Przełomowe propozycje dla SSE

Specjalne Strefy Ekonomiczne mają się zmienić i podobno ma to być prorozwojowy przełom. Pytanie, dla kogo będzie dobry?

Na początku września Ministerstwo Rozwoju (MR) przedstawiło propozycje zmian dla Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE). Projektowana ustawa ma ułatwić życie inwestorom przez stworzenie instrumentu zwolnień podatkowych i spółek nim zarządzających. Spółki mają się stać centrum dowodzenia, głównym punktem kontaktu w regionie, koordynatorem udzielania pomocy publicznej w ramach nowego instrumentu i kopalnią wiedzy dla inwestorów. Będą działały w ramach rejonizacji bazującej na powiatach (co określi rozporządzenie wykonawcze do ustawy).

W pełni wykorzystane

Ministerstwo podkreśla, że dzięki zmianie inwestorzy otrzymają jasną wiadomość, do jakiej spółki zarządzającej mają się zgłosić. Dostaną nie tylko kompleksową informację na temat procesu inwestycyjnego, ale także osobę, która będzie się nimi opiekować. Konsekwencją uporządkowaniaterytorialnego ma być ponadto łatwość operacyjnej obsługi inwestora, dzięki bliskości jego siedziby i zarządzającego. W planowanym rozwiązaniu inwestorzy będą mogli także wybrać miejsce dla projektowanej inwestycji.

— To, co dziś proponujemy, nie jest drobną korektą, lecz prawdziwym prorozwojowym przełomem w dotychczasowej polityce gospodarczej Polski. Każda gmina bez względu na wielkość i charakter, każdy kilometr z ponad 312 tysięcy kilometrów

kwadratowych Polski, może się stać atrakcyjną strefą inwestycyjną — mówił Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister finansów i rozwoju podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Projektowana ustawa zakłada, że w każdym miejscu Polski, na którym dopuszczalne jest prowadzenie działalności gospodarczej, będzie można korzystać z zachęt podatkowych w ramach SSE. Zniesione zostaną długotrwałe i nierzadko mocno obciążające finansowo przedsiębiorcę proceduryzwiązane ze zmianą granic konkretnych SSE. Uwzględnienie każdej gminy i każdego powiatu w projektowanej ustawie zwiększy powierzchnię objętą strefami z 25 proc. do 100 proc. terenu kraju. Choć ministerstwo nie podaje jeszcze dokładnego terminu, zakłada się, że o tym, jak funkcjonują nowe SSE, przekonamy się w pierwszym kwartale 2018 r.

Jakość też się liczy

Zmianami objęte zostaną również kryteria, według których inwestycje otrzymują zwolnienia podatkowe. Dotychczas obowiązywały jedynie ilościowe, ale projektowana ustawa przewiduje, że inwestor będzie musiał spełnić również kryteria jakościowe. Zarówno reinwestowanie, jak i tworzenie kolejnych zakładów będzie się teraz wiązało ze zdobyciem co najmniej 6 z 10 punktów za zgodność ze Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju ministra Morawieckiego.

Wyjątkiem będą inwestycje na obszarach z intensywnością pomocy publicznej 35 proc. i 50 proc., gdzie wymagane będzie uzyskanie kolejno 50 proc. (obszary w województwach: kujawsko-pomorskim, lubuskim, łódzkim, małopolskim, opolskim, pomorskim, świętokrzyskim, zachodniopomorskim oraz podregionach ciechanowsko-płockim, ostrołęcko-siedleckim, radomskim i warszawskim wschodnim) lub 40 proc. punktów (obszary w województwach: lubelskim, podkarpackim, warmińsko- -mazurskim i podlaskim). Ministerstwo podkreśla, że zamierzało stworzyć warunki, z których skorzystają zarówno małe, jak i duże firmy. Jedną z najważniejszych zasad nowego instrumentu wspierania inwestycji w ramach ulg podatkowych jest otwarcie na mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, które dotychczas były słabo reprezentowane w SSE, gdyż nie otrzymywały żadnych preferencji. Według projektowanej ustawy spółki zarządzające będą udzielały ulg podatkowych na podstawie kilku wytycznych.

Inwestorzy będą musieli wykazać m.in. zatrudnienie kadry ze specjalistycznym wykształceniem czy stworzenie wysokopłatnych miejsc pracy, poza tym zgodność inwestycji z aktualną polityką rozwojową kraju czy eksport produktów lub usług — to w ramach rozwoju strukturalnego. Natomiast rozwój naukowy będzie mierzony na podstawie współpracy z ośrodkami badawczymi czy akademickimi, działalności B+R lub rozwoju klastrów sektorowych. Inwestorzy będą też musieli pamiętać o zrównoważonym rozwoju, który obliczany będzie m.in. na podstawie lokalizacji inwestycji, wsparcia dla sektora MMŚP czy małych miast i wsi (wsparcie ma być punktowane dodatkowo). Ostatnim kryterium jest rozwój zasobów ludzkich. Uwzględnia świadczenia dodatkowe dla pracowników — liczą się zarówno opieka nad pracownikiem, jak i wsparcie w podnoszeniu kwalifikacji czy zdobywaniu wykształcenia.

Kto skorzysta? Kto straci?

