Rozrzutność w UDT? Ministerstwo zaprzecza

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 15-10-2012, 00:00

Wysokie premie, kosztowne wyjazdy oraz zakup gadżetów: od krawatów, kosmetyczek po… zestawy do manicure.

„Misją Urzędu Dozoru Technicznego [UDT] jest ograniczanie ryzyka związanego z eksploatacją urządzeń technicznych w Polsce do poziomu akceptowalnego przez społeczeństwo” — czytamy na stronie instytucji podlegającej Ministerstwu Gospodarki.

Poziom akceptowalności przekroczyły natomiast, zdaniem posła Sławomira Kopycińskiego, działania szefostwa urzędu. Powód? Wiele wydatków UDT — jak napisał w interpelacji — „jest przykładem rażącej niegospodarności i rozbuchanej rozrzutności w dysponowaniu środkami publicznymi”.

Szachy i akcesoria do wina

Poseł Ruchu Palikota opublikował listę zakupów materiałów biurowych i kontrowersyjnych gadżetów, które kupił kierowany od sześciu lat przez Marka Walczaka urząd. Oprócz kilkudziesięciu drogich piór za blisko 21,5 tys. zł UDT kupił m.in. kilkadziesiąt zestawów do manicure, skrzynek na wino z akcesoriami oraz 60 zestawów... ,,szachy i akcesoria do wina”.

Łączny koszt ponad 20 tys. zł. To nie wszystko. Wśród zakupów urzędu znalazło się 50 aktówek za ponad 12,7 tys. zł, 30 apaszek za ponad 1,7 tys. zł, 20 kosmetyczek za 1,5 tys. zł oraz kilkadziesiąt zestawów do wina i zestawów upominkowych za ponad 14 tys. zł.

W 2009 r. UDT zapłacił ponad 388 tys. zł za materiały biurowe i reprezentacyjne. Poseł wskazuje, że było kilka tygodni po kampanii wyborczej do europarlamentu. Lista zakupów okazała się obszerna: 1000 smyczy metalowych, 10 000 smyczy, 21 tys. długopisów, 3000 wizytowników, 150 teczek, 600 latarek oraz 3100 koszulek polo. Część pieniędzy poszła również na 2 tys. krawatów i 100 szali jedwabnych.

Wątpliwości posła wzbudziły także premie i nagrody wypłacone pracownikom przynoszącego straty Centralnego Laboratorium Dozoru Technicznego. Tylko w 2010 r. dyrektor laboratorium rozdał 42 pracownikom nagrody o łącznej wysokości 520 tys. zł (po 6 tys. zł nagrody dostały sprzątaczki, a 8 tys. zł jeden z kierowców).

Wątpliwości posła budzi też zorganizowane dla szefa UDT i kilkunastu pracowników urzędu w dniach 18-19 maja 2011 r. szkolenie, które przeprowadził Francuski Instytut Gospodarki. Dwudniowe seminarium warsztatowe „Zarządzanie wdrożeniem strategii. Budowa i wdrożenie strategii w oparciu o system kart wyników i KPI” odbyło się w hotelu Pałac Zegrzyński. Koszt ponad 38 tys. zł. Co ciekawe — w tę kwotę wliczono także rozrywki: didżeja, ognisko, rejs po Zalewie Zegrzyńskim i 20-litrową beczkę piwa.

Wszystko jest OK

„Wszystkie twierdzenia zawarte w interpelacji Pana Posła Sławomira Kopycińskiego dotyczące niegospodarności w Urzędzie Dozoru Technicznego są bezpodstawne” — podkreśla w piśmie do „PB” Janusz Samuła, kierownik Wydziału Współpracy Biura Prezydialnego UDT.

Kierownictwa urzędu w odpowiedzi na interpelacje broni Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki. Twierdzi, że wszelkie kontrole „nie wzbudzają wątpliwości, w zakresie przestrzegania przez Kierownictwo UDT zasad gospodarności i oszczędności dysponowania środkami pieniężnymi”. Jednak resort zamierza wyjaśnić sprawę. Z odpowiedzi resortu nie jest zadowolony Sławomir Kopyciński.

— Sprawy nie odpuszczę. Zastanawiam się, jakie działania podjąć, aby okazały się bardziej skuteczne — mówi „PB” poseł Ruchu Palikota.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane