów) były niższe od ubiegłorocznych.

— Jednak nie na tyle, bym mógł już powiedzieć, że dzieje się coś złego — mówi Ryszard Grobelny, prezydent Poznania.

Przyznaje, że w tym roku zgłosiły się do niego pierwsze firmy, które twierdzą, że mają przez kryzys problemy.

— Niektóre mają poważny kłopot, inne chcą wykorzystać sytuację i dostać jakąkolwiek ulgę. To głównie firmy o bardzo niskiej efektywności, które w ostatnich czasach się nie zrestrukturyzowały. Każdy przypadek analizowany jest oddzielnie. Firmy z realnym programem naprawczym mogą liczyć na odroczenie należności. — tajemniczo opowiada Ryszard Grobelny.

Z pustego…

Prezydent uważa, że miasta nie mają istotnych instrumentów, by przeciwdziałać kryzysowi.

— Mogą wspierać inwestycje na swoim terenie (np. ulgi podatkowe), ale słabsza koniunktura gospodarcza powoduje naciski na świadczenia społeczne, na które trzeba będzie przeznaczać więcej pieniędzy. To oznacza mniejsze kwoty na wsparcie gospodarcze — wyjaśnia Ryszard Grobelny.

Firmom z problemami prezydent jest w stanie umorzyć podatek gruntowy.

— Jednak to małe kwoty. Są znaczące np. dla supermarketów, ale akurat nie czuję potrzeby obniżania podatków supermarketom. Chętnie poobniżałbym je małym i średnim firmom, ale dla nich ten podatek jest niezbyt istotny. Z drugiej strony, nie do końca możemy sobie pozwolić na obniżenie podatku, bo musielibyśmy zrezygnować z jakichś działań. Trudno mi na przykład rezygnować ze wsparcia bezpieczeństwa w mieście, żeby firmom obniżać podatki, bo i tak uciekną, gdy będzie tutaj niebezpiecznie — tłumaczy Ryszard Grobelny.

Kilka pomysłów

Pomóc miastu mogłoby kilka zmian.

— Na pewno chciałbym mieć lepiej funkcjonujące partnerstwo publiczno-prywatne i możliwości dofinansowania prac przygotowawczych przy PPP. Chciałbym, żeby wsparcie na szkolenia było wyższe. Dostosowanie wykształcenia pracowników do potrzeb rynku pracy jest dla pracodawcy często ważniejsze niż parę złotych. Jesteśmy skłonni dać stypendia studentom, którzy będą się kształcić w kierunkach potrzebnych danym branżom — zapowiada prezydent Poznania.

I podkreśla, że ważne są inwestycje miasta.

— Jestem zwolennikiem wspierania rozwoju gospodarczego przez dofinansowanie zadań i tworzenie infrastruktury, a nie zwalnianie z opodatkowania — przyznaje Ryszard Grobelny.

Budżet Poznania sięga 2 mld zł. 30 proc. zostanie przeznaczone na inwestycje.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu