Radpol obiecuje oszczędności i wzrost przychodów

ISBNEWS
opublikowano: 17-03-2016, 13:38

Radpol planuje ok. 4-5,2 mln zł oszczędności z wdrożonych programów oszczędnościowe w tym roku, chce też zredukować wskaźnik długu netto do EBITDA do poziomu znacznie poniżej 3x, poinformowali członkowie zarządu spółki.

"W 2016 roku chcemy już skonsumować nasze oszczędności wynikające z pracy w 2015 r. i szacujemy je łącznie na 4,4-5,2 mln zł" - powiedział członek zarządu i dyrektor operacyjny Rafał Trzeciak podczas konferencji prasowej.

Szacowane łączne oszczędności to 3,3-3,8 mln zł w kosztach stałych (w tym 2,5 mln zł z tytułu integracji Finpol Rohr) i 1,1-1,4 mln zł w kosztach zmiennych. Wynikają one z wdrożenia programu oszczędności zakupowych i redukcji kosztów łącznych, programu poprawy efektywności kosztowej i redukcji kosztów stałych funkcjonowania grupy.

W bieżącym roku spółka zamierza także redukować zadłużenie netto, które na koniec 2015 r. wyniosło 51,41 mln zł i było o 18% niższe r/r. Wskaźnik długu netto do EBITDA, ze względu na spadek EBITDA, wzrosła do 3,12x na koniec roku (3,28x z uwzględnieniem zobowiązań pozabilansowych).

Wiceprezes Andrzej Sielski wskazał, że spółka wkrótce zejdzie poniżej poziomu 50 mln zł zadłużenia netto i chce obniżyć wskaźnik długu netto do EBITDA do poniżej 3x, mimo że ma jeszcze przestrzeń w ramach kowenantu bankowego.

 

"3,5x to jest kowenant uzgodniony z bankiem nas finansującym. Na koniec roku powinniśmy być poniżej 3x i to znacznie" - powiedział wiceprezes.

Radpol ocenia, że zakładany w strategii poziom 300 mln zł przychodów nie jest realnym celem na 2016 r., ale chce zwiększyć poziom sprzedaży r/r i stabilnie zwiększać udział eksportu w przychodach, poinformował prezes Daniel Dajewski.

"Patrząc na to, że ten rok infrastrukturalnie czy koniunkturalnie nie będzie łatwy, nie mamy tak ambitnych planów, żeby w tym roku zrealizować 300 mln zł. Nie publikujemy prognoz, ale planujemy oczywiście wzrost obrotów, bo firma, która się nie rozwija, to się cofa" - powiedział Dajewski podczas konferencji prasowej.

W zakresie zwiększania przychodów spółka stawia przede wszystkim na segmenty energetyki i ciepłownictwo, w tym liczy na projekty finansowane z funduszy unijnych oraz na eksport. Spółka otrzymała certyfikat Euro Heat & Power, który powinien przełożyć się na kolejne zamówienia m.in. na rynku niemieckim.

"Na pewno w tym roku chcemy przeskoczyć powyżej dwucyfrowego udziału eksportu w przychodach. Zawsze było 9-10%, w ubiegłym roku nawet 9,8%. Chcemy przejść na drugą stronę mocy, powyżej 10% i to już ma być stabilny wzrost" - powiedział prezes.

Dostępność funduszy unijnych może także zdecydować o ostatecznej wysokości nakładów inwestycyjnych w 2016 r.

"Capex w stosunku do 2015 r. może być lekko wyższy. To zależy też od tego, czy uda nam się pozyskać dotacje" - powiedział Dajewski.

 

Dodał jednak, że ostateczna wysokość nakładów będzie także zależała od kondycji firmy w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISBNEWS

Polecane