Założenie, że kryteria ilościowe (dotyczą minimalnej wartości nakładów inwestycyjnych) dla mikro-, małych i średnich firm mają zostać obniżone w stosunku do wymagań względem dużych przedsiębiorstw, pokazuje, na kogo chce postawić ministerstwo. Kryteria jakościowe, które MR wymienia na swojej stronie internetowej również dość jednoznacznie wskazują na jednego wiodącego beneficjenta. MR poinformowało, że szczegółowe kryteria i ich punktacja ma być zawarta w przygotowywanym akcie wykonawczym do ustawy, ale już teraz widać, że to sektor MMŚP otrzyma większe możliwości — czego ministerstwo nie ukrywa. — Kryteria ilościowe stawiają dużym przedsiębiorcom wysokie wymagania w miejscach, gdzie stopa bezrobocia jest niska. Z kolei kryteria jakościowe mogą się pozytywnie przełożyć na zapewnienie korzystnych warunków pracownikom, na transfer technologii, automatyzację i zwiększenie konkurencyjności na światowych rynkach. Może się wiązać to z wyższymi wydatkami na inwestycje oraz zwiększeniem kosztów ponoszonych przez inwestorów. Wszyscy, którzy nie współpracują z uczelniami i nie mają wpisanej działalności B+R w strategię, albo zwyczajniesą nastawieni na prostą produkcję, mogą poczuć, że zmiany nie przyniosą im poprawy warunków inwestycyjnych — mówi Krzysztof Ślęzak, dyrektor Oddziału ARP w Mielcu. Oprócz odejścia od ograniczeń terytorialnych również zwolnienia ze zróżnicowanymi datami granicznymi są szansą dla wszystkich przedsiębiorców bez względu na ich wielkość. Okres zwolnienia będzie zależał od intensywności pomocy publicznej w województwie — im wyższa, tym dłuższy okres zwolnienia inwestor może uzyskać. Wraz z wejściem w życie projektowanej ustawy zwolnienie będzie wydawane na 10-15 lat (obecnie 9 lat). Dopóki aktualna ustawa nie wygaśnie (do 2026 r.), okres ten może zostać wydłużony o dodatkowe 5 lat. Z dodatkowych 5 lat wsparcia będą mogli skorzystać ci, którzy zainwestują na terenie włączonym do specjalnej strefy ekonomicznej na dzień wejścia w życie nowej ustawy.

— Zapowiadane zmiany dla SSE — albo inaczej, dla Polski jako Strefy Inwestycji — są ukłonem w stronę małych i średnich przedsiębiorców ze względu na zmniejszenie kryteriów ilościowych. Ale niezależnie od wielkości inwestycji pozytywną zmianą jest przede wszystkim wydłużenie okresu korzystania ze zwolnienia podatkowego. Przykładowo przedsiębiorcy na Lubelszczyźnie czy Podkarpaciu będą mogli skorzystać z piętnastoletniego zwolnienia, a ci, którzy zdecydują się zainwestować w działających już SSE jeszcze z dodatkowych pięciu lat ulg. Poza tym w przypadku Lublina pozytywna jest również możliwość udzielania pomocy na gruntach prywatnych, gdyż znakomita większość publicznych terenów inwestycyjnych została zagospodarowana. Poza przedsiębiorcami również miasto będzie się starało uzbrajać tereny, więc inwestorzy z pewnością skorzystają — mówi Krzysztof Ślęzak.

Potencjalne efekty

MR zakłada, że wprowadzenie planowanych zmian poprawi konkurencyjność Polski w stosunku do innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Zróżnicowanie kryteriów pod kątem jakości może rzeczywiście dać szansę na najkorzystniejsze inwestycje dla poszczególnych regionów, a co za tym idzie, możliwie najlepsze wykorzystanie ich potencjału.

— Co kilka lat mieliśmy dyskusję na temat SSE. Gdybyśmy tym razem zdecydowali się np. wydłużyć okres ich obowiązywania, kupilibyśmy sobie jedynie dodatkowy czas. Zupełna zmiana systemu daje jednak szansę na pojawienie się nowych inwestycji, zróżnicowanych pod kątem możliwości i potrzeb regionów. Najbardziej charakterystyczne zmiany, które jednocześnie są naprawdę bardzo korzystne dla polskiej gospodarki, to motywowanie inwestorów do wybierania nowych lokalizacji, gdzie można uzyskać wsparcie, uniezależnienie ram czasowych zwolnienia dla każdego projektu oraz zróżnicowanie kryteriów, w tym jakościowych, dla uzyskiwania ulg podatkowych ze względu na wielkość przedsiębiorstwa. Dobrą drogą jest chęć wywołania potencjału inwestycyjnego w praktycznie całym kraju i uzbrojenie mniej atrakcyjnych obecnie terenów w narzędzia, mogące zachęcić przedsiębiorców do inwestycji. Pomoże to też gminom, które dotąd tłumaczyły brak inwestycji tym, że nie były w strefie. Teraz wszyscy będą w SSE — podsumowuje Paweł Tynel, partner w dziale doradztwa podatkowego EY.

 

RZECZPOSPOLITA STREFOWA: Propozycję rozszerzenia specjalnych stref ekonomicznych na całe terytorium Polski, Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów, określa jako przełom w polityce gospodarczej państwa. Jego skutkiem ma być zniesienie barier, na które dotychczas napotykali inwstorzy i upowszechnienie korzyści z lokowania przedsięwzięć w strefach. [FOT. ARC]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Przełomowe propozycje dla SSE