Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej: jesteśmy otwarci na dalszą współpracę z Patrią

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jesteśmy otwarci na dalszą współpracę z fińską firmą Patria; niezależnie od dalszych losów tej współpracy serwis kołowego transportera opancerzonego (KTO) Rosomak nie jest zagrożony – zapewnił w rozmowie z PAP prezes polskiej Grupy Zbrojeniowej Sebastian Chwałek.

Fińska spółka Patria jest konstruktorem modułowego wozu opancerzonego AMV. Pojazd, wybrany przez w 2002 r. w przetargu na kołowe transportery opancerzone, otrzymał w Polsce nazwę Rosomak.

Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej: jesteśmy otwarci na dalszą współpracę z Patrią

  • PAP
opublikowano: 06-08-2022, 08:16
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jesteśmy otwarci na dalszą współpracę z fińską firmą Patria; niezależnie od dalszych losów tej współpracy serwis kołowego transportera opancerzonego (KTO) Rosomak nie jest zagrożony – zapewnił w rozmowie z PAP prezes polskiej Grupy Zbrojeniowej Sebastian Chwałek.

Fińska spółka Patria jest konstruktorem modułowego wozu opancerzonego AMV. Pojazd, wybrany przez w 2002 r. w przetargu na kołowe transportery opancerzone, otrzymał w Polsce nazwę Rosomak.

"Zakłady w Siemianowicach wyprodukowały prawie 900 wozów, które świetnie się sprawdziły na różnych teatrach działań, uczestniczyły w misjach. Wóz jest tak dobry m.in. dzięki temu, że polscy inżynierowie wprowadzili do niego kilkaset zmian na podstawie doświadczeń naszych żołnierzy na misjach i w kraju" – powiedział Chwałek PAP. "Zbudowaliśmy na tej bazie wiele odmian: od wozów medycznych po wozy łączności i rozpoznawcze" – przypomniał.

"To platforma, która bardzo dobrze służy polskiemu wojsku, niemniej produkujemy ją już 20 lat. Ta 20-letnia współpraca powinna owocować bardziej partnerskim podejściem licencjodawcy do Rosomaka i do PGZ, tymczasem współpraca nie do końca jest dla nas satysfakcjonująca" – zaznaczył.

"Obecna umowa wygasa pod koniec 2023 roku, jest możliwe jej przedłużenie, w odpowiednim momencie podejmiemy decyzję, co dalej. Jesteśmy gotowi rozmawiać z fińskim partnerem o bardziej racjonalnym podejściu z ich strony do tej współpracy. Bo wkład Polski w promowanie tego wozu - pierwotnej konstrukcji, która jest jego podstawą, jak i olbrzymia ilość sprzętu wyprodukowanego przez spółkę Rosomak, doświadczenia, które wnieśliśmy do tej konstrukcji - powinny zaowocować pozyskaniem pełnej licencji, a ona niestety cały czas jest ograniczona" - dodał prezes PGZ. Wskazał na ograniczenia możliwości eksportowych. "Pytanie, czy w interesie Rosomaka jest kontynuacja takiej współpracy, czy powinniśmy się zastanowić nad znalezieniem innego rozwiązania" – zaznaczył Chwałek.

Zwrócił uwagę na podpisane na ostatnich targach Eurosatory w Paryżu porozumienie o współpracy z przedstawicielami Korei Południowej o współpracy przy produkcji wozów 8x8. "Jeżeli nie będziemy usatysfakcjonowani obecnym rozwiązaniem, trzeba będzie się zastanowić nad nową konstrukcją - ta już ma swoje lata - nad wozem, który będzie się lepiej wpisywać w oczekiwania wojska, dawać większe zdolności oferowania go na zewnątrz - to ważne z biznesowego punktu widzenia" – podkreślił.

Według Chwałka, "deklaracje ze strony koreańskiej są obiecujące", a polska armia będzie się mogła zapoznać z możliwościami tego wozu. "Docelowo chcemy zaproponować nowoczesne rozwiązanie, być może z wykorzystaniem innych technologii napędu, innych materiałów. Takie zdolności posiadają spółki koreańskie, więc nasz alians z przemysłem koreańskim da olbrzymie możliwości rozwoju nowoczesnych technologii, których dzisiaj w Europie jeszcze się nie stosuje" – dodał prezes PGZ.

"Jesteśmy cały czas otwarci na współpracę z Finami, ale na rozsądnych warunkach" - powiedział Chwałek. Zapewnił, że gdyby doszło do zakończenia współpracy z Finami, "kwestie użytkowania, modernizacji, modyfikacji, utrzymania wyprodukowanych wozów została zabezpieczona na dziesiątki lat, na dłużej niż te wozy powinny być użytkowane".

Według Juliusza Sabaka z Defence24 zdolności do serwisu i remontów Rosomaków są konieczne w perspektywie kolejnych lat użytkowania tego wozu. "Te zdolności powinny być zagwarantowane choćby ze względu na eksploatację Rosomaków w siłach zbrojnych, która nie kończy się w momencie wygaśnięcia licencji – pojazdy wojskowe są eksploatowane przez 30 lat i dłużej. Rosomak w porównaniu do fińskiego pierwowzoru został zmodyfikowany w ponad stu elementach, czyli de facto wiele komponentów zostało zaprojektowanych wyłącznie do polskiej wersji i tu licencja nie jest aż tak istotna, choć jest powiązana z konstrukcją samego pojazdu" – zauważył.

Zwrócił uwagę, że "w tym roku zamówiono 70 Rosomaków z nową, bezzałogową wieżą, co sugeruje że MON planuje wykorzystywać te pojazdy przez dłuższy czas i na pewno zagwarantowało sobie możliwość ich remontowania, napraw, ewentualnie modyfikacji".

Wojsko eksploatuje wóz w różnych wersjach, w tym z armatą 30mm, jako wóz ewakuacji medycznej; z czasem opracowano m. in. wariant dowodzenia i uzbrojony w moździerz. Uzbrojeniem Rosomaka może też być zdalnie sterowana wieża opracowana w Polsce. Pojazd był używany przez polski kontyngent w Afganistanie. Licencyjną produkcję ulokowano w Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, obecnie Rosomak SA. Firma wchodzi w skład PGZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane