Sasin: nie ma faktów, które nakazywałyby rozważać dymisję prezesa NBP

PAP
opublikowano: 19-11-2018, 21:17

Nie ma dziś faktów, które nakazywałyby rozważać dymisję Adama Glapińskiego - powiedział w poniedziałek szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin, pytany m.in. o związki prezesa NBP ze zdymisjonowanym b. szefem KNF Markiem Chrzanowskim.

Chcesz być na bieżąco z tematem afery w KNF zobacz TUTAJ>>

Jacek Sasin
Zobacz więcej

Jacek Sasin fot. Marek Wiśniewski

Ocenił jednocześnie, że rozmawiając z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim b. szef KNF zachował się co najmniej nieprofesjonalnie i niewłaściwie.

Sasin był w wieczornej rozmowie w Polsat News pytany m.in., czy to, że - według informacji części mediów - to szef NBP miał polecić Marka Chrzanowskiego na stanowisko przewodniczącego KNF, stanowi problem dla Glapińskiego.

"Nie uważam, żeby to był jakiś problem; (...) to jest coś naturalnego, że szef Narodowego Banku Polskiego jest człowiekiem, który ma też coś do powiedzenia jeśli chodzi o kluczowe instytucje finansowe" - odpowiedział.

Dopytywany o doniesienia medialne dot. możliwej dymisji Glapińskiego, szef rządowego Komitetu Stałego dodał, że "nie ma niczego dzisiaj takiego, żadnych faktów, które by nakazywały rozważać dymisję prezesa NBP". Zapewnił też, że nie ma faktów, które mogłyby "nadwerężyć" zaufanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do szefa polskiego banku centralnego.

Na uwagę dziennikarza, że Glapiński jest jedynym ważnym przedstawicielem instytucji państwa, który "nadal ma bardzo dobre zdanie" o zdymisjonowanym szefie KNF, Sasin odpowiedział, że prezes NBP dobrze zna Chrzanowskiego i "ma prawo do tego, żeby takie zdanie mieć".

Niezależnie od tego zdania - zaznaczył szef Komitetu Stałego - "Chrzanowski zachował się co najmniej nieprofesjonalnie, zachował się niewłaściwie". "Ta rozmowa, która została utrwalona, nie powinna być w takiej formule, w cztery oczy, nie powinny pewne sformułowania tam padać" - ocenił polityk. Przyznał też, że w stosunku do rozmowy b. szefa KNF z Leszkiem Czarneckim może być użyte słowo "kompromitująca".

"Dlatego też był natychmiastowy skutek ujawnienia tej rozmowy w postaci dymisji pana przewodniczącego Chrzanowskiego; tutaj nie było żadnej wątpliwości, taka rozmowa nie powinna mieć miejsca" - wskazał Sasin. Jak dodał, w sprawie KNF "trzeba dojść do prawdy i instytucje państwa tę prawdę są w stanie na pewno ustalić".

Sasin stwierdził jednocześnie, że ma "ogromne wątpliwości" co do intencji właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, który złożył doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

"Po pierwsze, dlatego że nie poszedł od razu; jeśli coś było niewłaściwego w tej rozmowie, powinien od razu zawiadomić organa. Po drugie, ta teza, którą sformułował, dotycząca rzekomej propozycji przedstawionej na jakiejś kartce, po pierwsze, wynika tylko ze słów Czarneckiego, po drugie, on wiedział, że nagrywa; jeśli była taka propozycja na kartce, powinien zareagować" - mówił polityk.

"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał wartość 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Nobel Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat miliardera mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. "Pan Czarnecki jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu" - powiedział RMF Giertych.

Po artykule w "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. O wszczęciu śledztwa poinformował we wtorek prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto z art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią. Śledztwo prowadzi śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej.

Według "GW" z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że Chrzanowski miał proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

Według mec. Giertycha pierwsze złożone w prokuraturze zawiadomienie, z 7 listopada, dotyczy korupcyjnej propozycji, złożonej przez szefa KNF Czarneckiemu, natomiast w drugim, z 13 listopada jest mowa o nadużyciu uprawnień oraz możliwości „istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego”.

W nocy z niedzieli na poniedziałek resort finansów, po kilkugodzinnym posiedzeniu Komitetu Stabilności Finansowej, poinformował, że Narodowy Bank Polski zadeklarował gotowość natychmiastowego uruchomienia wsparcia płynnościowego w celu zapewnienia obsługi zobowiązań wobec klientów banków: Getin Noble Bank oraz Idea Bank.

W piątek gazeta "Fakt", powołując się na niezależne źródła, podała, że możliwa jest rezygnacja szefa NBP. Tego samego dnia doniesienia te zdementował sam Glapiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Sasin: nie ma faktów, które nakazywałyby rozważać dymisję prezesa NBP