Przebłysk nowej normalności

opublikowano: 28-04-2021, 20:00

Zapowiedziane w środę przez premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Adama Niedzielskiego stopniowe luzowanie rygorów antyepidemicznych wywołuje naturalne déjà vu.

Mniej więcej rok temu rząd ogłosił (dokładnie było to 16 kwietnia 2020 r. ) podobny program po opadającej pierwszej fali COVID-19. Nazwany został „nową normalnością” i rozpisany na cztery etapy. Były oczywiście różnice, nie tylko dotyczące osoby ministra – wtedy antywirusową twarzą władzy był Łukasz Szumowski. Przyjęto nieco inną kolejność, np. przed tradycyjną majówką otwarto hotele i pensjonaty, a dopiero w kolejnych etapach sklepy w galeriach handlowych czy zakłady fryzjerskie. Obecnie znoszenie zakazów ma przebiegać co dwa tygodnie, na podstawie monitoringu fali epidemii. Legalne noclegi ruszą dopiero od soboty 8 maja, co oczywiście nie przeszkodzi ludzkim rzeszom w wyjazdach już podczas najbliższych świąt 1-3 maja, wszak turystyczne podziemie jest bardzo pomysłowe i rozbudowane.

Reaktywowanie turystyki, zwłaszcza zagranicznych wyjazdów Polaków, zależy od decyzji władz nie tylko polskich. Fot. Doug Seeburg/News Licensing/Forum

Na podstawie doświadczeń jak zawsze radzę zarówno przedsiębiorcom, jak też konsumentom dokładne wczytanie się w opublikowane rozporządzenie Rady Ministrów. Wielokrotnie już się okazywało, że wersja w Dzienniku Ustaw różni się w istotnych szczegółach od przekazanej przez władców na konferencji. Według opinii np. Pracodawców RP zapowiedziane normalizowanie działalności gospodarczej wychodzi naprzeciw oczekiwaniom środowisk biznesowych i daje podstawy do ostrożnego optymizmu. Zauważono, że rząd wreszcie ma ujednolicić kryteria stosowania obostrzeń, wobec prostych i zrozumiałych zasad zachowywania dystansu społecznego w podziale na powierzchnie otwarte i zamknięte, niezależnie od tego, czy to kościół, czy galeria. Istotny jest także sygnał, że władza zaufa przedsiębiorcom, iż będą stosowali w najlepiej pojętym własnym interesie protokoły sanitarne, adekwatne dla konkretnej branży.

Powtarzana po roku nowa, czy raczej odnowiona normalność ma również nowe podstawy. Najmocniejszym fundamentem stały się postępy akcji szczepionkowej. W kwietniu/maju 2020 r. była to raczej melodia przyszłości (eksperci zakładali, że skuteczne szczepionki realnie zaistnieją może w 2022 r.), natomiast wierzyliśmy naiwnie, że letnie upały naturalnie przyduszą rozprzestrzenianie się koronawirusa i wszystko wróci do normalności starej, a nie przymusowo ustalonej nowej. W kwietniu/maju 2021 r. już pozbyliśmy się naiwności, dominuje przeświadczenie, że SARS-CoV-2 i jego mutacje zagoszczą wśród ludzkości na stałe, analogicznie np. do wciąż ewoluujących szczepów grypy. W związku z tym odpowiednio muszą także mutować zasady funkcjonowania współczesnej cywilizacji. Stosunkowo najłatwiejsze wydaje się przestawienie reguł działalności gospodarczej, produkcja w ciągu minionego roku już się dostosowała, usługi zaś również się dopasują, jeśli tylko władza nie będzie ich paraliżowała. Perspektywą naprawdę czarną byłoby kolejne zaostrzenie zakazów za kilka miesięcy i ponowne zamknięcie branż wreszcie otwieranych w najbliższych tygodniach. Kolejnego zaciśnięcia masek raczej nie wytrzymamy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane